Inne utwory od BAbyBoi
Inne utwory od Апология
Opis
Wydany: 30.01.2026
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Jezebel wasn't born with a silver spoon in her mouth.
She probably had less than every one of us.
Где ты, Майя? Они забыли, где твои косички.
Мы теряли не друг друга, мы сжигали спички.
Вечером опять час пик, снова под красный дуры, и если дали по газам, тогда поедем туром. Сука, смотри, как мурашит закат.
Одиноко после концерта, как экспонат. Где же моя муза? Снова витые косички.
Утром миза была белая, бренды в кавычках. Рядом далеко не те, лишь мы не в теме.
Наливаю кофе с дымом, как всегда, в тандеме. Ты рисовала мне картины на стекле морозом.
Холода приходят быстро, а значит поздно. И сейчас ты забыли, где твои манеры.
Приторные, как вино, и быстро надоели. И я вагонами метро проехал полстраны.
Кажись, посеял тот огонь, что называли мы. Птицы улетают на юга, а как же ты?
Это похоже на агонию в руках зимы.
На мне остался ее киллер, но я скорее отдал себя, чем заработать этот глупый миллион. Боялся думать.
Спальные районы, где-то падают снега и сжигаются нейроны. О, выдыхай меня в мороз, не оборачиваясь, сердце, это было не всерьез.
Где ты, Майя? Они забыли, где твои косички.
Мы теряли не друг друга, мы сжигали спички.
Вечером опять час пик, снова под красный дуры, и если дали по газам, тогда поедем туром. Сука, смотри, как мурашит закат.
Одиноко после концерта, как экспонат. Где же моя муза? Снова витые косички.
Утром миза была белая, -бренды в кавычках.
-Jezebel wasn't born with a silver spoon in her mouth.
She probably had less than every one of us.
Tłumaczenie na język polski
Izebel nie urodziła się ze srebrną łyżeczką w ustach.
Prawdopodobnie miała mniej niż każdy z nas.
Gdzie jesteś, Maja? Zapomnieli, gdzie są twoje warkocze.
Nie straciliśmy się, spaliliśmy zapałki.
Wieczorem znów jest godzina szczytu, znowu na czerwonym świetle i jak dadzą nam benzynę, to pojedziemy na wycieczkę. Suko, spójrz, jaki zimny jest zachód słońca.
Samotność po koncercie, jak eksponat. Gdzie jest moja muza? Znowu skręcone warkocze.
Rano misa była biała, marki podano w cudzysłowie. Są one dalekie od tych samych, ale nie jesteśmy w temacie.
Nalewam kawę i palę, jak zawsze, w tandemie. Malowałeś dla mnie obrazy na szkle z szronem.
Zimno przychodzi szybko, co oznacza, że jest już późno. A teraz zapomniałeś, gdzie są twoje maniery.
Słodki jak wino i szybko nudny. Pół kraju przejechałem wagonami metra.
Wygląda na to, że zasiał ogień, który wezwaliśmy. Ptaki lecą na południe, a co z Tobą?
To jak agonia w rękach zimy.
Zostałem z jej zabójcą, ale wolałbym się oddać, niż zarobić ten głupi milion. Bałam się myśleć.
Miejsca do spania, gdzie pada śnieg i spalają się neurony. Och, wypuść mnie na zimno, nie odwracając się, kochanie, to nie było poważne.
Gdzie jesteś, Maja? Zapomnieli, gdzie są twoje warkocze.
Nie straciliśmy się, spaliliśmy zapałki.
Wieczorem znów jest godzina szczytu, znowu na czerwonym świetle i jak dadzą nam benzynę, to pojedziemy na wycieczkę. Suko, spójrz, jaki zimny jest zachód słońca.
Samotność po koncercie, jak eksponat. Gdzie jest moja muza? Znowu skręcone warkocze.
Rano misa była biała, marki w cudzysłowie.
-Jezebel nie urodziła się ze srebrną łyżeczką w ustach.
Prawdopodobnie miała mniej niż każdy z nas.