Inne utwory od Tyredd
Inne utwory od UTL
Inne utwory od @prodby_ksk
Opis
Producent: @prodby_ksk
Kompozytor: Krystian Komiago
Autor tekstu: Piotr Kaliński
Autor tekstu: Amelia Włosińska
Inżynier miksu: Wojciech Kęsicki
Inżynier masteringu: Wojciech Kęsicki
Wokal: Piotr Kaliński
Wokal: Amelia Włosińska
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Wspinam się wciąż wyżej. To mój Everest.
Zwiększam od nich dystans wciąż z kolejnym dniem. Tu im jesteś wyżej, coraz stromiej jest.
Jeśli zabiorą mi muzę, no to zabij mnie. Wspinam się wciąż wyżej. To mój Everest.
Zwiększam od nich dystans wciąż z kolejnym dniem. Tu im jesteś wyżej, coraz stromiej jest.
Jeśli zabiorą mi muzę, no to zabij mnie. Wspinam się wciąż wyżej. To mój Everest.
Zwiększam od nich dystans wciąż z kolejnym dniem. Tu im jesteś wyżej, coraz stromiej jest.
Jeśli zabiorą mi muzę, no to zabij mnie.
Z dechą tu nawijam dla nich wersy swę na eight to eight.
Tu z każdym barsem wyrzucam z siebie i czyszczę miejsce na kolejny wdech.
Nie jestem święty, a z ludźmi ze mną chcę z piekła w końcu tu wyrwać się i zrobić więcej i jeszcze więcej. Od wielu rozbić o krzęgi łeb mam. Tired, żaden
Batman. Robię to z moimi day ones.
Oni znają mnie od zawsze, z nimi nie od święta, choć droga jest ukręta, oni wiedzą, że nie przegram.
I pierwsze, o czym myślę piscy później, lecz me życie pęka.
Chcę bez łykania pis zdobyć nie jeden szczyt. Mam już tak wiele opcji, że z czasem musi to wyjść.
Wszystko, co miałem sam zabrała muza 4real. Dlatego musi mi zwrócić czas poświęcony na łzy.
Wspinam się wciąż wyżej. To mój Everest.
Zwiększam od nich dystans wciąż z kolejnym dniem. Tu im jesteś wyżej, coraz stromiej jest.
Jeśli zabiorą mi muzę, no to zabij -mnie.
-Odradzali mi tematy, które są tak dla mnie ważne. Mówią, że jest lepiej odbić kalkę, robić to, co tamte.
Stoczyć sieczć walkę, hajsy mieć czy prawdę. Garścią monet zatrzeć drogę do ciebie skarbie.
Widzę ten cel i czasem chcę się wyżej wynieść, a czasem stąd, bo życie miało być zaszczytem. A czuję się zaszczuta wśród tych myśli, w tym niebycie.
Przez natręctwa głośno krzyczę się w środku: "Wytrzymaj chwilę". Dalej idę.
Czy twój głos się przebije? Już nie wiem. Im wyżej jestem z tobą, im tlenu większe ciśnienie.
Mówię, że już rady nie dam, że tracę siłę.
Ty mówisz: "Słońce, zobacz, jesteś już za tym szczytem. "
To mój Everest. Zwiększam od nich dystans wciąż z kolejnym dniem.
Tu im jesteś wyżej, coraz stromiej jest. Jeśli zabiorą mi muzę, no to zabij mnie.
Wspinam się wciąż wyżej. To mój Everest.
Zwiększam od nich dystans wciąż z kolejnym dniem. Tu im jesteś wyżej, coraz stromiej jest.
Jeśli zabiorą mi muzę, no to zabij mnie.