Inne utwory od Okoń PZW
Inne utwory od rów babicze
Inne utwory od Słoń
Inne utwory od DJ Ike
Opis
Mat brzmi jak bęben - rytm wyznacza nie beat, ale język. Tutaj wszystko jest proste, jakby walka w bramie, ale ze sceny. Wulgarne żarty przeplatają się z autoironią, a za tym wszystkim kryje się przyjemność z samego procesu: nie dla list przebojów, nie dla lajków, ale dla czystej radości. Mieszanka barowego chuligaństwa, stand-upu na placu i bitwy, gdzie najważniejsze jest utrzymanie tempa i wyśmiewanie tych, którzy są zbyt poważni.
Scenariusz/Reżyseria/Produkcja - Adam Uneżyński
Zdjęcia - Mateusz Gżel
Zdjęcia VHS - Aleksandra Zażeńska
Montaż - Olga Bejm
AC1 - Aleksandra Zażeńska
AC2 - Piotr Halas
Korekcja kolorów – Szymon Jarzombek
Dodatek fotograficzny – Piotr Chalas
W rolach głównych: Słon
Muzyka: FANTOM
Montaż: DJ IKE
Reżyseria wokalna: Adam Kubera
Miks/mastering: Adam Kubera
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
-Ta, elo, no.
-Chodź, pokażę ci Adasiu, jak się pierdoli rap. Panowie i panie przodem, a kurwy na bruk.
Tu drzwi stoją otworem, a jak jest za wulgarnie, to uważaj, bo możesz się wyjebać o próg.
Pierdolę to, piszczę. Nie po to rap nagrywam, żeby piszczały pizdy.
Krótka droga od człowieka do gurniska. Pozdrówka z lokiska.
Taki hojny pan raper nie rozmienia się na drobne, bo zostawił napiwek klocka na odchodne. Ta, płoną pochodnie, a ja z kurwą jadę dalej.
Ty jak te nowe nakrętki ciągle odstajesz. Do tego tniesz w chuja, mówisz, że to ciężka praca.
Jesteś skory do tego i teraz strugasz pajaca.
Ta twoja laska przypał taki na szeroką skalę, a mówią na nią przypał, bo przypale albo wcale.
Jak nas widzą to ze strachu kurwy zaciskają dłonie.
Zaczynają się jąkać, bo słyszysz dwa o nie, to słoń z okoniem, a ty ubierz ciepłe buty i patrz, komu ufasz, bo tu ściany mają fruwy. To temat rzeka.
Znowu pijesz na starym. Jak przyjebie ci w zęby, będziesz miał bulwary.
Tak, tak, wiem, że w życiu nie ma lekko.
Ty dopiero jak siadłaś na słoik, to coś w tobie -pękło. -No to chodź Adasiu. Zapraszam na Morenkę.
Tu jest Morenka. Burdel na Morenkę. Morenka sweet makes po angielsku słodka.
Chodź, pokażę ci Adasiu, jak się pierdoli rap.
Panowie i panie przodem, a kurwy na bruk.
Tu drzwi stoją otworem, a jak jest za wulgarnie, to uważaj, bo możesz się -wyjebać o próg. -Pierdolę to, piszczę.
Nie po to rap -nagrywam, żeby piszczały pizdy. -Krótka droga od człowieka do gurniska.
-Pozdrówka z lokiska. -Ejo sperma, ruchanie. Witam rurą na
Morence. Rytm wybijam, pukając się kutasem o szczękę.
Po pierwsze panie przodem to prosta wiadomość do was. To, że masz cipę nie znaczy, że potrafisz rapować.
Ty jesteś królowa życia, a twój crush bandytą. Typ nie robi nóg, wygląda jak
Crash Bandicoot. Sram na wszystko.
Poczujesz znowu ziomuś dziś odór, bo jako transformer zamieniam się w rozrób i gnojów.
Ty kołku, jak ktoś ci pisze tekst, to skumaj. Nie jesteś raper, tylko jesteś zwykły śmieć co duka.
Co druga kurewka ma tu dzisiaj przewózkę niczym pierwszy zakola, który se kupił perukę. Ej!
Mam flow i polot. Nie jestem poliglotą. To słoni oko, cioto. Płyniemy jak Tony
Thompson Odrą. Polski Ozzy Osbourne ziom. To słowo rozkurwia.
Mijam się swoją robotą tak jak podolog stópkarz. O!
Chodź, pokażę ci Adasiu, jak się pierdoli rap.
Panowie i panie przodem, a kurwy na bruk.
Tu drzwi stoją otworem, a jak jest za wulgarnie, to uważaj, bo możesz się -wyjebać o próg. -Pierdolę to, piszczę.
Nie po to rap -nagrywam, żeby piszczały pizdy. -Krótka droga od człowieka do gurniska.
Pozdrówka z lokiska