Inne utwory od ATARDE
Opis
Wokalista: ATARDE
Producent: Millet
Kompozytor, autor tekstów: Leonardo Celsi
Kompozytor: Nicola Marconi
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Volevo, volevi, è successo.
Mi son svegliato all'altro capo del letto, non è molto, ma è successo.
Solo nella mia testa, in memoria, pesi un tera ed ogni sogno la mattina è perfetto se tu ci abiti dentro.
Ti ho vista uscire da un locale costoso, elegante, quasi sembrava irreale.
Oggi so che non esisteva.
Eri bella, eri forma smagliante, vista da vicino sei una buonancarte, ma oggi no, so che non esisterai.
Sveglia, suono devastante, il mio sonno leggero e di fiato pesante, il tuo volto pulito, la voce ingombrante riecheggia qua attorno, ho tutto alle spalle.
Volevo, volevi, è successo.
Mi son svegliato all'altro capo del letto, non è molto, ma è successo.
Solo nella mia testa, in memoria, pesi un tera ed ogni sogno la mattina è perfetto se tu ci abiti dentro.
Ma non puoi.
Ma non puoi.
Ed oggi io mi metterò a nudo anche più di così.
Sai, i miei occhi vedono anche da chiusi.
Stanotte era una favola, anzi una favolaccia. Hai fatto sentire un uomo pure l'uomo di latta.
Ed io mi sveglio solo, casa disabitata ed è una doccia gelata perché non ci sei stata.
Ma lo giuro, eri bella, eri umana.
Se-- sì, per questo un po' strana, ma per me così reale forse non sei mai stata ed intendo. . .
Volevo, volevi, e sospetto che questa notte sia venuto nel letto, mi vergogno, ma è successo.
-E lo ammetto. -Volevo, volevi, è successo.
Mi son svegliato all'altro capo del letto, non è molto, ma è successo.
Solo nella mia testa, in memoria, pesi un tera ed ogni sogno la mattina è perfetto se tu ci abiti dentro.
Ma non puoi.
Ma non puoi abitare nei tuoi sogni miei.
E se fossero sogni tuoi?
No, non puoi, no, non puoi, no, non puoi. Volevo, volevi.
Vole-, vole-, vole-, volevo, volevi. Vole-, vole-
Tłumaczenie na język polski
Chciałem, ty chciałeś, stało się.
Obudziłem się na drugim końcu łóżka, to niewiele, ale jednak się stało.
Tylko w mojej głowie, w pamięci, ważysz tera i każdy sen o poranku jest idealny, jeśli w nim żyjesz.
Widziałem, jak wychodziłeś z drogiego, eleganckiego klubu, wydawało się to prawie nierealne.
Dziś wiem, że takiego nie było.
Byłaś piękna, byłaś w olśniewającej formie, widać z bliska jesteś dobrą wizytówką, ale nie dzisiaj, wiem, że nie będziesz istnieć.
Obudź się, niszczycielski dźwięk, mój lekki sen i ciężki oddech, twoja czysta twarz, uciążliwy głos odbija się echem wokół, mam wszystko za sobą.
Chciałem, ty chciałeś, stało się.
Obudziłem się na drugim końcu łóżka, to niewiele, ale jednak się stało.
Tylko w mojej głowie, w pamięci, ważysz tera i każdy sen o poranku jest idealny, jeśli w nim żyjesz.
Ale nie możesz.
Ale nie możesz.
A dzisiaj ujawnię się jeszcze bardziej.
Wiesz, moje oczy widzą nawet gdy są zamknięte.
Dzisiejszy wieczór był bajką, a raczej bajką. Sprawiłeś, że nawet Blaszany Człowiek poczuł się jak mężczyzna.
A ja budzę się sama, dom niezamieszkany i lodowaty prysznic, bo Ciebie tam nie było.
Ale przysięgam, byłaś piękna, byłaś człowiekiem.
Jeśli... tak, to dlatego jesteś trochę dziwny, ale może nigdy nie byłeś dla mnie tak prawdziwy i mówię to szczerze. . .
Ja chciałam, ty chciałaś i podejrzewam, że tej nocy przyszedł do łóżka, wstyd mi, ale tak się stało.
-I przyznaję to. -Chciałem, chciałeś, stało się.
Obudziłem się na drugim końcu łóżka, to niewiele, ale jednak się stało.
Tylko w mojej głowie, w pamięci, ważysz tera i każdy sen o poranku jest idealny, jeśli w nim żyjesz.
Ale nie możesz.
Ale nie możesz żyć swoimi marzeniami.
A co by było, gdyby to były Twoje marzenia?
Nie, nie możesz, nie, nie możesz, nie, nie możesz. Chciałem, ty chciałeś.
Chciałem, chciałem, chciałem, chciałem, chciałem. Chcę-, chcę-