Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Plan B

Plan B

3:122025-10-17

Inne utwory od Pezet

  1. Dom Nad Wodą
      3:15
  2. Magenta
      3:20
  3. Plan B
      3:12
  4. Leśmian
  5. Otwieram wino
    dyskoteka 3:58
  6. Woof
      2:45
Wszystkie utwory

Inne utwory od Mata

  1. BĘDĘ PREZYDENTEM :)
      3:33
  2. NIENAWIDZĘ BYĆ W KLUBIE
      2:44
  3. To tylko wiosna
    dyskoteka 3:54
  4. Schodki
      3:55
  5. Lloret de Mar
      2:05
  6. up! up! up!
      3:10
Wszystkie utwory

Inne utwory od Kaz Bałagane

  1. Multisport
      2:59
  2. Plan B
      3:12
  3. Brunetki
    dyskoteka 3:00
  4. Trendsetter
      3:05
  5. Kulig
      2:45
  6. All Day Everyday - Łee
      3:33
Wszystkie utwory

Inne utwory od Pedro

  1. Kiss cam (podryw roku)
      2:57
  2. Plan B
      3:12
  3. 1 na 100
      3:07
  4. Za tych co nie mogą
      3:37
  5. Faka
      2:05
  6. Nasza klasa ale to DRILL
    dyskoteka 3:43
Wszystkie utwory

Inne utwory od Frenkie G

  1. Plan B
      3:12
Wszystkie utwory

Opis

Pachnie asfaltem po deszczu, spalinami i drogą bez biletu powrotnego. Świat huczy silnikami, dronami i rozmowami telefonicznymi, ale gdzieś pod tym całym hałasem kryje się poczucie, że upadek może być po prostu innym sposobem na wzbicie się w powietrze. Nie ma tu planu B, ale jest pewność, że nawet z samego dna można zrobić pas startowy. Między neonami, butelkami i wiadomościami, na które nikt już nie czeka z odpowiedzią, rozbrzmiewa jedno uparte„nie wracam” – jak mantra tych, którzy już zrozumieli: powrót oznacza tylko powrót do dawnego siebie, a tam nie ma drogi.

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Ty-ty miałaś wszystkie noce dla mnie, gdy były wszystkie oczy na mnie wtedy

A jak byłem na dnie, to szukałem głębi

Czasem, zanim spadniesz, no to czujesz, jakbyś latał

Więc ci wtedy z nieba spadłem, ale trochę tak jak Szatan (hehehe)

Więc dziś wychodzisz więcej, nosisz mniej (aha)

Rzadziej odbierasz, częściej się rozbierasz

Kiedy wschodzi dzień, to dopiero wracasz

Głowę odwraca w nocy Bóg (uhh)

Miasto ma kaca, ciężko jest wybrać z tylu dróg (ta)

Tu można zostać albo wracać, każdy uciec chce (oh)

Życie przytłacza, każdy rację ma jak z WTC (aha)

Ja 9-11 wolałem mieć na masce i wciskam gaz tak mocno, jakbym uciec chciał na zawsze

Gaz, lewy pas, biorę hajs

I biorę coś na wynos

Ty masz lewy paszport i hajs

Tu nigdy nas nie było

Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz

Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz

Znowu mnie pytasz, czy wyjadę, jak przylecą drony

Z tobą do Barcelony pić na plaży aperole

Chyba zostanę jednak – tak, jestem popierdolony

I już nie raz celowałem sobie bez powodu w głowę

Mój człowiek ma dwa telefony, dwa, cztery na dobę

Kręcą się biznesy u nas, a nie płyty winylowe

Dajcie klucze mi do miasta, już mam wiolinowe

Patolove, zanim osiemnastak dawno odhaczone

Matczak, najmłodszy, co go znasz jak

Idziemy przez Krakowskie Przedmieście, to mnie prosi twoja matka o zdjęcie

Uśmiechamy się sztucznie, ale będziemy żyć wiecznie

Pewnie podejrzewałeś, że w tym składzie zrobię refren

Ale jeszcze nawet nie jest na to moment

Ty też olej, co by chcieli, żebyś zrobił, i zrób swoje

Nie ruszam się ze szczytu, za długo byłem na dole

A jak wypierdolę się znów, to znów wezmę to, co moje

Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz

Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz

Po co pokazujesz te ćwiczenia na brzuch

Jak ty robiłaś sobie lipo, a nie trening za dwóch

Na Insta tylko solo tripy i do tego seafood

A Kazek to naprawdę lata, ale bardziej jak duch, oh

Ja to nie wierzę w tą drogę, która tu stworzyła Jacka

Jak jebnęły dwie wieże, słuchałem płyty Pezeta, oh

Świstoklika miałem w szklance MDK

Wita biznes, a gadasz, jakbyś dziada chciał w plecak

Nie mam planu B jak NBA YoungBoy

Nie policzę sztuk, co straszyły czarną magią, uuuh

Szukasz biby, żeby trafił się księciu

Tu jest zlot aspergerowców, tak jak Jeden z dziesięciu

Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz

Ona chciała mnie, potem nie, bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet, to nie wracasz

Obejrzyj teledysk Pezet, Mata, Kaz Bałagane, Pedro, Frenkie G - Plan B

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam