Inne utwory od Pezet
Inne utwory od Mata
Inne utwory od Kaz Bałagane
Inne utwory od Pedro
Inne utwory od Frenkie G
Opis
Kompozytor: Mikołaj Vargas
Kompozytor: Gianluca Franco
Autor tekstu: Jan Kapliński
Autor tekstu: Michał Matczak
Autor tekstu: Jacek Świtalski
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ty miałaś wszystkie noce dla mnie, gdy były wszystkie oczy na mnie wtedy.
A jak byłem na dnie, to szukałem głębi.
Czasem zanim spadniesz, no to czujesz, jakbyś latał, więc ci wtedy z nieba spadłem, ale trochę tak jak szatan.
Więc dziś wychodzisz więcej, nosisz mniej, rzadziej odbierasz, częściej się rozbierasz.
Kiedy wschodzi dzień, to dopiero wracasz. Głowę odwraca w nocy Bóg. Miasto ma kaca.
Ciężko jest wybrać z tylu dróg. Tu można zostać albo wracać. Każdy uciec chce.
Życie przytłacza, każdy rację ma jak z WTC.
Ja dziewięć jedenaście wolałem mieć na masce i wciskam gaz tak mocno, jakbym uciec chciał na zawsze.
Gaz, lewy pas. Biorę hajs i biorę coś na wynos.
Ty masz lewy paszport i hajs. Tu nigdy nas nie było.
Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B.
Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać. Nie, nie ma mnie. Tam, gdzie byłem, nie ma mnie.
Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz.
Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B. Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać. Nie, nie ma mnie.
Tam, gdzie byłem, nie ma mnie. Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz.
Znowu mnie pytasz, czy wyjadę, jak przylecą drony?
Z tobą do Barcelony pić na plaży Aperole.
Chyba zostanę jednak, tak, jestem popierdolony i już nie raz celowałem sobie bez powodu w głowę.
Mój człowiek ma dwa telefony, dwa cztery na dobę. Kręcą się biznesy u nas, a nie płyty winylowe.
Dajcie klucze mi do miasta, już mam wiolinowe. Patolowe zanim osiemnasta, dawno odhaczone.
Matczak, mój młodszy, co go znasz jak.
Idziemy przez Krakowskie Przedmieście, to mnie prosi twoja matka o zdjęcie. Uśmiechamy się sztucznie, ale będziemy żyć wiecznie.
Pewnie podejrzewałeś, że w tym składzie zrobię refren, ale jeszcze nawet nie jest na to moment. Ty weź olej, co by chcieli, żebyś zrobił i zrób swoje.
Nie ruszam się ze szczytu, za długo byłem na dole, a jak wypierdolę się znów, to znów wezmę to, co -moje.
-Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B. Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać. Nie, nie ma mnie.
Tam, gdzie byłem, nie ma mnie. Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz.
Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B.
Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać. Nie, nie ma mnie. Tam, gdzie byłem, nie ma mnie.
Jak masz w -jedną stronę bilet, to nie wracasz.
-Po co pokazujesz te ćwiczenia na brzuch, jak ty robiłaś sobie lipo, a nie trening za dwóch?
Na Insta tylko solo tripy i do tego street food. A Kazek to naprawdę lata, ale bardziej jak duch.
Ja to nie wierzę w tą drogę, która tu stworzyła Jacka.
Jak jebnęły dwie wieże, słuchałem płyty Bezeta. Oh, świstoklika miałem w sztańce MBK.
Wita biznes, a gadasz, jakbyś dziada chciał w plecach.
Nie mam planu B, jak NBA Jam, bo nie policzę sztuk, co straszyły czarną magią.
Szukasz Biby, żeby trafił się księciu?
Tu jest lota spergerowców, tak jak jeden z -dziesięciu.
-Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B. Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać. Nie, nie ma mnie.
Tam, gdzie byłem, nie ma mnie. Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz.
Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B.
Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać. Nie, nie ma mnie. Tam, gdzie byłem, nie ma mnie.
Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz.