Inne utwory od Killa Fonic
Opis
Producent: Bogdan Gridan
Kompozytor: Killa Fonic
Kompozytor: Bogdan Gridan
Autor tekstów: Killa Fonic
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Scap simplu în zid ireal.
O simțeam prin spațiu fractal. Am stat captiv ca o tristă fiară.
M-am transformat greu, am iertat-o.
Proces lung, căci greu m-am iertat și io.
Am antene duble cumva tot. Eter în cap, magneți să uit tot.
În cosmos plutesc, sunt în apă. Inimă pe tavă de la mine, pato.
N-o mai vezi vreodată, nah.
Am fost pe Venus marfă, am șters-o de pe hartă. Navă, du-mă acasă.
Viteză ultrasunete. Fug de n-am umbre, dă-mi viteza luminii, yeah.
Și parcă n-ajunge, dă-mi două secunde. E ca un cod onoare, yeah, yeah.
Scap simplu în zid ireal.
O simțeam prin spațiu fractal. Am stat captiv ca o tristă fiară.
M-am transformat greu, am iertat-o.
Proces lung, căci greu m-am iertat și io. Am antene duble cumva tot.
Eter în cap, magneți să uit tot. În cosmos plutesc, sunt în apă.
Scap simplu în zid ireal.
O simțeam prin spațiu fractal. Am stat captiv ca o tristă fiară.
M-am transformat greu, am iertat-o.
Proces lung, căci greu m-am iertat și io. Am antene duble cumva tot.
Eter în cap, magneți să uit tot. În cosmos plutesc, sunt în apă.
Pune, ha. Ha. Pune în stradă. Ha. Yeah, mhm. Pune, fa.
În stradă. Suntem în stradă. În stradă. Hei. În stradă.
Suntem în stradă, plouă și-avem glugă. Inima-i gheață, drumu' pare lung. Fații dezgheață, doare negii, ah.
Picioale n-are într-o sticlă sau pungă. Stau ca mafioții în pantalon la dungă.
O văd în noaptea, trece prin fața mea și tre' să uit de ea. Și tre' să uit de ea.
Și tre' să uit de ea. Tre' să uit de ea. Și tre' să uit de ea.
Suntem în stradă.
Tłumaczenie na język polski
Po prostu wpadam w nierealną ścianę.
Poczułem to poprzez przestrzeń fraktalną. Siedziałem w niewoli jak smutna bestia.
Zmieniłem się mocno, wybaczyłem jej.
Długi proces, bo ciężko było mi sobie wybaczyć.
Jakoś mam podwójną antenę. Eter w mojej głowie, magnesy, które pozwalają zapomnieć o wszystkim.
W kosmosie unoszę się, jestem w wodzie. Serce na tacy ode mnie, pato.
Nigdy więcej jej nie zobaczę, nie.
Byłem na ładunku Wenus, wymazałem to z mapy. Statku, zabierz mnie do domu.
Prędkość ultradźwiękowa. Uciekam przed cieniami, daj mi prędkość światła, tak.
I jakby tego było mało, daj mi dwie sekundy. To jak kodeks honorowy, tak, tak.
Po prostu wpadam w nierealną ścianę.
Poczułem to poprzez przestrzeń fraktalną. Siedziałem w niewoli jak smutna bestia.
Zmieniłem się mocno, wybaczyłem jej.
Długi proces, bo ciężko było mi sobie wybaczyć. Jakoś mam podwójną antenę.
Eter w mojej głowie, magnesy, które pozwalają zapomnieć o wszystkim. W kosmosie unoszę się, jestem w wodzie.
Po prostu wpadam w nierealną ścianę.
Poczułem to poprzez przestrzeń fraktalną. Siedziałem w niewoli jak smutna bestia.
Zmieniłem się mocno, wybaczyłem jej.
Długi proces, bo ciężko było mi sobie wybaczyć. Jakoś mam podwójną antenę.
Eter w mojej głowie, magnesy, które pozwalają zapomnieć o wszystkim. W kosmosie unoszę się, jestem w wodzie.
Umieścić, ha. Ha. Postaw na ulicy. Ha. Tak, hm. Włóż, zrób.
Na ulicy. Jesteśmy na ulicy. Na ulicy. Hej. Na ulicy.
Jesteśmy na ulicy, pada deszcz i mamy kaptury. Jego serce jest zimne, droga wydaje się długa. Twarze topnieją, brodawki bolą, ach.
Nie ma nóg w butelce ani w torbie. Stoję jak gangsterzy w pasiastych spodniach.
Widzę to w nocy, przelatuje przede mną i muszę o tym zapomnieć. I muszę o niej zapomnieć.
I muszę o niej zapomnieć. Muszę o niej zapomnieć. I muszę o niej zapomnieć.
Jesteśmy na ulicy.