Inne utwory od Miranda Santizo
Opis
Autor tekstów, kompozytor, wykonawca towarzyszący, wokal: Miranda Santizo
Reżyser, programista, bas, instrumenty klawiszowe, inżynier miksowania, producent, inżynier nagrań: Vinco
Autor tekstów i kompozytor: Ana Sofía Castañeda
Autor tekstów i kompozytor: Vicente Maximiliano Pardo González
Inżynier masteringu: Javi Casanova
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
One, two, three, four
Dust to dust
Dust to dust
You can be sober, you can be scared
You can be cutting off your brown hair
I can be a mirror crazy can be
Something to show, something to see
Driving in the desert going 135
I can feel the anger right behind your eyes
You got a palace built in your mind
You can be mean, you hurt me sometimes
Dust to dust
Dust to dust
I will just love you sitting on the porch
Talk a big game passing the torch
Watch you get older holding on tight
When it gets hard, then we can fight
I can see the spiraling vines in your mind
Waterfalls gushing the protest signs
You are an animal, you'll be fine
I just wanna run, you were never mine
Thousand miles
Handmade tiles
Desert at dusk
Dust to dust
Dust to dust
Dust to dust
Dust to dust
Dust to dust
You are in Paris talking to your wife
Fixing your shirt, tucking your knife
Walking to the river, cutting the locks
Hands so sharp and you look like a fox
Tell me what you're thinking, I can sit still
Don't look at me cold, don't go for the kill
Walking with a step so slow and divine
You're so stubborn, take your time
Driving in the desert going 135
I can see the road stretching out from your eyes
You got a child nervous in your mind
Tell me what you mean, tell me one time
Thousand miles
Handmade tiles
Desert at dusk
Dust to dust
Dust to dust
Dust to dust
Dust to dust
Dust to dust
Tłumaczenie na język polski
Raz, dwa, trzy, cztery
Pył w pył
Pył w pył
Można być trzeźwym, można się bać
Możesz ściąć swoje brązowe włosy
Mogę być lustrem, szaleńcem
Coś do pokazania, coś do zobaczenia
Jazda po pustyni, 135
Czuję gniew tuż za twoimi oczami
Masz w głowie zbudowany pałac
Możesz być podły, czasami mnie ranisz
Pył w pył
Pył w pył
Po prostu będę cię kochać, siedząc na werandzie
Porozmawiaj o ważnej grze, przekazując pochodnię
Patrz, jak się starzejesz, trzymaj się mocno
Kiedy zrobi się ciężko, wtedy będziemy mogli walczyć
Widzę spiralne pnącza w twoim umyśle
Wodospady tryskają znakami protestu
Jesteś zwierzęciem, nic ci nie będzie
Chcę tylko uciec, nigdy nie byłeś mój
Tysiące mil
Ręcznie robione płytki
Pustynia o zmierzchu
Pył w pył
Pył w pył
Pył w pył
Pył w pył
Pył w pył
Jesteś w Paryżu i rozmawiasz z żoną
Poprawiam koszulę, chowam nóż
Idąc nad rzekę, przecinając zamki
Ręce są takie ostre, a ty wyglądasz jak lis
Powiedz mi, co myślisz, mogę usiedzieć spokojnie
Nie patrz na mnie zimno, nie próbuj zabić
Chodzenie krokiem tak powolnym i boskim
Jesteś taki uparty, nie spiesz się
Jazda po pustyni, 135
Widzę drogę rozciągającą się przed twoimi oczami
Masz w głowie nerwowe dziecko
Powiedz mi, co masz na myśli, powiedz mi choć raz
Tysiące mil
Ręcznie robione płytki
Pustynia o zmierzchu
Pył w pył
Pył w pył
Pył w pył
Pył w pył
Pył w pył