Inne utwory od NILETTO
Opis
Jesień w tym walcu nie jest smutna, ale gra swoją grę: liście wirują jak suknia na balu, saksofon szepcze, a gdzieś na podwórkach ściany domów stają się świadkami małego cudu. Wszystko wokół jakby zapomina o czasie – nawet stare ściany zakochują się we własnej młodości. Trochę słodkiej nostalgii, odrobina tęsknoty i ten sam sen, w którym płyta kręci się w nieskończoność, a jesień tańczy, jakby to było jej ostatnie święto.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Там танцует вальс-бостон, там листья падают вниз, пластинки крутится диск.
Там осень хулиганит, дождь над нами хихикает.
Молча смотреть, как ты в пижаме готовишь КП.
Потом читать тебе треки Каспийского как стихи.
Наша любовь как песни Саши, дарованные этой землей.
На ковре из желтых листьев в платьице простом из подаренного ветром крепдешина.
Танцевала в подвороде осень вальс-бостон.
Отлетал теплый день, и хрипло пел саксофон.
И со всей округи люди приходили к нам.
И со всех окрестных крыш слетались птицы - танцовщицы золотой, захлопав крыльями.
Как давно, как давно звучала музыка та.
Как часто вижу я сон, мой удивительный сон, в котором осень нам танцует вальс-бостон.
Там листья падают вниз, пластинки крутится диск.
Не уходи, побудь со мной, ты мой каприз.
Как часто вижу я сон, мой удивительный сон, в котором осень нам танцует вальс-бостон.
Опьянев от наслаждения, о годах забыв, старый дом, давно влюбленный в свою юность, всеми стенами качался, окна отворив.
И всем тем, кто в нем жил, он это чудо дарил.
А когда затихли звуки в сумраке ночном, все имеет свой конец, свое начало.
Загрустив, всплакнула осень маленьким дождем.
Ах, как жаль этот вальс, как хорошо было в нем.
Как часто вижу я сон, мой удивительный сон, в котором осень нам танцует вальс-бостон.
Там листья падают вниз, пластинки крутится диск.
Не уходи, побудь со мной, ты мой каприз.
Как часто вижу я сон, мой удивительный сон, в котором осень нам танцует вальс-бостон.
Tłumaczenie na język polski
Tańczy tam bostoński walc, liście opadają, krążą płyty.
Jesień jest tam złośliwa, deszcz się z nas śmieje.
Przyjrzyj się w ciszy, jak przygotowujesz CP w piżamie.
Więc czytaj ci kaspijskie utwory jak poezję.
Nasza miłość jest jak pieśni Sashy, które daje ta kraina.
Na dywanie z żółtych liści w prostej sukience z krepy chińskiej podarowanej przez wiatr.
Na dziedzińcu tańczył jesienny walc bostoński.
Ciepły dzień odchodził w niepamięć, a saksofon śpiewał ochryple.
A ludzie przyjeżdżali do nas z całej okolicy.
A ze wszystkich okolicznych dachów przylatywały ptaki – złote tancerki trzepoczące skrzydłami.
Jak dawno temu, jak dawno temu brzmiała ta muzyka.
Jak często śnię, mój niesamowity sen, w którym jesień tańczy nam walca bostońskiego.
Tam liście opadają, dysk się kręci.
Nie odchodź, zostań ze mną, jesteś moim kaprysem.
Jak często śnię, mój niesamowity sen, w którym jesień tańczy nam walca bostońskiego.
Odurzony rozkoszą, zapominając o latach, stary dom, od dawna zakochany w swojej młodości, kołysał się wszystkimi ścianami, otwierając okna.
I dał ten cud wszystkim, którzy w nim mieszkali.
A kiedy dźwięki ucichły w ciemności nocy, wszystko ma swój koniec, swój początek.
Czując smutek, jesień rzuciła trochę deszczu.
Ach, jaka szkoda, że był to walc, jaki był dobry.
Jak często śnię, mój niesamowity sen, w którym jesień tańczy nam walca bostońskiego.
Tam liście opadają, dysk się kręci.
Nie odchodź, zostań ze mną, jesteś moim kaprysem.
Jak często śnię, mój niesamowity sen, w którym jesień tańczy nam walca bostońskiego.