Inne utwory od E V
Inne utwory od SHERIFF
Opis
Wokalista: EV
Produkcja muzyczna: SHERIFF
Inżynier miksu, inżynier masteringu: Chmielu
Autor tekstu: Kacper Majchrowski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Terapia dwa, dwa tysiące dwadzieścia pięć. Słuchaj tego.
Jo!
Zawsze chciałem się wpasować, ciągle czułem, że nie starczam.
Ta agresja w głosie to była jedynie tarcza. Nie umiałem gadać z rodzicami, patrzeć w oczy.
Zawsze z rana już znikały wszystkie przemyślenia z nocy. Krzyczałem pomocy.
Chciałem tylko pomocy. Nikt nie zauważał tego cichego krzyku i boli. Czułem, że nie starczam.
Miałem milion paranoi, kłamałem na każdy temat. Byłem zakryty w swej zbroi.
Podnieś w górę łapy, jeśli też to czujesz w sobie.
Podnieś w górę łapy, jeśli wiesz, że to o tobie. Błądzimy w tym świecie jakimś, to nam nikt nie powie.
Jeden pierdolony wyścig, kto kiedy zawita w grobie. Wiem, że byłem taki.
Przepraszam cię za to mamo. Rzucam to na tracki na żywo. To nie to samo.
Wypluwało flaki to uczucie tuż przed spaniem. Jak później wstawałem rano jakby reset bił na banię.
Tak się czuję dobrze, gdy w końcu nawijam prawdę.
Tak się czuję dobrze, kiedy składam nowe wersy. Tak się czuję dobrze, kiedy ciągle jesteś obok.
Dziękuję kochanie. Szczerze wyciągnęłaś mnie z depresji. Całe życie w presji.
Szkoła, lekcja, dobra praca. Całe życie w sesji, każda chwila wynagradza.
Do dziś mam momenty, gdy się czuję niepotrzebny. Bania jest kurwa jak klatka.
Znasz to pewnie w głowie mętlik.
Dajcie odpocząć, bo nie chcę już ciągle biec. Widzę to całe zło.
Chcę przed nim ukryć nas. To mój cel.
Dajcie odpocząć.
Nie chcę już ciągle biec. Widzę całe zło. Chcę przed nim nas ukryć.
To mój cel. Podnieś w górę łapy, jeśli też to czujesz w sobie.
Podnieś w górę łapy, jeśli wiesz, że to o tobie. Błądzimy w tym świecie jakimś, to nam nikt nie powie.
Jeden pierdolony wyścig, kto kiedy zawita w grobie. Wiem, że byłem taki.
Przepraszam cię za to mamo. Rzucam to na tracki na żywo. To nie to samo.
Wypluwało flaki to uczucie tuż przed spaniem. Jak później wstawałem rano, jakby reset bił na banię.
Podnieś w górę łapy, jeśli też to czujesz w sobie.
Podnieś w górę łapy, jeśli wiesz, że to o tobie. Błądzimy w tym świecie jakimś, to nam nikt nie powie.
Jeden pierdolony wyścig, kto kiedy zawita w grobie. Wiem, że byłem taki.
Przepraszam cię za to mamo. Rzucam to na tracki na żywo. To nie to samo.
Wypluwało flaki to uczucie tuż przed spaniem. Jak później wstawałem rano, jakby reset bił na banię.
To byli Jamy se mama. To byli Jamy se mama.
To byli Jamy se mama.