Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Ne

Ne

4:21turecki hip-hop, arabesk 0000-00-00

Inne utwory od Canfeza

  1. Gecenin Siyahında
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor, autor tekstów: Orhan Gül

Inżynier masteringu: Cömert Ateş

Inżynier miksowania: Kadir Suzgun

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Suları tertemiz bir dünya hayalet ölmeden. Zaman zaman sahip oluyorum hayalet gövdene.
Rezil rüsva halim onlar benden daim öndeler.
Birinin ölmesi gerekiyorsa lütfen hayır önce ben. Ben öldüm farz edelim sen hâlâ yaşıyorsun.
Kalbimde her zaman bir ölümsüzlük taşıyorum.
Herkes birini bir şeye benzetebilir bu gayet normal de benim hiçbir şeye benzetemem sınırlarını aşıyor mu?
Birine değil şiirler var mı onu bile bilmiyorum ama varsa bile en azından bu haykırışımı dinliyordur.
Hiç şüphesiz emin olmak mümkün değil. Her şeyden vazgeçebilir miyim? Dilimi yolup.
Hece ölçülerini azat ettim. Bir günlük izindeler. Sana her gün küfrediyordum.
Üzgündük ikimiz de ben. İzninle ben gidiyorum ama mutlaka gelirim bir gün.
Kendini ararsan düşünme gel, dizimde gel.
Ne zor, ne kolay, ne kaos, ne düzen, ne mecburum kışa fakat ihtiyacım var güze. Ben çaresiz olanların en üst düzey aptalı.
İçimde tonla aşk birikti bir gün birine patlarım.
Bu patlamadan kârlı çıkan kabrim olur. Ben Rabbimin malıyım evet ve asıl kalbim onun.
Siz beni hep birine âşık, birine bağlı sandınız. Hâlâ bulamadım eşsiz benzersiz albinomu.
Ne zor, ne kolay, ne kaos, ne düzen, ne mecburum kışa fakat ihtiyacım var güze.
Ben çaresiz olanların en üst düzey aptalı. İçimde tonla aşk birikti bir gün birine patlarım.
Bu patlamadan kârlı çıkan kabrim olur.
Ben Rabbimin malıyım evet ve asıl kalbim onun. Siz beni hep birine âşık, birine bağlı sandınız.
Hâlâ bulamadım eşsiz benzersiz albinomu. Suları bulanmış bir dünya düşün bir anda.
İki sallanan sandalyeli bir de küçük veranda.
Çocukluğunu tam karşına oturtmuş izliyorsun. En güzel yerine gelmişken kayboluyor bir anda.
Senin öldüğünü farz edelim.
Benim de yaşadığımı nereden bileceksin ki sen o zaman benim ne yaşadığımı? Sen yoksan hiçbir manası yok yazık paşalığımın.
Olacağı varsa nihayet olur kıpırdatmam boş akılımı. Yaşa kalıba vurduğunda herkes ona tam ediyor.
Zora düşünce etrafta hiç yardım eli yok. Benim ben olduğum yerde yok ardı deli bol.
Bir gün sen bile sen değil ben kokarsın emin ol.
Niçin ömrümü azap edip durursun be ömrüm? Son sigaram teninin pürüzsüzlüğünde söndü. Benim ol.
Bir sana boyun eğsin gönlüm. Pusulamın çekirdeğinde değişmez bir yönsün.
Ne zor, ne kolay, ne kaos, ne düzen, ne mecburum kışa fakat ihtiyacım var güze.
Ben çaresiz olanların en üst düzey aptalı. İçimde tonla aşk birikti bir gün birine patlarım.
Bu patlamadan kârlı çıkan kabrim olur. Ben Rabbimin malıyım evet ve asıl kalbim onun.
Siz beni hep birine âşık, birine bağlı sandınız. Hâlâ bulamadım eşsiz benzersiz albinomu.
Ne zor, ne kolay, ne kaos, ne düzen, ne mecburum kışa fakat ihtiyacım var güze.
Ben çaresiz olanların en üst düzey aptalı.
İçimde tonla aşk birikti bir gün birine patlarım. Bu patlamadan kârlı çıkan kabrim olur.
Ben Rabbimin malıyım evet ve asıl kalbim onun. Siz beni hep birine âşık, birine bağlı sandınız.
Hâlâ bulamadım eşsiz benzersiz albinomu.

Tłumaczenie na język polski

Świat z czystą wodą, bez umierającego ducha. Od czasu do czasu opętam twoje widmowe ciało.
Szkoda, oni zawsze są przede mną.
Jeśli ktoś musi umrzeć, proszę, nie, ja pierwszy. Powiedzmy, że ja umarłem, a ty wciąż żyjesz.
Zawsze noszę w sercu nieśmiertelność.
Każdy może kogoś do czegoś porównać, jest to całkiem normalne, ale czy przekracza to, że nie jestem w stanie porównać kogoś do czegokolwiek?
Nawet nie wiem, czy są wiersze pisane nie dla kogoś, ale jeśli tak, to przynajmniej słucha mojego płaczu.
Pewności niewątpliwie nie można mieć. Czy mogę porzucić wszystko? Wyrwij mi język.
Uwolniłem wymiary sylab. Są na jednodniowym urlopie. Przeklinałem cię każdego dnia.
Oboje byliśmy smutni, ja. Za twoim pozwoleniem jadę, ale na pewno kiedyś wrócę.
Jeśli szukasz siebie, nie zastanawiaj się, przyjdź na moje kolano.
Nie jest to ani trudne, ani łatwe, ani chaosu, ani porządku, nie potrzebuję zimy, ale potrzebuję jesieni. Jestem największym głupcem bezbronnych.
Mam w sobie mnóstwo miłości, pewnego dnia wybuchnę na kogoś.
Mój grób będzie tym, który skorzysta na tej eksplozji. Tak, jestem własnością mojego Pana i moje prawdziwe serce należy do Niego.
Zawsze myślałeś, że jestem w kimś zakochana i od kogoś zależna. Nadal nie znalazłem swojego wyjątkowego albinoma.
Nie jest to ani trudne, ani łatwe, ani chaosu, ani porządku, nie potrzebuję zimy, ale potrzebuję jesieni.
Jestem największym głupcem bezbronnych. Mam w sobie mnóstwo miłości, pewnego dnia wybuchnę na kogoś.
Mój grób będzie tym, który skorzysta na tej eksplozji.
Tak, jestem własnością mojego Pana i moje prawdziwe serce należy do Niego. Zawsze myślałeś, że jestem w kimś zakochana i od kogoś zależna.
Nadal nie znalazłem swojego wyjątkowego albinoma. Pomyśl o świecie z mętnymi wodami.
Również mała weranda z dwoma fotelami bujanymi.
Patrzysz na swoje dzieciństwo, które stoi tuż przed tobą. Kiedy już osiągnie najlepsze miejsce, nagle znika.
Załóżmy, że umrzesz.
Skąd możesz wiedzieć, że ja też żyję, przez co w takim razie przechodzę? Szkoda, że ​​moja pasza nie ma żadnego znaczenia, jeśli Cię tam nie ma.
Jeśli tak ma być, w końcu to się stanie, nie poruszę mojego pustego umysłu. Kiedy trafia do formy, wszyscy go podziwiają.
Kiedy nadchodzą trudne czasy, nie ma pomocnej dłoni. Tam, gdzie jestem, jest mnóstwo szaleńców.
Bądź pewien, że pewnego dnia nawet ty będziesz pachniał jak ja, a nie ty.
Dlaczego wciąż torturujesz moje życie, moja droga? Mój ostatni papieros zgasł na gładkości Twojej skóry. Bądź mój
Niech moje serce pokłoni się Tobie. Jesteś stałym kierunkiem w sercu mojego kompasu.
Nie jest to ani trudne, ani łatwe, ani chaosu, ani porządku, nie potrzebuję zimy, ale potrzebuję jesieni.
Jestem największym głupcem bezbronnych. Mam w sobie mnóstwo miłości, pewnego dnia wybuchnę na kogoś.
Mój grób będzie tym, który skorzysta na tej eksplozji. Tak, jestem własnością mojego Pana i moje prawdziwe serce należy do Niego.
Zawsze myślałeś, że jestem w kimś zakochana i od kogoś zależna. Nadal nie znalazłem swojego wyjątkowego albinoma.
Nie jest to ani trudne, ani łatwe, ani chaosu, ani porządku, nie potrzebuję zimy, ale potrzebuję jesieni.
Jestem największym głupcem bezbronnych.
Mam w sobie mnóstwo miłości, pewnego dnia wybuchnę na kogoś. Mój grób będzie tym, który skorzysta na tej eksplozji.
Tak, jestem własnością mojego Pana i moje prawdziwe serce należy do Niego. Zawsze myślałeś, że jestem w kimś zakochana i od kogoś zależna.
Nadal nie znalazłem swojego wyjątkowego albinoma.

Obejrzyj teledysk Canfeza - Ne

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam