Inne utwory od AGNT
Inne utwory od Molehead
Opis
Poranny chaos w łazience uchwycony w rytmie: pasta na ustach, woda na podłodze i niekończące się„dlaczego” w oczach lustra – wszystko to brzmi jak satyryczny hymn codziennej melancholii. Głos jakby sprzeciwia się wychowaniu: jest tu nutka wyrzutu i śmiech –„chodź podczas mycia zębów, lewą lub prawą stroną – wszystko jedno” – brzmi jak filozofia małej buntowniczej wolności.
Mieszanka irytacji i upartej godności: urazy zamieniają się w metafory plam na dywanie, wymagania czystości duszy – w wymagania czystych zębów, a trzymanie się mikrofonu – niemal akt samozachowawczy. Cały ten hałas to nie krzyk, a delikatne przedstawienie listy pretensji wobec świata, który wydaje lekcje„wychowania” na autopilocie; przy tym pozostaje ciepłe, niemal ironiczne przywiązanie do niedoskonałości, jak do starej szczoteczki do zębów, z którą dziwnie jest się rozstać.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
W lustrze jej niezadowolona buźka. Biała pasta pokrywa jej usta. Nie mogę ustać.
Tu piąstówka. Robię kuka, szuruburu tu wlas w moich ustach.
A że na mnie wrogo mruga, znowu ruga, znowu się na mnie wkurza, więc pianę wypluwa magent.
Na pytanie możesz się Noe odpowiedzieć czemu przy myciu zębów, w miejscu nie możesz usiedzieć?
A ona nie wie. Spluwa. Mówi, że to multitasking i oczy backflip.
Niech ją diabli. Na cienkim lodzie. Mogę polec sam ten wzrok, bo widział już parę wojen.
O ja, gdzie wyjeżdża mi z wodą, ja kroczę, chodzę.
Mi tu, mi tu proszę i potem rzuca tekstem. Że robią tak białe ze wszystkie.
Z wychowania daje mi baba korepetycje, byś miał zęby czyste. Słyszeliście?
Z wychowania daje mi baba korepetycje, byś miał zęby czyste. Słyszyliście? A ja. A ja. A ja. A ja mam to wszystko w.
Argument za argumentem. Nie da się, nie da dogadać z tym delikwentem.
Bez fałsz jestem niby ja. Do kredy najęte kobiety gadają jak petey.
Chłopy ułożone przez mnie w szereg. Excuse me. Mówi nie. Dla mnie to koniec. Excuse me.
Mówi jej tata the end. Excuse me, że chłop nieczysty narzeka, narzeka bo podmiot liryczny.
Spojrz, a ty mi pokaż. Kobiety sabotaż. Pasta kapie ci po nogach. Spluwa.
Dziś nie pójdzie mój potas. No tak, moja oryginalność to na pokaz.
Wejdą ci na głowę, wbiją tobie kolce. Zniszczą jak sosnowe. Zły ruch i po tobie koniec.
Idą ci na głowę, wbiją tobie kolce. Zniszczą jak sosnowe. Zły ruch i po tobie koniec.
Oral-B czy Colgate wszystko jedno. Choć dziś podczas mycia zębów, morla na pewno.
Lewą czy prawą ręką wszystko jedno. Po prostu potrafisz ręką swoim zębom.
Oral-B czy Colgate wszystko jedno. Choć dziś podczas mycia zębów, morla na pewno.
Lewą czy prawą ręką wszystko jedno. Po prostu potrafisz ręką swoim zębom.
Nie dam się oswoić, byleby ją zadowolić. Póki trzyma mnie krawat, a masz problem z pary.
Sorry, no sorry. Nie, nie dam się dobić. W żyłach płynie stoik. Z osiedlowy boisk.
Gniew z dnia na dzień coraz większy. Obawiaj się bestii. Daj mu umyć zęby.
Duża ilość presji powoduje tension. Dwa tysiące pierwszy. Zapamiętaj ten styl.
Gniew z dnia na dzień coraz większy. Zapamiętaj ten styl. Obawiaj się bestii.
Daj mu umyć zęby. Dwa tysiące pierwszy.
Zapamiętaj, zapamiętaj, zapamiętaj ten styl. Oral-B czy Colgate wszystko jedno.
Choć dziś podczas mycia zębów, morla na pewno. Lewą czy prawą ręką wszystko jedno. Po prostu potrafisz ręką swoim zębom.
Oral-B czy Colgate wszystko jedno. Choć dziś podczas mycia zębów, morla na pewno.
Lewą czy prawą ręką wszystko jedno. Po prostu potrafisz ręką swoim zębom.
Kapiesz mi na dywan, podłogę i na łóżko. Na kolejną plamę nadepnęła swoją stópką.
Chodź do mnie agent, to ci powiem coś na uszko.
Przez twoje wady nasze trwanie na próżno. Zrób coś. Twoje rzeczy już za furtką.
Przez twoje wady utraciłam wiarę w ludzkość. Po paście ślady uwaliły na podwórko.
Z takim wychowaniem do wywalania brudną. Kapiesz mi na dywan, podłogę i na łóżko.
Na kolejną plamę nadepnęła swoją stópką. Chodź do mnie agent, to ci powiem coś na uszko.
Przez twoje wady nasze trwanie na próżno. Zrób coś. Twoje rzeczy już za furtką.
Przez twoje wady utraciłam wiarę w ludzkość. Po paście ślady uwaliły na podwórko.
Z takim wychowaniem do wywalania brudną.