Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
It's a Kutel Beats production.
Говорили. Пули вылетали по сквозному. С малости старался подражать патронам.
Я с юга, нам смелости не убавить. Переправленный транзит слегка давит.
Вся эта хуйня не подлежит прощению. Сбись с тобой курантов, мостись в томлении.
До поры до времени искали спасения. Искать талант в себе не то, что надо, но мнение.
Как же нам плыть от берега до берега? Я нашел себя в заплыве до растерянного.
По воле Бога жив и главному поверил. Белый горем парень пишет капу до потери.
Флагман весь и я, да вырос рано. Горевал, потел и да пустота напала.
Испытаний нам не посылают. Мы все пройдем, как и того небеса желают.
Я вырос как браза, как маза для тин. Развитых щенков предлагает витрина.
Будет вес, будет разного картина. С тобою рядом, мать, в же духе победил я.
Если че-то в жизни не получается. А сутки как антенны, танцы на моих костях.
What's up? Ты беги, пока не тронешь небеса.
Мы за тебя помолимся, мы сможем верить в чудеса. Стоя вместе у битого крыльца. Все разбеги как быки, как треки отца.
Суматоха, косби, коса. С любовью мой трип, вечная зима.
Я, я, я, я, я, я.
Верил я в любовь и был в этом дурак. Реже был обманут и подкинут на лист.
После долгой ночи добивает сквозняк. Биксы вылетают, одеваясь в подъезд.
Верил я в любовь и был в этом дурак. Реже был обманут и подкинут на лист.
После долгой ночи добивает сквозняк. Биксы вылетают, одеваясь в подъезд.
Если че-то в жизни не получается. А сутки как антенны, танцы на моих костях.
What's up? Ты беги, пока не тронешь небеса.
Мы за тебя помолимся, мы сможем верить в чудеса. Стоя вместе у битого крыльца. Все разбеги как быки, как треки отца.
Суматоха, косби, коса. С любовью мой трип, вечная зима.
Я, я, я, я, я, я.
Я, я, я, я, я, я.
Tłumaczenie na język polski
To produkcja Kutel Beats.
Rozmawiali. Kule przeleciały. Od najmłodszych lat próbowałem naśladować naboje.
Jestem z południa, nie możemy tracić odwagi. Przesłany tranzyt lekko naciska.
Całego tego badziewia nie da się wybaczyć. Dzwonią razem z tobą, idź w letargu.
Na razie szukali zbawienia. Szukanie talentu w sobie nie jest tym, czego potrzebujesz, ale opinią.
Jak możemy żeglować od brzegu do brzegu? Pływałem, aż byłem zdezorientowany.
Z woli Bożej żyję i wierzyłem w najważniejsze. Pogrążony w smutku biały facet pisze ochraniacz na zęby przed swoją stratą.
Cały okręt flagowy i ja dorastaliśmy wcześnie. Żałowałem, pociłem się, a potem przyszła pustka.
Nie wysyłają nam testów. Wszyscy przeminiemy, tak jak chce niebo.
Dorastałem jak pędzel, jak maść na błoto. W gablocie prezentowane są szczenięta rozwinięte.
Będzie waga, będzie inny obraz. Z Tobą, Mamo, zwyciężyłam w tym samym duchu.
Jeśli coś w życiu nie wyjdzie. A dzień jest jak anteny tańczące na moich kościach.
Co słychać? Biegniesz, aż dotkniesz nieba.
Będziemy się za Ciebie modlić, będziemy mogli wierzyć w cuda. Stoimy razem na zniszczonej werandzie. Wszyscy biegają jak byki, jak ślady ojca.
Hustle, Cosby, warkocz. Z miłością moja podróż, wieczna zima.
Ja, ja, ja, ja, ja, ja.
Wierzyłam w miłość i byłam w tej kwestii głupia. Rzadziej dał się oszukać i rzucić na prześcieradło.
Po długiej nocy jest przeciąg. Bixowie wylatują i ubierają się przy wejściu.
Wierzyłam w miłość i byłam w tej kwestii głupia. Rzadziej dał się oszukać i rzucić na prześcieradło.
Po długiej nocy jest przeciąg. Bixowie wylatują i ubierają się przy wejściu.
Jeśli coś w życiu nie wyjdzie. A dzień jest jak anteny tańczące na moich kościach.
Co słychać? Biegniesz, aż dotkniesz nieba.
Będziemy się za Ciebie modlić, będziemy mogli wierzyć w cuda. Stoimy razem na zniszczonej werandzie. Wszyscy biegają jak byki, jak ślady ojca.
Hustle, Cosby, warkocz. Z miłością moja podróż, wieczna zima.
Ja, ja, ja, ja, ja, ja.
Ja, ja, ja, ja, ja, ja.