Inne utwory od Fiolet
Opis
Kompozytor: Сергій Мартинюк
Kompozytor: Роман Андрухів
Autor tekstu: Сергій Мартинюк
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Давай помовчимо про те, які світанки на сході.
Про те, як смерть з тобою грала вкотре у піддавки. Про те, що сім життів буває у котів хіба гордих.
Давай помовчимо про тих, кому судилось піти.
Хотів забути, але серце буде все пам'ятати. Цигарка, кава, дешеве купе, залізний всеок.
Давай помовчимо про тих, хто не злякався, брате.
Про сонце нового ранку, сотень небесних дірок. Давай!
Кричить мати-мачуха наша війна, зганяє дітей на вечерю до столу.
Так хочеться дива, а дива нема, лиш тягнеться час проквола.
Кричить мати-мачуха наша війна.
Давай помовчимо про те, що сниться нашим в окопах.
Про попіл з бахмутських вулиць у небі кольору слив. Про те, як з фото усміхається малеча вдома.
Давай помовчимо про всіх, хто десь чекав і любив.
Давай помовчимо, а вітер наше хай відспіває, допоки доля гне цвяхи од наші руки пусте.
Усе нововирі та віриш іншого і не знаю.
Давай помовчимо, як мами в саду травні цвіте.
Давай!
Кричить мати-мачуха наша війна, зганяє дітей на вечерю до столу.
Так хочеться дива, а дива нема, лиш тягнеться час проквола.
Кричить мати-мачуха наша війна, зганяє дітей на вечерю до столу.
Так хочеться дива, а дива нема, лиш тягнеться час проквола.
Кричить мати-мачуха наша війна, зганяє дітей на вечерю до столу.
Так хочеться дива, а дива нема, лиш тягнеться час проквола.
Кричить мати-мачуха наша війна!
Tłumaczenie na język polski
Milczmy o tym, co świta na wschodzie.
O tym, jak śmierć po raz kolejny spłatała Ci figle. O tym, że tylko dumne koty mają siedem żyć.
Milczmy o tych, którym było przeznaczone odejść.
Chciałem zapomnieć, ale moje serce zapamięta wszystko. Papieros, kawa, tanie coupe, żelazna skrzynka.
Milczmy o tych, którzy się nie przestraszyli, bracie.
O słońcu nowego poranka, setkach dziur na niebie. Pospiesz się!
Matka-macocha krzyczy naszą wojnę, zagania dzieci do stołu na obiad.
Chcesz więc cudu, ale cudu nie ma, tylko czas załamania się przeciąga.
Matka-macocha krzyczy o naszej wojnie.
Milczmy o tym, o czym marzymy w okopach.
O popiele z ulic Bachmuta na niebie koloru śliwki. O tym jak maluch uśmiecha się w domu ze zdjęcia.
Milczmy o wszystkich, którzy gdzieś czekali i kochali.
Zamilknijmy i pozwólmy wiatrowi śpiewać, aż los wybije gwoździe z naszych pustych rąk.
Wszyscy jesteście nowo nawróconymi i wierzycie inaczej, a ja nie wiem.
Zachowajmy ciszę, bo w ogrodzie mamy kwitnie maj.
Pospiesz się!
Matka-macocha krzyczy naszą wojnę, zagania dzieci do stołu na obiad.
Chcesz więc cudu, ale cudu nie ma, tylko czas załamania się przeciąga.
Matka-macocha krzyczy naszą wojnę, zagania dzieci do stołu na obiad.
Chcesz więc cudu, ale cudu nie ma, tylko czas załamania się przeciąga.
Matka-macocha krzyczy naszą wojnę, zagania dzieci do stołu na obiad.
Chcesz więc cudu, ale cudu nie ma, tylko czas załamania się przeciąga.
Matka-macocha krzyczy o naszej wojnie!