Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Van Gogh

Van Gogh

3:452026-01-15

Inne utwory od Blake

  1. No Se Llora
      3:10
Wszystkie utwory

Opis

Producent: Blake

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Tú no lo recuerdas, pero a mí ya me abandonó Dios.

Creciste con mis temas en el Black Ops 2.

Le puse altavoz a un corazón, faltaban pétalos en esa flor, aprendí a escribir cuando faltaba amor.

Lloré tanta tinta como veinte calamares en el Niágara, se te rompe el alma y luego pégala.

Ya no quedan lágrimas, libéralas y ya verás, la vida pasa rápido, pregúntale a tu abuela.

Infravalorado, pero bien recordado, no lo cambio, una puta leyenda, dale tiempo.

Mira tú, Van Gogh murió sin vender un cuadro y ahora valen cuánto, ya sabes cómo acaba el cuento.

La soledad mata, pero inspira, o lo que es lo mismo, acabas entendiendo todo, pero muerto en vida.

Sigan apuntando arriba, pero mirando pa' abajo, por culpa de las redes lo hacéis todo al revés, carajo.

No me encuentras, yo tampoco busco, nadie aquí es un astro, porque brillamos solo el tiempo justo.

Te quedas con la realidad, la mama de los sustos, creer no se puede hacer aposta, no te culpo.

Van Gogh, infravalorado, no lo cambio.

Van Gogh, aprovecha ahora que nunca habrá recambio.

Van Gogh, mejor recordado, no lo cambio.

Van Gogh, al menos te conté mis penas.

Abro el podcast y aparecen rappers, hablan de que tienen calle, quien tiene calle, calla, solo un detalle.

Quieren todo para ayer, para el pie, ¿para qué? Tienes veinte años, no te me desanimes, eh.

Escúchame, tú, rimas, pero sin letra, me llaman Claudio Pinanfud, soy el puto meta.

No lastiman, nos subestiman, no es lo mismo, pecan de autoestima, están yendo a China con aletas.

Aterriza, te cargarás la mente buscando cariño, de repente el hombre adulto se parece a un niño.

Llora como quieras, pero siempre a solas, es normal que duela el corazón cuando se inmola.

Pintaré otro cuadro más, no le importará ni a Snoopy, me muero y seré portada en Spotify.

Así es el mundo, papi, no me aguanto el hype de que cuando muera el hater será groupie.

Escribo pa' soltar la pena, no por lana, yo vendo mis temas y te compro tres chalets en Punta Cana, pero no me llama.

Aprendí que el dinero no puede comprar el tiempo para el cáncer de la mama.

Y eso no lo mamas hasta que lo vives, pero hablan de la vida sin vivir, por eso el rap está en declive.

Si ves dentro de mis ojos, verás esa cicatriz, se te clava, ya hablo en clave, lo entienden miles.

El telón que gire, que empiece la función, esta canción será tu talón de Aquiles.

Nos dan un talón, no nos quieren hostiles, nos dan la razón solo porque nos siguen miles.

Esto es una masterpiece, pero no saldrá en la cuenta esa de promoción de rap de OGs.

Aquí, si no hay polémica, no hay na' que compartir, eso sí, lees la bio y ahí en grande, keep it real.

Uno contra uno con Snipe, BLK de fondo, sin TikTok ni streamers en el combo.

Con la MSN remontando al PSG, tú sacándote la noob, yo escribiendo en forma tres.

Aquí estamos otra vez, niño, díselo, grítalo, la mejor época del rap ha vuelto y ya tocaba, ¿no? Se queda en bucle, déjalo, ¿pa' qué cambiar lo mágico?

Llámame clérigo, te di tus mejores hábitos.

Van Gogh, infravalorado, no lo cambio. Van Gogh, aprovecha ahora que nunca habrá recambio.

Van Gogh, mejor recordado, no lo cambio. Van

Gogh, al menos te conté mis penas. Van Gogh, mejor recordado, no lo cambio.

Van Gogh, mejor recordado, no lo cambio. Van Gogh, mejor recordado, no lo cambio.

Van Gogh, al menos te conté mis penas.

Van Gogh, infravalorado, no lo cambio.

Van Gogh, infravalorado, no lo cambio.

Van Gogh, infravalorado, no lo cambio.

Van Gogh, infravalorado, no lo cambio.

Tłumaczenie na język polski

Nie pamiętasz tego, ale Bóg już mnie opuścił.

Dorastałeś z moimi motywami w Black Ops 2.

Położyłem głośnik na sercu, brakowało płatków tego kwiatu, nauczyłem się pisać, gdy brakowało miłości.

Wypłakałem tyle atramentu, co dwadzieścia kałamarnic w Niagarze, to łamie twoją duszę, a potem pęka.

Nie ma już łez, wypuść je, a zobaczysz, życie szybko przeminie, zapytaj babci.

Niedoceniany, ale dobrze zapamiętany, nie zmienię go, pierdolona legenda, daj mu czas.

Spójrz, Van Gogh umarł, nie sprzedając obrazu, a teraz ile są warte, wiesz, jak kończy się ta historia.

Samotność zabija, ale inspiruje, innymi słowy, w końcu wszystko rozumiesz, ale jesteś martwy w życiu.

Patrz dalej w górę, ale patrz w dół, bo przez sieci robisz wszystko od tyłu, do cholery.

Nie znajdziesz mnie, ja też nie szukam, nikt tutaj nie jest gwiazdą, bo świecimy tylko przez odpowiednią ilość czasu.

Pozostała Ci rzeczywistość, matka strachu, wiary nie można robić świadomie, nie winię Cię.

Van Gogh, niedoceniany, nie zmienię tego.

Van Gogh, skorzystaj teraz, że nigdy nie będzie następcy.

Van Gogh, lepiej zapamiętany, nie zmieniam tego.

Van Gogh, przynajmniej opowiedziałem ci moje smutki.

Otwieram podcast i pojawiają się raperzy, mówią o posiadaniu ulicy, kto ma ulicę, niech milczy, tylko jeden szczegół.

Chcą wszystkiego na wczoraj, za stopę, za co? Masz dwadzieścia lat, nie zniechęcaj mnie, co.

Słuchaj mnie, rymujesz, ale bez tekstu mówią na mnie Claudio Pinanfud, jestem pieprzonym celem.

Nie robią nam krzywdy, nie doceniają nas, to nie to samo, brakuje im poczucia własnej wartości, jadą z płetwami do Chin.

Land, obciążysz swój umysł szukaniem uczuć, nagle dorosły mężczyzna wygląda jak dziecko.

Płacz, jak chcesz, ale zawsze sam. To normalne, że twoje serce boli, kiedy się poświęcasz.

Namaluję kolejny obraz, nawet Snoopy się tym nie przejmie, umrę i będę na okładce Spotify.

Taki jest świat, tato, nie mogę znieść tego szumu, że gdy hejter umrze, zostanie groupie.

Piszę, żeby wyładować swój smutek, a nie dla pieniędzy, sprzedaję swoje piosenki i kupuję ci trzy domki w Punta Cana, ale on do mnie nie dzwoni.

Dowiedziałam się, że za pieniądze nie można kupić czasu na raka piersi.

I nie wiesz tego, dopóki tego nie przeżyjesz, ale mówią o życiu bez życia, dlatego rap upada.

Jeśli spojrzysz w moje oczy, zobaczysz tę bliznę, przykleja się do ciebie, mówię szyfrem, tysiące to rozumieją.

Kurtyna się podnosi, zaczyna się przedstawienie, ta piosenka będzie Twoją piętą achillesową.

Dają nam piętę, nie chcą, żebyśmy byli wrogo nastawieni, zgadzają się z nami tylko dlatego, że podążają za nami tysiące.

To arcydzieło, ale nie będzie się liczyło jako promocja rapu OG.

Tutaj, jeśli nie ma kontrowersji, nie ma czym się dzielić, tak, czytasz biografię, a tam ogólnie, trzymaj się prawdy.

Jeden na jednego ze Snipe'em, BLK w tle, bez TikToka i streamerów w zestawie.

Gdy MSN wraca do PSG, ty zdejmujesz nooba, a ja piszę w formularzu trzecim.

Znowu tu jesteśmy, chłopcze, powiedz to, wykrzycz to, najlepsza era rapu wróciła i czas się bawić, prawda? Pozostaje w pętli, zostaw to, po co zmieniać magię?

Nazwij mnie duchownym, przekazałem ci twoje najlepsze nawyki.

Van Gogh, niedoceniany, nie zmienię tego. Van Gogh, skorzystaj teraz, że nigdy nie będzie następcy.

Van Gogh, lepiej zapamiętany, nie zmieniam tego. Idą

Gogh, przynajmniej opowiedziałem ci moje smutki. Van Gogh, lepiej zapamiętany, nie zmieniam tego.

Van Gogh, lepiej zapamiętany, nie zmieniam tego. Van Gogh, lepiej zapamiętany, nie zmieniam tego.

Van Gogh, przynajmniej opowiedziałem ci moje smutki.

Van Gogh, niedoceniany, nie zmienię tego.

Van Gogh, niedoceniany, nie zmienię tego.

Van Gogh, niedoceniany, nie zmienię tego.

Van Gogh, niedoceniany, nie zmienię tego.

Obejrzyj teledysk Blake - Van Gogh

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam