Inne utwory od AGNT
Opis
W słuchawkach miejski zgiełk, a w środku albo kocioł, albo radio z rozstrojoną częstotliwością: rytm szarpie za ramię, słowa raz żartują, raz tną. Tutaj i pragnienie adrenaliny, i zmęczenie uczuciami, które przestały reagować na dotyk; wszystko zmieszane jest z uliczną brutalnością – ostrzeżeniami, z kim spacerować, i czysto domowymi – ostrymi metaforami o ranach serca i nie tylko. Słychać, jak bardzo chce uciec od własnej głowy, ale jednocześnie chce zostać na kolejną bezsensowną kontrolę – wszystko jak w złym serialu, tylko ścieżkę dźwiękową pisze samo miasto. Trochę cynicznie, trochę dziennikowo ciepło: tu próby odzyskania smaku życia przez cudze ręce, a tu spokojna akceptacja tego, że „wszystko nie idzie po planie”. Wokal to bezsilnie obojętny, to wywołujący do odpowiedzi – jakby ktoś uczył się odróżniać nawyk od pragnienia. I na koniec - lekki uśmiech: zasady się łamią, ale nawyki pozostają, co oznacza, że można tańczyć nawet na molo do rana, dopóki czas naprawia to, czego nikt poważnie nie zamierzał restaurować.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Kacz wawa porywa mnie jak muzyka Mana. Pyta się mnie czy palę jaja.
Plan B no bo w planie A mam bana. Perły dwie. Jeden złoty bażant. Quick, quick, quick.
Kółko zataczam. Quick, quick, quick. AGNT robi raban. Brr, brr, brr. Nie odbieram.
What's up? Powstaję jak Łazarz. AGNT i Anthony Kiedys.
Squad typu one majk i dwóch debili. Life typu Fanta w kochanej Solisz. Życie to film, moje życie to tyle dysk.
Usłyszeli nas, powiedzieli yo what is this?
Wiele, wiele lam wokół mnie Lolo, ten jest mistrz. Łapię za majk, no bo jestem jedyny.
A ty wpierdalaj nogi mi pod kłody, bo unikam lobotomii.
A jak będziesz chciał mnie złapać to mnie nie dogonisz. Zamawiam Bombay Tonic, ale do połowy.
Nie wiem suko co ty gadasz, ale dupy nie zawracaj ani mojej głowy, bo konflikt będzie atomowy. Sorry. Umykam ogonowi. Posiadam mądrość sowy i słuchawki Sony.
Znikam jak Seattle Supersonics. Nie jestem sztuczny tak jak Monin.
Ona założyła body, ale mi nie robi. A jak nie dasz mi spokoju, moja dupa mnie obroni.
Wpisałem sobie login dla mojej ochrony. Wolę się upewnić. No bo jestem chory tak jak oni.
Mogłem wpaść w ruchome piaski i wciągnęło mnie o siedem.
Teraz brodzę w tym po brodę. Ledwo dostrzegam powierzchnię.
Na tym kurwi dole szczęście permanentnie zlewa zeszło. Większość choruje na głowę. Cierpi od uzależnień.
Tu, gdzie umowy na gębę pewne, że nic nie jest pewne. Zasady ustalają wóda, dragi, sex i przekręt.
Witam was w moim mieście. Nie wszystkim jest na rękę. Uważaj z kim palujesz, bo ci
Czeczen wytnie nerkę. Blady Nadwiślański dobrze nam znane uczucie.
Całą noc próbowaliśmy od swoich problemów uciec.
Jeden ciągle daje w szyję, drugi dusi lufę płucem. Większość często wszystko na raz. Jak posypiesz to odkurzę.
Co? Jak posypiesz to odkurzę.
Co?
Co? Weź posyp.