Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Скло блакитних вітрин, ніби між нами лід.
Ти крізь мене дивишся, ніби я тільки привид. Все тече по колу, вулиці — мій лабіринт.
Я ловлю відблиски тебе у кожному синім сплін. Тиша між словами, звук, який мене гріє.
Місто знов мене ховає у свої холодні мрії.
В голові шумить, та я вже не відрізняю, де сон, а де ти, я просто зникаю. Скло блакитних вітрин, я тону в цьому світ.
Твої очі як лід, але я лечу без крил.
Місто дихає димом, і нам з ним так схоже. Все, що справжнє, завжди трішки тривожне.
Скло блакитних вітрин, я тону в цьому світ. Твої очі як лід, але я лечу без крил.
Місто дихає димом, і нам з ним так схоже. Все, що справжнє, завжди трішки тривожне.
Розміти злиті у тумані реклам.
Я шукаю себе між сигналами і трам.
Світ миготить, немов кадри VHS, і я вловлюю моменти, поки серце ще є. Доторкнись крізь холод, я ще тут, ще не зник.
Мій подих залишить на склі, як відбиток. І може, хтось інший побачить у ньому смисл.
Та це був мій політ крізь неони, крізь міст. Скло блакитних вітрин, я тону в цьому світ.
Твої очі як лід, але я лечу без крил.
Місто дихає димом, і нам з ним так схоже.
Все, що справжнє, завжди трішки тривожне.
Tłumaczenie na język polski
Szyby niebieskich witryn sklepowych są między nami jak lód.
Patrzysz na mnie, jakbym był tylko duchem. Wszystko płynie w kręgu, ulice są moim labiryntem.
Dostrzegam cię w każdej błękitnej śledzionie. Cisza między słowami, dźwięk, który mnie rozgrzewa.
Miasto znów ukrywa mnie w swoich zimnych snach.
Kręci mi się w głowie, ale nie rozróżniam już, gdzie jest sen i gdzie jesteś ty, po prostu znikam. Szkło niebieskich witryn sklepowych, tonę w tym świecie.
Twoje oczy są jak lód, ale latam bez skrzydeł.
Miasto oddycha dymem, a my jesteśmy do niego bardzo podobni. Wszystko, co prawdziwe, zawsze jest trochę niepokojące.
Szkło niebieskich witryn sklepowych, tonę w tym świecie. Twoje oczy są jak lód, ale latam bez skrzydeł.
Miasto oddycha dymem, a my jesteśmy do niego bardzo podobni. Wszystko, co prawdziwe, zawsze jest trochę niepokojące.
Blur wtopił się we mgłę reklam.
Szukam siebie pomiędzy sygnałami a tramwajem.
Świat miga jak materiał VHS, a ja łapię chwile, póki moje serce wciąż tam jest. Dotykaj zimna, wciąż tu jestem, jeszcze nie odszedłem.
Mój oddech pozostawi ślad na szkle. A może ktoś inny dostrzeże w tym sens.
Ale to był mój lot przez neony, przez most. Szkło niebieskich witryn sklepowych, tonę w tym świecie.
Twoje oczy są jak lód, ale latam bez skrzydeł.
Miasto oddycha dymem, a my jesteśmy do niego bardzo podobni.
Wszystko, co prawdziwe, zawsze jest trochę niepokojące.