Inne utwory od Magda Umer
Opis
Kompozytor: Giovanni Ferrio
Autor tekstu: Andrzej Poniedzielski
Autor tekstów: Giancarlo Re
Autor tekstów: Matteo Chiosso
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Halo? Halo? Proszę pani, mówi reżyser. Znany. Znany reżyser.
Czy pani mnie słyszy? Ja bym chciał, żeby pani u mnie zagrała, dobrze?
Nie zagram już.
Nie zagram już -żadnej z ról. -Ale proszę pani, to jest główna rola.
-Żadnej z ról.
-Uważam, że projekt jest naprawdę bardzo -ciekawy. Niech pani to weźmie pod uwagę.
-Upomnę się dziś o mój śmiech, o sens i -ból. -Film robimy. Czy pani to rozumie? Halo?
-Nawet o ból. -Albo dwa krótsze. Taki miniserial.
Może -nawet reklamę, proszę pani.
-À propos a życiem moim żyć wolę. Gdyby pytał ktoś.
Ja po siebie -wracam. -Ja mam bardzo dobry tytuł roboczy „Romeo i
Julia". Uważam, że to jest bardzo odkrywcze.
Szumi mi w głowie wiśniowy sad.
Ja o sztuce, a pani o powidłach. Tam się nie dogadamy niestety.
Tam sen nocy letniej. Na huśtawce tych dwoje kołyszę. Julia z
Ofelią błagają o ciszę.
-I Lady Makbet zabiera do spania. -No dobra.
Trzy siostry i już. Już żadna z nich to ja.
Ja rozumiem, że pani się żegna z tymi rolami, tak?
-Parole, parole, parole.
-Proszę pani, ja mam naprawdę szerokie -plany wobec pani. -Parole, parole, parole.
-Filmowe. -Parole, parole, parole.
-Filmowe plany. Pani to słyszy? -Parole, parole, parole.
-Och. -Parole, parole, naprawdę parole.
-Parole, parole. -Już siebie wolę.
Ile to można powtarzać?
Zagrajmy w otwarte karty, dobrze? To był pretekst.
Ja bym chciał, żeby pani zagrała -w życiu. Halo? Halo? -Nie zagram już.
Nie zagram już -żadnej z ról. -W moim życiu, żeby pani zagrała. Halo?
-Żadnej z ról. -Znajomość proponuję. Czy pani słyszy?
Upomnę się dziś o mój śmiech, o sens i ból.
-Proszę pani, miłość, miłość. -Nawet o ból.
Małżeństwo. Z panią małżeństwo. Niechże pani zrozumie. Halo?
Nie à propos a- -Też nie. -Życiem moim żyć wolę. Gdyby pytał ktoś.
-Tak. -Ja po siebie wracam.
Czy pani wie, że pani była wisienką na torcie mojego życia? Halo? Hal-
Szumi mi w głowie -wiśniowy sad. -Taa.
Jest różnica między tortem a sadem -oczywiście. -Tam sen nocy letniej.
Na huśtawce tych dwoje kołyszę. Julia z Ofelią błagają o ciszę.
I Lady Makbet zabiera do spalu trzy siostry i już.
Już żadna z -nich to ja. -Wie pani co?
Pani pozwoli, że ja się -poczuję trochę wyrolowany. -Parole, parole, parole.
-Parole. -Parole, parole, parole.
-No i po co to powtarzać tyle razy? -Parole, parole, parole.
-No nie rozumiem. -Parole, parole, parole, parole, parole.
-Naprawdę parole. Już siebie wolę. -Rozumiem.
Rozumiem.
Ja nic nie rozumiem. Cholera, no naprawdę.
Co? Co pani robi? Co pani płacze?
Pani przestanie płakać, dobrze?
To co? Może jednak porozmawiamy czy co?