Inne utwory od E V
Inne utwory od Ice Kefi
Opis
Wokalista: EV
Produkcja muzyczna: Ice Kefi
Inżynier masteringu, inżynier miksu: Chmielu
Autor tekstu: Kacper Majchrowski
Kompozytor: Dominik Kwiecień
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Kolejny numer dla zranionych dzieciaków.
Terapia dwa. Ten album ma pomóc kurwa, rozumiesz? Ten album ma pomóc.
Tyle bólu jest w nas, a ja codziennie zadaję sobie pytanie.
Czemu tak wszystkich raniłem? W tym gniłem i dalej ranię.
Ile dałbym, żeby ona znów mogła czuć zaufanie? Już martwy na co dzień i znów mentalny areszt.
Ile dałbym, żeby cofnąć wszystko, co powiedziałem. Znów pierdolony głos w głowie.
Chcę odejść z tego świata i nie wiem co na to mama.
Nie wiem co na to tata, ale ten ból mnie rozkurwia od środka. Jestem demonem. Niech przestanie choć na chwilę.
Albo niech weźmie na dobre.
Nie rozumiem swojej głowy, swe myśli mam spierdolone.
A najgorsze w tym, że nie wiem nawet czy są kurwa moje. Ona znów cierpi przeze mnie.
Słowa ranią jak pistolet. Hej! Czemu ja te rany solę? Zranieni, samolubni.
Zawsze czułem się niechciany. Zamiast rozmowy wolałem swe bezpieczne cztery ściany.
Teraz jestem dużym dzieckiem, w głowie samobójcze plany.
Ja pierdolę, daj się żyć, proszę. Wszyscy pragniemy pieniędzy.
Myślimy, że w nich jest wartość. Głowy wyprane aż śmierdzi. Wokół wszędzie czyha zazdrość.
To jest smutne jak cholera.
Jak mama się tu przejmuje tym, co myśli sąsiad obok, a nie tym, co jej syn czuje. To zostawia piętno tu na całe życie.
Panie Boże, ratuj jak istniejesz. Czemu to tak boli? Mam nadzieję, że w tym większy sens jest.
Proszę, daj to widzieć. Emocje to horror. Emocje to horror.
To nie tak, że wyjebałem się na innych. Każdy nosi maskę.
Płaczę, kiedy wiem, przez co przechodzą, gdy czuję empatię. Gdzieś może jest niebo. Proszę, niech istnieje tu naprawdę.
Miłość tworzy tratwę. Odpłyńmy na zawsze.
Nie rozumiem swojej głowy, swe myśli mam spierdolone.
A najgorsze w tym, że nie wiem nawet czy są kurwa moje. Ona znów cierpi przeze mnie.
Słowa ranią jak pistolet. Hej! Czemu ja te rany solę? Zranieni, samolubni.
Zawsze czułem się niechciany. Zamiast rozmowy wolałem swe bezpieczne cztery ściany.
Teraz jestem dużym dzieckiem, w głowie samobójcze plany. Ja pierdolę, daj się żyć, proszę.