Inne utwory od Prykson Fisk
Inne utwory od Emek
Inne utwory od Eldo
Opis
Producent: Emek
Kompozytor: Maciej Młynarczyk
Autor tekstu: Aleksander Antoszczuk
Autor tekstu: Leszek Kazimierczak
Inżynier miksu: Prykson Fisk
Inżynier miksu: Emek
Inżynier masteringu: Emek
Wokal: Aleksander Antoszczuk
Wokal: Leszek Kazimierczak
Perkusja: Maciej Młynarczyk
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Przez pustkowie blokowisk prowadzi nasza droga. Tak dosłownie. Bądź świadomy.
Znów obrazy niosą słowa. Częściej toniesz wkurwiony. Ciężkie stany jak masz doła.
Jak ten jeździec bez głowy. Dziś nawiedzę cię jak zmora.
Niszczące jak narkotyk myśli. Wreszcie strach. Euforia. Tłumione emocje. Znów nietomny wpadłeś w potrzask.
Ciągle jak niewolnik się boisz i chcesz się poddać.
Za mocne przeloty masz, jak raz już wejdziesz w otchłań sobie nie odrobisz lat. Fakt.
Z kolan szybciej powstań. Powoli tak w pustynię dzisiaj wsiąkasz.
Brodzisz w tej niedoli, tak urywa się dziś kontakt. Głowisz się samotny, bo zamykasz się w emocjach.
Łatwo z mrokiem się oswoić. Nie widziałeś dawno słońca. Jak natchniony melancholik.
Cóż tu wizja jest zbyt mroczna. Bez kontroli czas umyka.
Już nie wnikasz w żadne koszta. Spokojnie dogorywasz. Mocno trzymaj się do końca
Porywa nas pustynia. Rozważnie kroki stawiaj. Nie ma dnia bez ryzyka.
Gdzieś zabłądzi karawana. Ty uważaj, strach zabija. Zło tu rządzi już od dawna.
Niech każda chwila zbliża nas do światła. Powoli oddychaj. Kręte drogi, ciężka jazda.
Klimat tu mamy srogi. Weź tu rozkmiń sobie wise life.
Wszędzie bloki, wszędzie szponci. Trzeba hajs, hajs. Puste głowy, tępe skowy tylko daj, daj
Przez pustkowie uczuć kroczę walcząc o własną duszę.
Mnóstwo brudu w tym chaosie dostrzec światło coraz trudniej.
Aż do skutku gra melodie gasną ot tak tu nadzieje złudne. Często bezpowrotnie. Zobacz, jak to dzieje się w sekundę.
Nie oceniaj. Łatwo nie zrozumieć.
Nie pojmę, co tam w głowie masz, gdy nie powiesz co czujesz. Każdy jakąś toczy wojnę. Chuj w to, kto jest tutaj królem.
Obyś poukładał sobie jutro nowe u nas już jest.
Dbaj o swoich, dbaj o zdrowie, dbaj o kontakt ze swym źródłem. I nie mówię tu o narko. Głównie łap to ziomala zrozumiesz.
Różnie nas prowadzi droga w szarym tłumie. Dziś tą pustkę chcę eksplorować.
Fruniemy pod strumień. Zobacz sumienie bez złudzeń, co z głową ciągle dramat.
Czy zdołasz wszystko unieść non stop ciągnie karawana.
Ja staram się nie być głupcem, choć też błądzę w dziwnych stanach. To rap kwisa w haderach. Wchodzę w takt jak Tara
Porywa nas pustynia. Rozważnie kroki stawiaj. Nie ma dnia bez ryzyka.
Gdzieś zabłądzi karawana. Ty uważaj, strach zabija. Zło tu rządzi już od dawna.
Niech każda chwila zbliża nas do światła. Powoli oddychaj. Kręte drogi, ciężka jazda.
Klimat tu mamy srogi. Weź tu rozkmiń sobie wise life.
Wszędzie bloki, wszędzie szponci. Trzeba hajs, hajs. Puste głowy, tępe skowy tylko daj, daj
Mówią, że nie ma sensu o cokolwiek walczyć. Bzdura.
Wiesz, czy słowa trafiają na mury, ściany, kolejki, życiowe receptury. Ścigają się szczury.
Kto będzie wielki? Jemy tłusto. Dieta keto, szranki i konkury. Trup. Zgłaszaj weto. Piekło.
Ziemia przeklęta. Pustynia choć beton. Emocji nadmiar. Uczuć wieczny niedosyt.
Mało podatny grunt. Nie pomagasz i nie prosisz.
Nie licz na dużo, co warte łatwo stracisz. Zazwyczaj nie odczujesz. Ostatnie światło gasi.
Marzenia giną za wydmą zobaczysz następną. Zwiędłe kwiaty dekorują ziemię przeklętą.
Wstyd tu klęknąć. Kraj ludzi silnych. Teatr.
Wygrane totki nawet jeśli tylko w złudzeniach. Maski. Przebrani gracze giełdy pozorów.
Wrzuceni w schemat i -pozbawieni wyboru -Przez pustynię idzie człowiek.
Każdy krok jest ciężki, bo niesie więcej niż ciało. Niesie całe wnętrze.
W sercu nosi kurz wspomnień, w oczach wypaloną nadzieję.
Nie zawsze wie, gdzie jest, ale czuje, że musi iść dalej.
Nie znajdziesz światła, jeśli boisz się ciemności, ale jeśli wejdziesz w nią świadomie, może właśnie tam usłyszysz siebie