Inne utwory od prod. adi
Inne utwory od Kamil
Opis
Wydano: 2025-12-31
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Czasami nie mam ochoty nagrywać, w tym czasie też nakurwam trap.
Ona nie miała ochoty, żeby wyszło i ona coś swego mi dała.
Za każdym razem jak wchodzę na studio, czuję się jakby pierwszy raz. Ona nie wie, co robię na co dzień.
W sumie wolałbym, żeby nie wiedziała. Yeah, dzwoni bro, yeah, pyta czy zapalić chcę.
Yeah, nie odmawiam, nie, nie, nie odmawiam, nie. Ja wyszło słońce, ja trochę witaminy D.
Ja wchodzę w ośkę, ja. Sąsiad mija z miną mnie.
Chcę dobrze palić, ja, daj trochę trawy. Czuję się jak na Bali, a nie wyszedłem z bramy.
Ciągle jadę drogą prostą, mam w tym tylko jeden cel. Modlę się do Boga o to, żeby nie odwiedzać cel.
Yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah.
Palę, kto zmianę chce? Ona mnie pyta, czy dalej bułam.
Chciałem zostać połem ją złem, bo wiesz, czym zawsze chcą dalej ruchać.
Kupiłaś u mnie teraz, to jak bilet bez powrotu. Ona by chciała iść spać, a ja muszę jechać na dowóz.
Obiecałem mamie, że przestanę i nie będę latał z tym gównem.
Dopóki muza mi nie odda siana, to i tak poraczę ich puchem. Bez siana chuja tu zrobić? Prędzej pakujesz się w trumnę.
Jeśli chcesz kurwę zarobić, to działaj od szóstej do szóstej.
Ja. Minęły czasy, jak musiałem sięgać po zwiję.
Mój ziomal wielki jak Everest, jak coś, to cię ubije. Miałeś być przed nami, złapałeś delay.
Jej się to podoba, dzisiaj jest winie z Kamillem. Ona kocha mój głos, choć mała coś ci nawinę.
Musiałbym cię zrobić bardzo źle, żeby poczuć winę.
Minęły czasy, bym musiał kupować bilet.
Jako ulubiony raper psuję, dlatego nie gadam z debilem. Chcę dobrze palić, ja, daj trochę trawy.
Czuję się jak na Bali, a nie wyszedłem z bramy. Ciągle jadę drogą prostą, mam w tym tylko jeden cel.
Modlę się do Boga o to, żeby nie odwiedzać cel.
Yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah.