Inne utwory od Şanışer
Opis
Kompozytor, autor tekstów: Sarp Palaur
Producent studyjny: Şanışer
Inżynier miksowania: Kadim Tekin
Inżynier masteringu: Kadim Tekin
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Gönlümden kafileler geçmiş olsa da içim hep yalnızlık dolu.
Kurşunlar çok yakınımdan geçmiş olsa da terk etmem yolu.
Yıllar süren reddedişler, ruhumu defnedişler.
Düzinelerce derdim karşılığında yek sevinçler. Siyahlar gardiyan olmuş, kapımda beklemişler.
Bir güvercin uçurmuşum göğe, adına rap demişler.
Bizi sevmemişler, belki de bu yüzden böyleyiz dostum esmemiş yel, yanmışız esmemiş yel.
Resimlerde mutlu göründüğümüze bakma, herkes güler resimlerde. Yalan söyler hep resimler.
Evet her şeyim var, kötü gitmiyor pek değişler.
Ama hâlâ aynı kabuslar, hep aynı bekleyişler. Parayla azalmaz çünkü içimdeki cengedişler.
Daralır ruhun yine, sadece oturduğun ev genişler.
Gerisi pek değişmez ya da ne bileyim işte. . . Saçmalıyorum çünkü hâlâ bin kat öfkem yanıyor.
Zormuş mutlu olmak inan bana, sarayları olup hâlâ mutsuz olan diktatörler tanıyorum.
Vardım gibi, bir yere vardım gibi.
Yangın gibi kor eden dünya kandır beni artık, kandır beni.
Dök yoluma huzur kokan çiçekler.
Gönlümden kafileler geçmiş olsa da içim hep yalnızlık dolu.
Kurşunlar çok yakınımdan geçmiş olsa da terk etmem yolu.
Dilimde hâlâ basatın şiiri. On yıldan çoktur yazarım Hasan'ı giyinip.
Savaşıp dururum Tanrıyla ama aramız iyidir.
Çünkü içim şeytan dolu olsa da vazgeçmem, haykırırım göğe ararım iyilik. Dilimde Hasan'ın şiiri.
Yaşarım yaralı bitkin, ruhum Zerdüşt, sakalım kirli. Saygınız paraya göre mi dostum?
Sikeyim parayı titre. Benim sarayım şiirim, başımı eğmem, yaşarım dimdik.
Para bir başarı değil ki, sürekli yaradır yamak. Saklamam apaçık kavgam, denizde kabarır dalga.
Ben ölüme atlarım kayalıklardan. Beton bir zindanın içinde, yollarım kapalı kardan.
Biçare nefes almaya çalışırım ufacık aralıklardan. İsteğim baharı tatmak.
Payımı aldım suni başarılardan ve anladım yalanmış tüm yaşanılanlar.
Dışarıdan güçlü durduğuma bakma, içimde -ağır yaralılar var.
-Gönlümden kafileler geçmiş olsa da içim hep yalnızlık dolu.
Kurşunlar çok yakınımdan geçmiş olsa da terk etmem yolu.
Oooo!
Tłumaczenie na język polski
Choć przez moje serce przejeżdżały karawany, zawsze jest ono pełne samotności.
Mimo że kule przelatywały bardzo blisko mnie, nie porzuciłem drogi.
Lata odrzucenia, grzebiące moją duszę.
Dziesiątki moich kłopotów, a w zamian tylko jedna radość. Czarni ludzie stali się strażnikami i czekali pod moimi drzwiami.
Poleciałem gołębiem w niebo, nazywali to rapem.
Nie kochali nas, może dlatego tacy jesteśmy, przyjacielu, wiatr nie wiał, spalił nas wiatr, który nie wiał.
Nie patrz na nas szczęśliwych na zdjęciach, wszyscy się na nich uśmiechają. Zdjęcia zawsze kłamią.
Tak, mam wszystko, nie jest źle, niewiele się zmieniło.
Ale wciąż te same koszmary, zawsze te same oczekiwania. Nie zmniejsza się wraz z pieniędzmi, bo wojna we mnie kłuje.
Twoja dusza znów staje się wąska, rozszerza się tylko dom, w którym mieszkasz.
Reszta niewiele się zmienia, albo nie wiem. . . Bełkoczę, bo mój gniew wciąż płonie tysiąckrotnie.
Uwierz mi, trudno jest być szczęśliwym. Znam dyktatorów, którzy mają pałace i nadal są nieszczęśliwi.
To tak, jakbym przybył, dotarł gdzieś.
Świat, który płonie jak ogień, oszukaj mnie teraz, oszukaj mnie.
Jesienne kwiaty pachnące spokojem na mojej drodze.
Choć przez moje serce przejeżdżały karawany, zawsze jest ono pełne samotności.
Mimo że kule przelatywały bardzo blisko mnie, nie porzuciłem drogi.
Poezja Basata wciąż jest na moim języku. O Hasanie piszę od ponad dziesięciu lat.
Walczę z Bogiem, ale jesteśmy w dobrych stosunkach.
Bo choć jestem pełna zła, nie poddam się, krzyczę do nieba i szukam dobra. Wiersz Hasana jest na moim języku.
Żyję zraniony i wyczerpany, moja dusza to Zaratustra, moja broda jest brudna. Czy twój szacunek opiera się na pieniądzach, przyjacielu?
Pieprzyć pieniądze, potrząśnij nimi. Mój pałac jest moją poezją, nie pochylam głowy, żyję uczciwie.
Pieniądze nie są osiągnięciem, zawsze chodzi o zarobienie pieniędzy. Nie ukrywam swojej otwartej walki, fala w morzu wzbiera.
Skaczę na śmierć ze skał. W betonowym lochu moje drogi są pokryte śniegiem.
Desperacko próbuję oddychać przez maleńkie szczeliny. Moim marzeniem jest poczuć wiosnę.
Miałem swój udział w sztucznym sukcesie i zdałem sobie sprawę, że wszystko, co się wydarzyło, było kłamstwem.
Nie patrz na to, jak silny jestem na zewnątrz, w środku są ciężko ranni ludzie.
-Mimo że przez moje serce przejechały karawany, moje serce zawsze jest pełne samotności.
Mimo że kule przelatywały bardzo blisko mnie, nie porzuciłem drogi.
Oooo!