Inne utwory od Melis Kar
Inne utwory od Revart
Opis
Aranżer nagrań, producent, kompozytor: Mert Yıldız
Inżynier miksowania, inżynier masteringu: JAGERSTEREO
Kompozytor, autor tekstów i wokalista: Melis Kar
Kompozytor, autor tekstów: Revart
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Her yerimde bin hüzün. Yine yersiz yönsüzüm.
Zaman akıyor en sol şeritten, yine görmüyor göz gözü.
Gecemle aynı gündüzüm, güneşe bir ek küstüm üzgünüm.
Damarıma basıyor hep tam yerinden, göstermiyor gün yüzü. Çözemiyorum hala düğüm düğüm.
Ağlasan da hüngür hüngür, ikimiz de biliyoruz aşk küsüz.
Kandır beni acil uykumdan uyandır, kışı mı yaza çevirirsin? Sandım başa saralım.
Aklımı al, unuttur, rafa kaldır. Kandır beni gafil avla yine utandır.
Bu sefer kendimden caydım. Başa saralım. Aklımı al, unuttur, rafa kaldır.
Vururlarım ağır ağır, sarılırım hasretlere.
Bir kendime gelemedim hala, gelemem istesem de. Bazen ağlatır, bazen acıtır dünya.
Üzerine gelir utanmadan gülümser. Ciğerimizi yakar kursağından nefesler.
Elde kalan dört duvar, üzerinde resimler. Bil ki büyük sevdalar yaratır hadiseler. Sanki sensizlik zehir.
Aşkın değirmeni sevenleri un ufak eder, hislerini devleştirir ya!
Çözemiyorum hala düğüm düğüm.
Ağlasan da hüngür hüngür, ikimiz de biliyoruz aşk küsüz.
Kandır beni acil uykumdan uyandır, kışı mı yaza çevirirsin? Sandım başa saralım.
Aklımı al, unuttur, rafa kaldır. Kandır beni gafil avla yine utandır.
Bu sefer kendimden caydım. Başa saralım. Aklımı al, unuttur, rafa kaldır.
Tłumaczenie na język polski
Wszędzie tysiąc smutków. Znowu jestem nie na miejscu i bez celu.
Czas płynie z skrajnie lewego pasa, już go nie widzimy.
Mam ten sam dzień, co moja noc, przepraszam, że obraziłem słońce.
Zawsze trafia we właściwe miejsce, słońce tego nie pokazuje. Nadal nie mogę rozwiązać węzła.
Nawet jeśli głośno płaczesz, oboje wiemy, że miłość jest bezradna.
Oszukaj mnie, obudź mnie z pilnego snu, czy zamienisz zimę w lato? Przewińmy pudełko.
Zabierz mój umysł, spraw, żebym zapomniał, odłóż go na półkę. Oszukaj mnie, zaskocz mnie, zawstydź mnie ponownie.
Tym razem odpuściłam sobie. Cofnijmy się. Zabierz mój umysł, spraw, żebym zapomniał, odłóż go na półkę.
Uderzam mocno, trzymam się tęsknot.
Jeszcze nie doszłam do siebie, choć bardzo chciałam. Czasem świat sprawia, że płaczesz, czasem boli.
Podchodzi i uśmiecha się bezwstydnie. Oddychanie roślinami pali nasze płuca.
Na pozostałych czterech ścianach znajdują się obrazy. Wiedz, że wydarzenia tworzą wielką miłość. To tak, jakby bycie bez ciebie było trucizną.
Młyn miłości rozbija kochanków w pył, a ich uczucia zamieniają w gigantów!
Nadal nie mogę rozwiązać węzła.
Nawet jeśli głośno płaczesz, oboje wiemy, że miłość jest bezradna.
Oszukaj mnie, obudź mnie z pilnego snu, czy zamienisz zimę w lato? Przewińmy pudełko.
Zabierz mój umysł, spraw, żebym zapomniał, odłóż go na półkę. Oszukaj mnie, zaskocz mnie, zawstydź mnie ponownie.
Tym razem odpuściłam sobie. Cofnijmy się. Zabierz mój umysł, spraw, żebym zapomniał, odłóż go na półkę.