Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Yeah, yeah, shit. Yeah. Asta e o bucată de aia mai chill.
Direct la mine în DM-uri îmi trimite știri. Tot mai departe de casă, dar mai aproape de succes.
Am zis să iau încă un beat clasic și să-l călăresc.
Inima să mi-o golesc, sufletul să-l mai slăbesc. Promit să încerc s-o vizitez pe bunica mult mai des.
Că mă simt homesick, mi-e rău ca pe vapor. Speram ca după succes să îmi fie mult mai ușor.
Dar am observat că dor și toate cele de sub pres și oricât ai încerca să le ascunzi, tot o gherlești.
Aș da orice ca să fie simplu din nou și să mă poată bucura ai mei iar cu vreun cadou. Dar lovește altfel, adulthood-ul nu te-ncântă multe.
Mi-am luat un lanț de aur după ce am mutat un munte. Unde?
Încotro e următoarea destinație? Nu recunosc românii, îmi reneg propria nație.
Mă simt departe rău de țara visurilor mele. Am probleme mult prea grele și car în spate sechele.
Vere, știi că vocea mea este și vocea lor. În pula mea știu ce vor. Zici că vin din viitor.
Mi-e dor de când toate erau ok până și noi.
Dar să mor dacă vreo clipă aș da timpul înapoi. Sunt departe de prieteni și de susținerea lor.
Sunt departe de cei morți, dar o să-i văd în viitor. Uneori mă îndepărtez de mine însumi, iar și zbor.
Pe alte lumi mă reinventez cu iarbă și alcool.
Prea departe de Iisus Hristos, prea aproape de dealeri.
Stai că am crescut printre ei, cu ei în cartier.
Stai așa că așa am avut și primul meu cazier. Dico tu a urcat trei etaje de la parter.
Am urcat o sută de etaje, keeping it one hundred. Am respins o sută de anturaje, vrăjeala n-am halit.
Hollywood-ul nu-i aici și nu-i pe Puțul lui Zamfir.
Nici la sfârșitul carierei, fiindcă ăla-i cimitir. Rest In Peace tuturor celor care nu sunt printre noi.
Sperăm că de undeva de sus priviți mândri înapoi.
După o viață bogată, care-i cu zero regrete. Conexiuni super reale, nu credem vedete.
-Nu doar geografic. -Ai mai avut vreodată acolo cumva?
Eu am dat-o deja. Cred că trebuie. Aha.
Sunt departe de unde am plecat și nu doar geografic.
Am sărit de pe tabel dacă ar fi să fie un grafic.
Unu ca mine n-a fost design să reușească în viață, ci să muncească la job-uri sau să vândă la verdeapă.
Îmi face o cleanță toată lumea care are o problemă.
Decât să aplec urechea, mai bine îmi dau la venă, că am mult mai multe șanse să ajung undeva.
Baremi nu primesc sfaturi de la toți de târfe, că nu-i harem. Un M, două M-uri, trei M-uri, patru M-uri. Mâinile în aer.
Cine a prins și alte vremuri? Când n-aveam de îmbrăcat, când ne bucuram la dulciuri.
Numără bine cuvântările, sar din figuri.
De pe vremea când dădeam beep-uri să nu-mi fut creditul. De pe vremea când n-o rezolva Google sau Reddit-ul.
De pe vremea când băieții aveau un pic de onoare. Stăvile și una ne vămuiește în continuare.
Ameninți pe piese. Ești amuzant, așa te vinzi.
Sunt la tine în oraș cu morții tăi de nu mă prinzi. Sunt la tine în cartier cu treabă, nu te văd pe afară.
Ar trebui să-mi fac o tură la tine la scară. Viu e nebun când vin cu un tronc de beton.
Amintindu-mi că nu vedeam decât blocuri de beton. Dar nimic nu era beton.
Poate că doar pâinea din pungă. Și așa am realizat că eu n-o să ajung o slugă.
La școală mâncam Fornetti și acasă mâm spaghetti.
Vreau o viață în care să văd într-una confetti.
Vreau să mi se ureze felicitări și doar multă baftă, că nu-i ușor să faci și cașcaval dacă faci artă. Mai rulez încă o cioată, îți mai sparg mufa o dată.
Știi că în spatele oricărei bume se ascunde o faptă.
În spatele măștii tale e o problemă nerezolvată.
Poate ai issues de mamă, poate ai issues de tată, poate ai issues de la praf sau poate moloz la tavă.
Poate ești doar insecuri că versurile curg din lavă. Când încerci să zici ceva de mine, probabil e capfă.
E butterfly effect când omori fluturii din larvă. Anul ăsta tre' să nu vă mai futeți iar cu nenel.
Că sunt unfuckable și vezi că asta nu-i de ieri.
Nu mă omor pe mine, dar eu nu o să te opresc, să speri. Când o să îți scadă view-urile, sper să nu disperi.
Când o să se ducă hype-ul și se subțiază cash-ul.
Nu-ți mai răspunde nimeni, dar te știe tot orașul. Dintre douăjșcinci de frați, baftă să te mai știe vreunul.
V-a despărțit drumu', că altul e număru' unu.
Number one, adică știu.
Locu' ăla care e, care-i numai unu și pe care-l vor toți.
Tłumaczenie na język polski
Tak, tak, cholera. Tak. To trochę więcej luzu.
Bezpośrednio do mnie w DM wysyłają mi wiadomości. Dalej od domu, ale bliżej sukcesu.
Powiedziałem, weź inny klasyczny beat i jeździj na nim.
Aby opróżnić moje serce, osłabić moją duszę. Obiecuję, że będę starała się częściej odwiedzać babcię.
Że tęsknię za domem, czuję się chora jak na statku. Miałem nadzieję, że po sukcesie będzie mi dużo łatwiej.
Ale zauważyłem, że wszystko pod prasą też boli i bez względu na to, jak bardzo starasz się to ukryć, wciąż za tym tęsknisz.
Oddałabym wszystko, żeby wszystko znów było proste i żeby móc sprawić radość mojej rodzinie prezentem. Ale uderzaj inaczej, dorosłość nie zachwyca cię zbytnio.
Dostałem złoty łańcuch po przeniesieniu góry. Gdzie?
Gdzie jest następny cel? Nie uznaję Rumunów, wypieram się własnego narodu.
Czuję się chorobliwie daleko od krainy moich marzeń. Mam problemy, które są zbyt poważne i noszę ich następstwa za sobą.
Vere, wiesz, że mój głos jest także ich głosem. Wiem, czego chcą od mojego fiuta. Mówisz, że pochodzą z przyszłości.
Tęsknię za tym, kiedy wszystko było w porządku, nawet za nami.
Ale umarłbym, gdybym mógł na chwilę cofnąć czas. Daleko mi do przyjaciół i ich wsparcia.
Daleko mi do umarłych, ale zobaczę ich w przyszłości. Czasami oddalam się od siebie i odlatuję.
W innych światach odkrywam siebie na nowo dzięki trawce i alkoholowi.
Za daleko od Jezusa Chrystusa, za blisko handlarzy.
Czekaj, dorastałem wśród nich, z nimi w sąsiedztwie.
Czekaj, tak zdobyłem swoją pierwszą płytę. Dico tu wspiął się trzy piętra z parteru.
Wspiąłem się na sto pięter, utrzymując sto. Odrzuciłem sto świt, nie zdjąłem czaru.
Nie ma tu Hollywoodu i nie ma go nad Studnią Zamfira.
Nawet na koniec kariery, bo to cmentarz. Spoczywaj w pokoju wszystkim, których nie ma wśród nas.
Mamy nadzieję, że gdzieś z góry z dumą spoglądasz wstecz.
Po bogatym życiu, którego nie żałuje. Super prawdziwe powiązania, nie wierzymy gwiazdom.
– Nie tylko geograficznie. -Byłeś tam kiedyś wcześniej?
Już to dałem. Myślę, że muszę. Acha.
Jestem daleko od miejsca, z którego wyjechałem, i to nie tylko geograficznie.
Zeskoczyłem ze stołu, jeśli miał to być wykres.
Ktoś taki jak ja nie został stworzony do osiągnięcia sukcesu w życiu, ale do pracy lub sprzedaży artykułów spożywczych.
Każdy, kto ma problem, oczyszcza mnie.
Zamiast naginać ucho, wolę sobie to dać, bo mam dużo większe szanse, że gdzieś dojdę.
Przynajmniej nie dostaję porad od wszystkich dziwek, bo ich nie nienawidzimy. Jedno M, dwa M, trzy M, cztery M. Ręce w powietrzu.
Kto łapał też innym razem? Kiedy nie mieliśmy się w co ubrać, kiedy delektowaliśmy się słodyczami.
Dobrze licz przemówienia, skaczę z liczb.
Od chwili, gdy piszczałem, żeby nie zepsuć mojego kredytu. Od czasu, kiedy Google czy Reddit tego nie rozwiązały.
Od kiedy chłopcy mieli trochę honoru. Bary i jeden nadal nas celnie.
Groźby na kawałki. Jesteś zabawny, w ten sposób się sprzedajesz.
Jestem z tobą w mieście z twoimi trupami, nie złap mnie. Jestem u Ciebie w okolicy w interesach, nie widzę Cię na zewnątrz.
Powinienem obejrzeć twoją skalę. Viu jest szalony, gdy przychodzą z betonowym blokiem.
Pamiętam, że widziałem tylko betonowe bloki. Ale nic nie było konkretne.
Może po prostu chleb w torbie. I tak zrozumiałem, że nie zostanę sługą.
W szkole jadłam Fornetti, a w domu spaghetti.
Chcę życia, w którym będę mógł zobaczyć konfetti w jednym.
Życzę gratulacji i po prostu dużo szczęścia, bo nie jest łatwo zrobić ser, jeśli zajmuje się się sztuką. Rzucę jeszcze jeden kikut, jeszcze raz złamię twoją wtyczkę.
Wiesz, że za każdym szumem kryje się czyn.
Za maską kryje się nierozwiązany problem.
Może masz problemy z matką, może masz problemy z ojcem, może masz problemy z kurzem, a może śmieciami na tacy.
Może po prostu nie wiesz, że teksty płyną z lawy. Kiedy próbujesz coś o mnie powiedzieć, prawdopodobnie są to bzdury.
To efekt motyla, gdy zabijasz motyle z larw. W tym roku znowu musisz przestać bawić się nenelem.
Że jestem nie do przejebania i widzisz, że to nie jest z wczoraj.
Nie popełnię samobójstwa, ale nie zamierzam cię powstrzymywać, mam nadzieję. Mam nadzieję, że nie rozpaczasz, gdy liczba wyświetleń spadnie.
Kiedy szum się skończy, a gotówka zacznie się zmniejszać.
Nikt ci już nie odpowiada, ale całe miasto cię zna. Na dwudziestu pięciu braci dobrze, że choć jeden cię zna.
Wasze drogi się rozeszły, bo numer jeden jest inny.
Po pierwsze, to znaczy, że wiem.
To jest to miejsce, które jest tylko jedno i którego każdy pragnie.