Inne utwory od Bonus RPK
Inne utwory od Leśny
Inne utwory od ADZ
Opis
Wydano: 2025-11-12
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Raz, raz.
Podwójne dno.
Posłuchaj.
Wymyśliła sobie kurwa, że Chorobsko pszy poeta. Więc zacznijmy od początku.
Później będzie tego poeta. Wiedział, że nie sprzeda. Wiedział, że ma fote.
Zrobił wał na przyjaciela i go zapierdolił w kopert. Pewna spokojna niedziela.
On dzwoni telefonem. Ziomek ufa, to odbiera. Kręci się afera. Teraz poszukają was.
Nie chcą dojechać się oprychy. Podjedź do mnie, pogadamy. Tylko bądź ostrożny przy tym.
Gdy wychodzi z domu, wpada w niego trzech z motkami. Oprawiają go jak szmatę.
Tak naprawdę za nic, za odchodne mówią kurwa, jesteś winien nam sałatę.
Najebali, zwyzywali. Dwa dni dali na zapłatę.
Zastanawiał się, skąd przyjaciel wiedział o tym. Ktoś wystawił adres i wjebał w kłopoty.
Mimo wszystko zakrwawiony pojechał na spotkanie, przed czym został ostrzeżony. To już się nie stanie.
Fałszywy kolega w cztery oczy chuja palił.
Ponoć dostał cynk od pewnych ziomali, ale w życiu nie przypuszczałby, że pod blokiem stali.
Jednak wie jak to załatwić, by się odjebali.
Zna jednego typa, miastowy bandyta, co za połowę haraczu spokój mu pochyta. Ziomek się nie szczypał.
Wypłacił mu siano, po czym pojechał na szpital z ręką połamaną. Ten zadowolony, że udało mu się jebnąć brata.
Łatwy cel, ale karma wraca. Kiedyś się działkował, tak samo wpierdol dostał.
Za to, jak się zachował nadeszła riposta. Okradziony został z ukradzionej kasy.
Za chujewskie czyny wasz tyta kończą palaty.
Chciał wyjebać Freda, a to Fred wyjebał jego w tak zwane drugie dno. Także uważaj kolego.
Podwójne dno. Do złej gry dobra mina. Pozory tylko skrywa, by wykorzystywać.
Podwójne dno. W kapeluszu magika zaczyna się farmazon, gdzie kończy się logika.
Podwójne dno. Do złej gry dobra mina. Pozory tylko skrywa, by wykorzystywać.
Podwójne dno. W kapeluszu magika zaczyna się farmazon, gdzie kończy się logika.
Ten małolat w okularach się pakuje, wypierdala. Rok dwa zero zero cztery i go
Anglia przywitała. Zakochany bis Polonii. Mama w domu jej nie chciała.
Sama też dobrze kręciła, bo na jumę se latała. Taka miła starsza pani, a coś zawsze ukrywała.
Jabłko daleko nie pada. Moda również była cwana.
Małolacik się zakochał, bo mu pięknie wywijała. Na początku wszystko z górki. Sos, obiady i sypialnia.
Jednak dziwne, że co roku go na trochę zostawiała.
On naiwny, zakochany łykał to, co powiedziała. Robi zdjęcia lub pokazy, czy do mamy pojechała.
Pierwsze znaki przychodziły się, historia nie sklejała. On powoli jej nie wierzy.
Przyjaciele widzą dramat, ale koniec będzie ciężki. Straty, długi, psy i zgaga.
Coraz częstsze awantury, szybka zgoda, módł jebania. To musiała bardzo lubić.
Chętnie o tym rozmawiała, co za rok się potwierdziło. Sugar daddy stronę miała.
To początek jej kariery, bo eskortką tak została. E. Tfu. Money bitch.
Podwójne dno. Do złej gry dobra mina. Pozory tylko skrywa, by wykorzystywać.
Podwójne dno. W kapeluszu magika zaczyna się farmazon, gdzie kończy się logika.
Podwójne dno. Do złej gry dobra mina. Pozory tylko skrywa, by wykorzystywać.
Podwójne dno.
W kapeluszu magika zaczyna się farmazon, gdzie kończy się logika.