Inne utwory od VBS
Inne utwory od Dwa Sławy
Opis
Wydany: 16.04.2026
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Wiesz stary, jakby zależy mi na tym numerze, więc fajnie jakby kurwa pykło na raz.
Ta. Jak złamałem serce dupie zrobiło się niemiło.
Umiałem zrobić huteń z palców, ale nie w miłość. Noce we Fruity Loopie i groove dały mi bilon.
Czułem to w kręgosłupie i się spełniło. Nakładli mi w banie, że mam nie żreć obce sowo.
Ludzie, dla których pokora to jest jakieś obce słowo.
A ja ją łączę z solo, jakbym składał pod metronom. Jak zrobiłem pierwszą dziarę, nagle poczułem się sobą.
Dla byłych dziuw kawał chama i prostak, choć nie chodzę na imprezki typu Hala
Mirowska, czuję się najlepiej, odkąd spada mi forsa, ale nawet przy DBcie mogą jaja mi possać. God damn.
Miałem kilku kumpli pod presją i nie chciałem kurwa skończyć jak te Julki z depresją. Hustler. Kiedyś jebany murki królestwo za ster.
Wsiadam do nowej fury i let's go.
Jestem głosem tych, co wolą chlać na ośce i tych, co ich tak naprawdę nie zna własna matka z ojcem. Co mają hajs na koncie albo wolą kraść na mące.
Będę waszym głosem, gdy kurwa zabiorę was na koncert.
Joł, Chris mi daje bit, no to mam go na tapecie. A ostatnie lata my to było lambo na lawecie.
Teraz to chce każdy się przejechać tym. Się nie wyspałem, a mam wielkie sny.
Trzy, trzy lata chude, żeby tyć drugie trzy. Z dowiezionym groovem jadę jak Uber Eats. Jadę jak Uber Eats.
Ile to kosztuje? W sumie nic. Karma mi smakuje i to dojebany shit.
Trzy, trzy lata chude, żeby tyć drugie trzy. Z dowiezionym groovem jadę jak Uber Eats.
Jadę jak Uber Eats. Ile to kosztuje? W sumie nic.
Karma mi smakuje i to dojebany shit.
Ty, urodziłem się w Polsce.
Tu, gdzie lata są nieistniejące, zimy nieistniejące, a ładnie tu jest cztery miesiące, więc od ośmiu się nie widzę słońca.
Dla belek to kawał chama i prostak. Moje obecne idole to są Radas i Ponczak.
Czuję się najlepiej, odkąd w adresie Śląsk mam. Jestem local, ale gdy mol i dla rzadziej
Biedronka. Gonię se króliczka, coś jak Kinia i Kino.
Jestem chłopakiem, nie przeszkadza mi dziewczyna z dziewczyną. Żyję ze smakiem.
Przeszkadza mi serniczek z rodzyną. Wracamy z rapem. Za rok, a teraz znikam z rodzinką na razie.
Na razie jeszcze tańczę, choć kolana mam koślawe. Ciśnie mnie nadgarstek.
No i biodra jak owczarek. A znów słyszę pytanie czy to jakiś zespół nowy?
pojebałeś tak jak Mesut Özil.
Za dzieciaka podwalam do Halle Berry. Mija dekada i nagle jesteśmy Eminemy. A potem
Hillary rozlicza mnie już twenty twenty.
Piszą do mnie Excelem tak jak kurwa Kelly z Nelly. A myśleli, że żar wygasł. Żal mi was. Pamiętam co mówili Kasina i Andyka.
Jak cipa. Nie chcę się rozwodzić o pierdołach.
Groove zapakowany, trzeba jeździć, obserwować.
Trzy, trzy lata chude, żeby tyć drugie trzy. Z dowiezionym groovem jadę jak
Uber Eats. Jadę jak Uber Eats. Ile to kosztuje? W sumie nic.
Karma mi smakuje i to dojebany shit. Trzy, trzy lata chude, żeby tyć drugie trzy.
Z dowiezionym groovem jadę jak Uber Eats. Jadę jak Uber Eats. Ile to kosztuje? W sumie nic.
Karma mi smakuje i to dojebany shit, shit, shit.