Inne utwory od White 2115
Inne utwory od Palar
Inne utwory od VVSimon
Inne utwory od Mercury
Opis
Powiązany wykonawca: White 2115, Palar, VVSimon, MERCURY
Powiązany wykonawca: White 2115
Powiązany wykonawca: Palar
Producent, wykonawca towarzyszący: VVSimon
Producent, wykonawca stowarzyszony: MERCURY
Kompozytor: Miłosz Łyczak
Inżynier masteringu, kompozytor, autor tekstów, inżynier miksu: Szymon Cybulski
Autor tekstu: Sebastian Czekaj
Autor tekstu: Dominik Palarczyk
Inżynier masteringu, inżynier miksu: Paweł Mickiewicz
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Najpierw jeden shot, potem daj to jeszcze raz.
Chcę tańczyć całą noc, jakby miał się kończyć świat. Spędziłem cały sos na dobrze stracony czas.
Nie martw się, że zgubisz krok, tylko ruszaj się jak ja. Bo najważniejszy jest bounce, bounce.
Najważniejszy jest bounce, bounce.
Najważniejszy jest bounce, bounce.
Bo najważniejszy jest bounce, bounce, bounce, bounce. Poznałem ją w Energy 2000, a w klubie leciał Pitbull.
Ona zdjęła z siebie to, co modne, bo tak wygodniej było tańczyć po drinku, ej.
Przyjechałem tu daj zagrać koncert. Po północy przynieść ludziom słońce.
Zatańcz dla mnie, jakbyś była w transie, a tylko popatrzysz sobie zazdroszczę. Wszędzie sami spoceni goście.
Tylko ty pachniesz jak kwiatki na wiosnę.
Upalony jointem krzyczę do ludzi głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej, głośniej.
Wszystko poza tobą jest nieistotne. Pytała się after w hotelu.
Dzisiaj przy tobie nie zasnę w hotelu. Modelka w pokoju ma butelkę alkoholu i kamagrę w portfelu.
Pytać, czy będę na zawsze, aż zabraknie tlenu.
Chyba przesadziłem z winem, więc jedynie mogę ci przyznać, że będę dziś najwyżej w pomieszczeniu.
Najpierw jeden shot, potem daj to jeszcze raz.
Chcę tańczyć całą noc, jakby miał się kończyć świat. Spędziłem cały sos na dobrze stracony czas.
Nie martw się, że zgubisz krok.
Tylko ruszaj się jak ja, bo najważniejszy jest bounce, bounce. Najważniejszy jest bounce, bounce.
Najważniejszy jest bounce, bounce.
Bo najważniejszy jest bounce, bounce, bounce, bounce.
Ona się jąkała, bo jest na-na-najebana. Ja znam język ciała.
Lady chce się do GaGa dać. Palar imprezuje w Stanach. Oh my God, oh my God.
Najlepiej opalony białas. Na-na-na-na-na-na.
Zabawa, imprezka czy nie?
Zajarać headsa czy nie?
Unikać kurewstwa czy nie?
Byłaś kiedyś w kasynie? Nie. Dziś się najebię. Czy to w ogóle potrzebne?
To pewnie, że tak. Pewnie byś była szczęśliwsza beze mnie.
Serce nie sługa i nie słucha nas. Bass, bass, nakurwia bass. Ona nią trzęsie, a łajzo nas.
Raz, dwa, trzy, cztery tysiące ludzi. Liczymy na was.
Ona pyta, czy będę pił z nią gin i tonic w klubie ze szklanki, ej. Młody palarczyk, Henny i blanty.
To mi wystarczy, ej.
Daj to jeszcze raz.
Daj to jeszcze raz.
Daj to jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz.
Bo najważniejszy jest bounce, bounce. Najważniejszy jest bounce, bounce.
Najważniejszy jest bounce, bounce. Bo najważniejszy jest bounce, bounce, bounce, bounce.