Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu VAN

VAN

2:54włoska pułapka Album stART 2 MIXTAPE 2025-10-31

Inne utwory od stART

  1. stART 2 CYPHER
    dubstep 3:33
  2. DOWNTOWN
  3. I NEED IT NOW
      2:32
Wszystkie utwory

Inne utwory od Anastazja Maciąg

  1. stART 2 CYPHER
    dubstep 3:33
  2. Wild Child
    dom afro 2:52
Wszystkie utwory

Inne utwory od Omar Santana

  1. WIESZ MALA
  2. DOWNTOWN
Wszystkie utwory

Inne utwory od ORINX

  1. stART 2 CYPHER
    dubstep 3:33
Wszystkie utwory

Opis

Wokal: Anastazja Maczeng Wokal: ORINX Wokal: Omar Santana Producent: Zzala Programista: Zzala Wokal: start Autor tekstu: Anastazja Maczeng Kompozytor: Andrea Lazzaroni. Autor tekstu: Anis Saadi Autor tekstu: Błażej Stawowy

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Nie zamawiamy Ubera tu podjeżdża van. Oni skręcają hurtowo to kolejny blant.

Zapierdalam na sam szczyt jak mój włoski hat i ledwo domykam szefę, bo mam tyle -szmat. -Veniamo dalla street e dalla povertà.

Mica come questi figli di papà.

Giù da me non si parla regna l'omertà, rischiando ogni giorno fra la libertà.

Esco dal palazzo, faccio wi con mio fratello e non ce ne fotte un cazzo di 'ste tipe in passerella. Pensiam solo a fare i soldi.

Pensiam solo a farla fresca. Metter sul conto due milli senza finire in cella.

Non ti serve una beretta. Se poi non hai le palle.

Dieci shooter dalle balio, diecimila nelle tasche. A te sembrano tarantelle, ma quaggiù è tutto normale.

Sappiam solo fare -quello. Il mio hood c'ha sempre fame. -Nie zamawiamy Ubera tu podjeżdża van.

Oni skręcają hurtowo to kolejny blant.

Zapierdalam na sam szczyt jak mój włoski hat i ledwo domykam szefę, bo mam tyle szmat.

Nie zamawiamy Ubera tu podjeżdża van. Oni skręcają hurtowo to kolejny blant.

Zapierdalam na sam szczyt jak mój włoski hat i ledwo domykam szefę, bo mam tyle szmat.

Veniamo dalla street e dalla povertà. Mica come questi figli di papà.

Giù da me non si parla regna l'omertà, rischiando ogni giorno fra la libertà.

Czasem pada po mnie van. Czasem to przed nim uciekam.

Nie mam nic dla ciebie, jak nie zbijasz się na temat. Se mi skurwysynu wynosiłem to od zera. Trzy studia wokół.

-Sam nie wiem, które rozjebać. -Świat i tort śląskich plon dziś pojebany

Milan. Dzieciak jakbym walił wędliną gdzieś tam po żyłach.

Ona taka grzeszna ci -rogi dorobiła. -Jest co jest. Walę dyktes z Sulimem.

Co dzień nie umiem zejść. Mamy znowu puste konta ziomal. Esperat jebany pod skórę.

Jutro będziemy umierać. Tyle jara bucha, że nie pamiętam imienia jej.

Tyle miałem stresu, że nie schodzę z biegu drugi dzień.

Drugi dzień, drugi dzień, drugi dzień.

Nie zamawiamy Ubera tu podjeżdża van. Oni skręcają hurtowo to kolejny blant.

Zapierdalam na sam szczyt jak mój włoski hat i ledwo domykam szefę, bo mam tyle szmat.

Nie zamawiamy Ubera tu podjeżdża van. Oni skręcają hurtowo to kolejny blant.

Zapierdalam na sam szczyt jak mój włoski hat i ledwo domykam szefę, bo mam tyle szmat.

Veniamo dalla street e dalla povertà. Mica come questi figli di papà.

Giù da me non si parla regna l'omertà, rischiando ogni giorno fra la libertà.

Obejrzyj teledysk stART, Anastazja Maciąg, Omar Santana, ORINX - VAN

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam