Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Bir şeyler eksik, anla
Gözümden düşmüşsün; hayat durmuş, içimde kalanlarla
Sancılar her bakışta palazlanan
Otuz senemi verdim sanki otuz farklı yalanlara
Bu yola kanan da ben, kalan da, yanan da
Çıkıp bağırsın bu gece gönlü yeten
Bu yılbaşında eksik, kırık bir kalp hediyem
Borcun birikti dünya, yine de carpe diem
Bu gece yollarımı gözler anlık
Gurur yapıp aramıyorsa, içinden özler artık
Kendimi ihmal edip boşa el attım
Andım olsun, zihnimi sahiplendim
Şiir sokakta değil artık
Bir şeyler tuhaf geldi, seninle ayrı düştük
Ama ben bir kaldırım taşı üstünde ağlamadım
Sanırım güçlendim ve suç senindi
Beni bu kez bir yalan merkezinin altında saramadın
Hakkın yok zaten buna, "üzülme" diye
Sana kol germeyi çoktan bıraktım; sarıl kendine
Acırsam ne olayım, bir şehir olup yıkılsan
Tek bina ben kalırım, kırılsam bile
Uzağız hâlâ seninle, yakınsak bile
Bırak, yemeğin dibini sıyırdık bu aşkın; nafile
Zaafım değilsin artık, affım yok gafile
Bu şarkı bir fırsat sana, utanabil diye
Bir şeyler eksik, anla
Gözümden düşmüşsün; hayat durmuş, içimde kalanlarla
Sancılar her bakışta palazlanan
Otuz senemi verdim sanki otuz farklı yalanlara
Bu yola kanan da ben, kalan da, yanan da
Çıkıp bağırsın bu gece gönlü yeten
Bu yılbaşında eksik, kırık bir kalp hediyem
Borcun birikti dünya, yine de carpe diem
Bir şeyler eksik, anla
Gözümden düşmüşsün; hayat durmuş, içimde kalanlarla
Sancılar her bakışta palazlanan
Otuz senemi verdim sanki otuz farklı yalanlara
Bu yola kanan da ben, kalan da, yanan da
Çıkıp bağırsın bu gece gönlü yeten
Bu yılbaşında eksik, kırık bir kalp hediyem
Borcun birikti dünya, yine de carpe diem
Tłumaczenie na język polski
Czegoś brakuje, zrozum
Wypadłeś z moich łask; Życie się zatrzymało, wraz z tym, co we mnie zostało
Bóle, które z każdym spojrzeniem stają się silniejsze
To tak, jakbym spędził trzydzieści lat na trzydziestu różnych kłamstwach
Jestem tym, który idzie na tę ścieżkę, tym, który zostaje i tym, który płonie
Wyjdź i krzycz dziś wieczorem, ktokolwiek ma odwagę
Niekompletne, złamane serce jest moim prezentem na Boże Narodzenie
Świat skumulował dług, nadal carpe diem
Dziś wieczorem oczy czuwają przez chwilę nad moimi drogami
Jeśli jest dumny i nie szuka tego, to w środku za tym tęskni.
Zaniedbałem siebie i zmarnowałem czas
Przysięgam, zażądałem swego umysłu
Poezja nie jest już na ulicy
Coś było dziwnego, rozstaliśmy się z tobą
Ale nie płakałem na bruku
Chyba stałem się silniejszy i to była twoja wina
Tym razem nie mogłeś owinąć mnie centrum kłamstw
I tak nie masz prawa tego robić, po prostu powiedz „nie smuć się”
Już przestałem Cię wspierać; przytul się
A co jeśli cię skrzywdzę, jeśli staniesz się miastem i upadniesz?
Jestem jedynym budynkiem, który pozostał, nawet jeśli jestem zepsuty
Wciąż jesteśmy daleko od Was, choć jesteśmy blisko
Zostaw to w spokoju, przeszukaliśmy już dno tej miłości; na próżno
Nie jesteś już moją słabością, nie mam przebaczenia, nieuważny człowieku
Ta piosenka jest dla ciebie okazją do wstydu
Czegoś brakuje, zrozum
Wypadłeś z moich łask; Życie się zatrzymało, wraz z tym, co we mnie zostało
Bóle, które z każdym spojrzeniem stają się silniejsze
To tak, jakbym spędził trzydzieści lat na trzydziestu różnych kłamstwach
Jestem tym, który idzie na tę ścieżkę, tym, który zostaje i tym, który płonie
Wyjdź i krzycz dziś wieczorem, ktokolwiek ma odwagę
Niekompletne, złamane serce jest moim prezentem na Boże Narodzenie
Świat skumulował dług, nadal carpe diem
Czegoś brakuje, zrozum
Wypadłeś z moich łask; Życie się zatrzymało, wraz z tym, co we mnie zostało
Bóle, które z każdym spojrzeniem stają się silniejsze
To tak, jakbym spędził trzydzieści lat na trzydziestu różnych kłamstwach
Jestem tym, który idzie na tę ścieżkę, tym, który zostaje i tym, który płonie
Wyjdź i krzycz dziś wieczorem, ktokolwiek ma odwagę
Niekompletne, złamane serce jest moim prezentem na Boże Narodzenie
Świat skumulował dług, nadal carpe diem