Inne utwory od Paluch
Opis
Wokalista: Paluch
Autor tekstu: Łukasz Paluszak
Kompozytor: Mateo
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom. Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton, bo!
Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom. Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton.
Znów czuję siłę ziom, wracam do domu. Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom.
Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton. Znów czuję siłę ziom, wracam do domu.
Nie było mnie tu chwilę, tęskniłem przez cały tydzień. Powiedz, kto ciebie męczył? Wszystkich mi po ksywach wymień.
Wiesz, możesz mi ufać, nigdy ciebie nie skrzywdziłem.
Jesteś moją sceną, jestem twój, dbam o twoje imię. Pamiętasz te najlepsze chwile i wszystkie podpięcia.
Nie należysz do tych łatwych, tych łatwych do wzięcia.
Często chce cię omamić jakiś muzyczny pękarz. Prędzej na twoich tesach połamie sobie skurwiel żebra.
Wiesz, że dzięki takim jak my masz silne fundamenty.
Wszystkie nadmuchane gwiazdki mają dziurawy wentyl. Czasem pozwalasz wrócić przez jebane sentymenty.
Stoją na krawędzi od niepamięci centymetry. Plaga wersów trefnych zalewa cię jak powódź.
Mój rap jak diament gęsty na płytach szelbetonu.
Czujesz mą obecność, stoję przy twoim boku. Jeszcze parę kroków i znowu wracam do domu!
Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom. Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton.
Znów czuję siłę ziom, wracam do domu. Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom.
Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton. Znów czuję siłę ziom, wracam do domu.
Masz miejsce dla wszystkich, znasz dobrze każdego loopa.
Nawet jak grają w nowych butach, wyczuwasz zapach gówna.
Kochasz hymny na swój temat, pamięć o swych duchach. Wszędzie ten sam schemat, jaki kraj, taki Tupac.
Wiem, lubisz łatwy szmal, wpuszczasz ich na jeden sezon.
Dajesz poczuć im władzę, fame na jeden miesiąc. Jesteś dla nich zimną suką, o twych gierkach nic nie wiedzą.
Jutro zmieszasz ich z błotem, bo chodzi tylko o pieniądz.
Dla wytrawnych graczy masz miłość i rezerwy. To jak rodzinne zjazdy, odwiedzamy cię bez przerwy.
Jesteś jak wykrywasz prawdy, w sercu nosisz nasze herby.
Tylko twoi wybrańcy zaspokoją twe potrzeby. Wiem, że czekasz na mój album w całym wydawniczym tłoku.
Przez sześć ostatnich książków dałaś mi tu stałe lokum.
Ich podzielę z resztą salą, trzymasz dla mnie większy pokój. Znowu wjeżdżam, jestem u siebie, wracam do domu!
Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon. Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom.
Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton. Znów czuję siłę ziom, wracam do domu.
Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon. Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom.
Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton. Znów czuję siłę ziom, wracam do domu.
Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom. Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton.
Znów czuję siłę ziom, wracam do domu. Wchodzę na scenę znowu, daj mi mój mikrofon.
Tu słyszę bit od progu, to jest mój drugi dom.
Niech wiszą psy na dzwonku, ty dawaj głośniej ton.
Znów czuję siłę ziom, wracam do domu.