Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Noc komety

Noc komety

4:062025-11-21

Inne utwory od Budda

  1. Pardon
      3:09
  2. Maybach
      2:45
  3. Top Bandyta
      2:00
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor: Kamil Labudda

Autor tekstu: Kamil Labudda

Autor tekstu: Marek Dutkiewicz

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Ile spadło bomb? Niewiele wiem. Obietnice warte tyle są co PLN.
Tlen na kartki, a to nie PRL. Powiedz mi, czy to już noc, czy jeszcze dzień?
Nikt prędko dziś nie zaśnie. Jeden zmawia pacierz, jeden płacze, no a jeden kradnie.
Każdy z nich pamięta czas, kiedy było jasne, czy kontynentów było siedem, trzynaście.
Kiedyś MasterCard, dziś barter. Kwitnie handel. Rolex za puszki z żarciem.
Kilo złota za ropy bańkę lub chociaż szklankę. Elita parzy w bunkrze już herbatkę.
Fajnie. To nie jest żartem. Gospodarka wyjebała się globalnie. Zatarte granice.
Witam państwa w państwie. Zalało Anglię nieodwracalnie.
Jedyne co zostanie po nas to rysunki skalne o wojnie czwartej. To wojna o pożywienie.
Ludzie z głodu, nie od kul padają na ziemię. Prawo dżungli. Zasady twarde jak cement.
Nie ma policji, nie ma wojska. Liczysz na siebie. Woda to towar deficytowy.
Do butelki leci przelew nie na konta bankowe. Wysyłam SMS. Leci gołąb pocztowy dwugłowy.
Nowy telefon -komórkowy. -Nadciąga los komety.
Ognisty kret w morzu błękit.
Nie nabijesz się z gazety.
Kto przeżyje swoją śmierć.
Nadciąga los komety.
Ognisty kret w morzu błękit.
Nie nabijesz się z gazety.
Kto przeżyje swoją śmierć.
Sztuka i muzyka na drugim planie.
Ta sztuka pyta, czy masz schron, a nie ptaszka na Instagramie.
W TV już nikt nie kłamie, bo nie ma kamer i nie dowiemy się, co słychać u Kardashianek.
Jak masz farta i przeżyła, to przekaż mamie, że to, co wczoraj było drogie, dzisiaj jest tanie.
A jeszcze wczoraj w restauracji zamawiałeś szamę. Ty lepiej złap do ręki kamień i upoluj ramen. Nuklearna zima.
Latem z nieba śnieg leci. Będzie dobrze, jak pokaże się nam stupek rtęci.
Minus siedemdziesiąt dziś to chleb powszedni. Dobrze, że masz na sobie sweterek z Fendi.
Narzekałeś na wypłatę i w sklepie na cenę.
Wczoraj w pracy od szefa dostałeś zjebę.
Dziś już nie wiesz, czy bardziej tęsknisz za czystym tlenem, za robotą, za wypłatą, czy za tym skurwielem. O wszystko pytałeś czat. Byłeś jak dziecko we mgle.
Google, jak twój drugi brat, a wyjebało internet.
To zdolności manualne dzisiaj są niezbędne. Jeden wiąże koniec z końcem, drugi wiąże pętlę.
Przed nami ciężki rok, a może sto. Nieważne auta, zegarki, na metkach loga.
Nie znasz dnia ani godziny, gdy zapadnie zmrok. Na przycisku ręka Boga. Jeden klik i od nowa.
Nadciąga los komety.
Ognisty kret w morzu błękit.
Nie nabijesz się z gazety.
Kto przeżyje swoją śmierć.
Nadciąga los komety.
Ognisty kret w morzu błękit.
Nie nabijesz się z gazety.
Kto przeżyje swoją śmierć.

Obejrzyj teledysk Budda - Noc komety

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam