Inne utwory od Hüsnü Arkan
Inne utwory od Ceylan Ertem
Opis
Producent: Hüsnü Arkan
Inżynier miksowania, inżynier masteringu: Evren Arkman
Organizator: Bülent Ünal
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Kaç yıl oldu karanlık bir merdivenden iner çıkar hayatımız.
Yağmur olmuşsun mesela çatılarda tıp tıp yürür güvercinler.
Ah barik bu kilit nedir kapılarda?
Kırar çıkar kalbin sokaklara.
Günaydın demişsin sen komşulara.
Pat pat uçsun güvercinler.
Pat pat uçsun güvercinler.
Burada bir daha böyle güvercinler mi görülür?
Ömrümüz, ömrümüz bizim.
Burada bir daha kanat kanat yakınlaşır mı ömrümüz, ömrümüz bizim.
Şimdi bir yağmur yağsa çıkar gelirsin.
Arınsak kirimizden çıkar gelirsin.
Bir de bir rüzgâr olsa İstanbul koksa günler çıkar gelirsin.
Kimsesiz bir çocuk gibi ürperse deniz çıkar gelirsin. Kuşlara kanatlara çıkar gelirsin.
Güvercin uçuverse çıkar gelirsin.
Şimdi bir yağmur yağsa çıkar gelirsin. Uyansanın kınımız çıkar gelirsin.
Ah barik uykumuz kör, zaman sessiz.
Kelimeler yanar ağzımızda.
Güvercin olmuşsun sen çatılarda.
Pat pat uçuyor kalbimiz.
Pat pat uçsun güvercinler.
Burada bir daha böyle güvercinler mi görülür?
Ömrümüz, ömrümüz bizim.
Burada bir daha kanat kanat yakınlaşır mı derdimiz, derdimiz bizim.
Şimdi bir yağmur yağsa çıkar gelirsin.
Buluttan yıldızlardan çıkar gelirsin.
Bir de bir rüzgâr olsa İstanbul koksa günler çıkar gelirsin.
Kimsesiz bir çocuk gibi ürperse deniz çıkar gelirsin. Sarılsak sevgiliye çıkar gelirsin.
Türküler, sarı gelinler çıkar gelirsin.
Kuşlara kanatlara çıkar gelirsin. Uyansanın canımız çıkar gelirsin.
Güvercin uçuverdi çıkar gelirsin.
Şimdi bir yağmur yağsa çıkar gelirsin.
Dünler, bugünler, yarınlar yıkanır hep çıkar gelirsin.
Çıkar gelirsin sokaklara.
Çıkar gelirsin denize.
Çıkar gelirsin sokaklara.
Çıkar gelirsin İstanbul'a.
Çıkar gelirsin.
Tłumaczenie na język polski
Ile lat minęło, odkąd nasze życie wznosiło się i schodziło po ciemnych schodach?
Stałeś się deszczem, na przykład gołębie chodzą po dachach.
Och, bariku, co to za zamek w drzwiach?
Twoje serce pęka i wychodzisz na ulice.
Powiedziałeś dzień dobry swoim sąsiadom.
Niech gołębie latają z hukiem.
Niech gołębie latają z hukiem.
Czy takie gołębie będą tu jeszcze widziane?
Nasze życie, nasze życie jest nasze.
Czy nasze życia znów zbliżą się tutaj, skrzydło do skrzydła? Nasze życie jest nasze.
Jeśli teraz będzie padać, wyjdziesz.
Jeśli się oczyścimy, wyjdziecie z naszego brudu.
Gdyby wiał wiatr i zapach Stambułu, przyjeżdżałbyś na kilka dni.
Jeśli drżysz jak sierota, wychodzi morze i przychodzisz. Przychodzisz do ptaków na skrzydłach.
Jeśli gołąb poleci, przylecisz.
Jeśli teraz będzie padać, wyjdziesz. Jeśli się obudzisz, nasza pochwa wyjdzie.
Ach, nasz baryczny sen jest ślepy, czas milczy.
Słowa płoną w naszych ustach.
Stałeś się gołębiem na dachach.
Nasze serca latają i biją.
Niech gołębie latają z hukiem.
Czy takie gołębie będą tu jeszcze widziane?
Nasze życie, nasze życie jest nasze.
Naszą obawą jest to, czy skrzydło do skrzydła kiedykolwiek jeszcze się zbliży.
Jeśli teraz będzie padać, wyjdziesz.
Przychodzisz z chmur i gwiazd.
Gdyby wiał wiatr i zapach Stambułu, przyjeżdżałbyś na kilka dni.
Jeśli drżysz jak sierota, wychodzi morze i przychodzisz. Jeśli się przytulimy, wyjdziesz do swojego kochanka.
Pieśni ludowe i żółte panny młode przychodzą i odchodzą.
Przychodzisz do ptaków na skrzydłach. Jeśli się obudzisz, wrócimy.
Gołąb odlatuje, a ty przychodzisz.
Jeśli teraz będzie padać, wyjdziesz.
Wczoraj, dziś i jutro znikają, a ty zawsze wracasz.
Wychodzisz na ulice.
Można wyjechać nad morze.
Wychodzisz na ulice.
Możesz przyjechać do Stambułu.
Możesz wyjść.