Inne utwory od DK Energetyk
Opis
Producent: Seva Shutka
Kompozytor: Seva Shutka
Kompozytor: Олександр Фолянський
Kompozytor: Яків Марний
Autor tekstu: Яків Марний
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
І наче вибір міг став колиш бути інструментом.
Вставай, підйом, лягай, відбій, стрибок, аплодисменти!
Я тішусь, коли тішиться хазяїн та моментами хочу бути вільним, не чиїмись дивідендами.
Приймай, Марісо, коні перші перед ту фінішну пряму.
Пройшла по хвилину камешник, а хазяїн я не пімпенту.
Поруно мов коню, сяйце яскраві сни, бо без края поля, без підкови, без бруй.
Здималоси за очі, бо не вистачить сил, вітер спину попутно і сам продудує.
Поруно мов коню, сяйце яскраві сни, бо без края поля, без підкови, без бруй.
Здималоси за очі, бо не вистачить сил.
І наче вибір міг став колиш бути інструментом.
Вставай, підйом, лягай, відбій, стрибок, аплодисменти!
Поруно мов коню, сяйце яскраві сни, бо без края поля, без підкови, без бруй.
Здималоси за очі, бо не вистачить сил, вітер спину попутно і сам продудує.
Поруно мов коню, сяйце яскраві сни, бо без края поля, без підкови, без бруй.
Здималоси за очі, бо не вистачить сил.
Приймай, Марісо, коні перші перед ту фінішну пряму.
Пройшла по хвилину камешник, що зажили мене в струну.
Поруно мов коню, сяйце яскраві сни, бо без края поля, без підкови, без бруй.
Здималоси за очі, бо не вистачить сил, вітер спину попутно і сам продудує.
Поруно мов коню, сяйце яскраві сни, бо без края поля, без підкови, без бруй.
Здималоси за очі, бо не вистачить сил.
Tłumaczenie na język polski
I tak, jakby wybór mógł kiedyś być narzędziem.
Wstawaj, wstawaj, kładź się, podskakuj, skacz, brawa!
Cieszę się, gdy właściciel jest zadowolony i czasami chcę być wolny, a nie czyjeś dywidendy.
Zaakceptuj, Marisa, pierwsze konie przed metą.
Minęłem palacza przez minutę, ale alfonsem nie jestem.
Szalony jak koń, świecą jasne sny, bo nie ma krawędzi pola, nie ma podkowy, nie ma odrzutowców.
Uważaj na oczy, bo sił Ci nie starczy, po drodze wiatr będzie Ci w plecy i sam się rozwieje.
Szalony jak koń, świecą jasne sny, bo nie ma krawędzi pola, nie ma podkowy, nie ma odrzutowców.
Uważaj na oczy, bo nie będziesz miał dość sił.
I tak, jakby wybór mógł kiedyś być narzędziem.
Wstawaj, wstawaj, kładź się, podskakuj, skacz, brawa!
Szalony jak koń, świecą jasne sny, bo nie ma krawędzi pola, nie ma podkowy, nie ma odrzutowców.
Uważaj na oczy, bo sił Ci nie starczy, po drodze wiatr będzie Ci w plecy i sam się rozwieje.
Szalony jak koń, świecą jasne sny, bo nie ma krawędzi pola, nie ma podkowy, nie ma odrzutowców.
Uważaj na oczy, bo nie będziesz miał dość sił.
Zaakceptuj, Marisa, pierwsze konie przed metą.
Przez minutę mijałem kamień, który uzdrowił mnie sznurkiem.
Szalony jak koń, świecą jasne sny, bo nie ma krawędzi pola, nie ma podkowy, nie ma odrzutowców.
Uważaj na oczy, bo sił Ci nie starczy, po drodze wiatr będzie Ci w plecy i sam się rozwieje.
Szalony jak koń, świecą jasne sny, bo nie ma krawędzi pola, nie ma podkowy, nie ma odrzutowców.
Uważaj na oczy, bo nie będziesz miał dość sił.