Inne utwory od Kara
Opis
Wykonawca stowarzyszony: Białas, Lanek
Kompozytor, producent: Kamil Łanka
Autor tekstu: Mateusz Karaś
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Już myślisz, że to koniec? Bo w myśli wleciał glitch.
Na nic pocierasz skronie, pocą się dłonie switch. Co to za wygibasy?
Z rywalem wchodzisz w klincz i ćwiczysz znów zapasy. Niezły cringe!
Bo życie to nie w czasy, co krok zaliczasz twist i fanga prosto w pysk. Klasyk jak Alchemist. Coś krąży wokół passy jak farbowany lis.
Balanga ostrych schiz? Rest in peace.
Każda myśl to materia, więc da się ją przetopić, a każda fanaberia podrzuca nowe tropy.
Sądzisz, że to loteria, w której wyciągasz losy? Uważaj, o co prosisz. Dostaniesz to pod stopę.
A skoro jesteś jeszcze, znaczy, że wciąż się trzymasz, a świat się nie zawalił. To nie rap
Cherubina. Nie leci w dół kurtyna. Zwyczajnie apczu pryna.
To nie game over -synaps, bynajmniej planszy finał.
-Tylko koniec świata, to będzie koniec świata. To ty i twój awatar na randomowych szatach.
To wszystko jest jak gra tak i nie ma o co płakać, bo każda strata ma tak, że szansę ci przywraca.
I tylko koniec świata, to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata. Tylko koniec świata, to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata, to będzie koniec story. Trochę więcej pokory. Zmień siebie, świat jest chory.
Ten miecz jest na potwory, zjebie na twoim story. Mnie nie chce wiedzieć, poryć się.
Wracam na swoje tory, gdzie prawdziwe kolory na niebie są tej pory. Lekko unoszę brew.
Coś się zjebało, nie? Się okazało, że ludzie mi psują krew.
Wydawało się, że to ich wina, a tu nie. To ja się spinam wdech, nic się nie stało, kpina, a tam mech.
Latam tam jak Lewiatan, fregata na regatach, po autach i kwadratach, w klimatach na wariata i miota mną jak szatan, gdy składam to jak kata.
Latał wzrokiem wokół siebie, świat jak nie wiem, pytam czata.
Łuna, piękna poświata, gdy płonie ci chata. Tuna, mięsna pioruna, kochanka w dramatach. Za autotuna spłata.
Żartuję, chuj na braciach. Zostało mi po latach. Prywatna jest krucjata.
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata. To ty i twój awatar na randomowych szatach.
To wszystko jest jak gra tak i nie ma o co płakać, bo każda strata ma tak, że szansę ci przywraca. I tylko koniec świata, to będzie koniec świata.
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata. Tylko koniec świata, to będzie koniec świata.
Tylko -koniec świata, to będzie koniec świata. -Brata, zobacz jak się na bicie lata.
Miało nie być mnie podobno, to był dla mnie koniec świata. Czego boisz się?
Ja tylko strzelam do was cztery siedem aka. Twoja niunia zniknęła, nabiła się na. . .
Perfekcyjne opanowanie, bo w planach to miałam rozjebać łaka.
Robili ze mnie haha, to był dla mnie koniec świata. Na koncercie ORB było z piętnaście osób.
Ja, deszcz, mój druh i marzenie o spełnieniu losu.
Kiedy leżałam zarzygana i nie miałam w planach nic, mówiłam: po co te starania? Ja przecież nie mogę żyć.
I dalej żyję. Co cię nie zabije, to cię wzmacnia.
Pomyśl życzenie, właśnie leci spadająca gwiazda. ERAP, zakuma morda, co kumata. Po co zera?
E, w końcu przyjdzie i twój koniec świata.
Ja nacieram przez piekło gorące, kurwa, jak kawa albo lawa, albo chuj cię to, bo to nie twoja sprawa. Gara!
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata. Koniec świata.
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata.
Koniec świata, to będzie koniec świata.
Koniec świata, to będzie koniec świata.
Koniec świata.