Inne utwory od HLD
Inne utwory od 1PLIKÉ140
Opis
Noc w słuchawkach jakby chodzi po podwórkach – chrapliwy rytm popycha do gwałtownych kroków, a słowa szepczą instrukcje i usprawiedliwienia jednocześnie. Jest tu adrenalina i zmęczenie: każde„naciśnięcie spustu” brzmi jak sposób na utrzymanie świata w ryzach, a wyliczenia sum i worków sprawiają wrażenie, że życie to niekończąca się próba wytrzymałości i lojalności wobec swojej drużyny.
Jest w tym też trochę cynicznej dumy: rubryka„przetrwali – znaczy mają rację”, doprawiona przechwałkami, które jednocześnie chronią i maskują pęknięcia. Cała scena jest jak dziennik napisany urywanymi zdaniami, gdzie odwaga sąsiaduje z paranoją, a rytm nie pozwala zastanowić się nad konsekwencjami. Chciałoby się uśmiechnąć – ale śmiech jest tu ciepły i zmęczony, jak uśmiech człowieka, który zna wartość każdego dnia.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
J'bomba, y a personne qui m'arrête.
J'appuie sur la gâchette, tout le monde est en stress. On est là, j'ai pas quitté la tess.
Refuser un prix, c'est comme refuser un test.
Y a v'là les gueushs et c'est moi qui vissez.
Single d'or, j'ai pas donné mes fesses. La drill, on l'a bousillé, dis-moi qui veut test.
Rien qu'j'envoie, mon surnom, c'est Bill Gates.
Ça veut des impôts rien qu'ça m'lèche. Chico, faut du cardio, faut qu'ça pète. J'rappe comme si j'avais pas de té.
J'suis dans la cité comme la def. Tu veux t'poser, tu penses qu'à écarter.
On va t'vesqui comme la peste, ves-vesqui comme la peste.
Tu dois délover, j'te vois khlel. Obligé d'innover donc j'liretel. C'est l'dixième, j'envoie la purée.
Re-froid au cul des, il fait deux week-ends.
Ça t'viscère et du nez, tu saignes. J'ai pas changé d'équipe, c'est toujours la même.
Si ça parle en kilos, -mon gars, ils ramènent.
-Pas besoin d'un plan, directement, ça monte. Pour les guignols, toute l'année, rien que ça ment.
Tu nous vois pas, on charbonne incessamment.
Ouais, c'est ça. Awax HL2, reviens wesh essah.
Tu m'dis qu'j'suis boosté, ouais ouais, j'osais. Tous les jours dans le sta, arrêté, on était.
Une heure dans l'block, moi et mes gars, on est steak.
Dans la Gumca, à l'approche, j'fais un dessin. Audition, j'comprends rien même s'il fait un dessin.
Vécu appuyé, pour un rien, on descend. C'est la street, normal qu'on parle que de ça.
J'ai pas vu l'jour né de cachets, tout le temps en m'cachant. J'ai fait des missions, j'allais jusqu'à
Cachan. Pour faire les buissons, j'ai calé à Pinche.
Il a bossé, il a pas fait un liard. Il a la zone trop quand ça bip, bip. Gonzo sur la béc', ça fait bep, bep.
Avec Copinel, j'suis trop habile. Quand j'fais l'secours, là, j'suis droit agile.
Y a eu trop d'scènes, faut qu'le boss agisse.
S'il s'manque, il va s'manger sa gifle. Elle doit bosser mais elle m'raconte sa vie.
Quand ça pue, faut -s'barrer en ville.
-J'te scotch les mains et j'te monte sur un boulot. J'fais navra, j'envoie des bouts d'métal.
Dans la cabine, trop de speed comme les AO. J'dois mettre des KO, c'est normal qu'ils bétalent.
Dans l'sac, on remet. Ok, ok, les ptiots, on remet.
Ça fait un moment que tu tournes dans le R. Viens pécho, nique ta grand-mère.
Tu montes sur des boulots pourtant j'fais du rap.
Invisible pendant la relance, j'fais aucune passe. H24 en pétard, libérez Max. Ça va crimer, sors les TMax.
Le casier est chargé, on va pas s'vanter.
C'est des effrayés, ça bande pour les tales.
Un jour ou l'autre, on va s'ranger. Si tu veux un bout, faut passer par moi.
On répare les détails. Batard le temps où j'ai caché mes bails.
Y a poucave, au quartier, il est bale. Baisse la tête, j'retire pas mes balles.
J'ai des bleus, y a tout dans mon bal. Il m'doit des sous, faut pas qu'il bégaye.
Il fait l'dur, à la fin, il bégaye. On a grandi, faut qu'j't'embagaille.
Le vol ou la drogue, on est dans les deux. Y a plus d'une salope qui veut ma queue.
Il m'doit des sous, il est dans la guerre.
En soirée sur l'terra, j'ai compté dix mille œufs. Dans l'chocage, j'ai compté dix mille œufs.
Le boss, ça se pète en une demi-heure. Tout c'que tu fais, on l'fait en mieux.
J'ai encaissé, toi, t'as fait quoi hier? Le vol ou la drogue, on est dans les deux.
Y a plus d'une salope qui veut ma queue. Il m'doit des sous, il est dans la guerre.
En soirée sur l'terra, j'ai compté dix mille œufs. Dans l'chocage, j'ai compté dix mille œufs.
Le boss, ça se pète en une demi-heure. Tout c'que tu fais, on l'fait en mieux.
J'ai encaissé, toi, t'as fait quoi hier?
Salope, salope, salope, salope, salope, salope, salope.
Tłumaczenie na język polski
Bombarduję, nikt mnie nie powstrzyma.
Naciskam spust, wszyscy są zestresowani. Jesteśmy na miejscu, nie opuściłem tess.
Odmowa przyjęcia nagrody jest jak odmowa udziału w teście.
Są geusze i to ja pieprzę.
Złoty singiel, nie dałem dupy. Wiertło, schrzaniliśmy to, powiedzcie mi, kto chce to przetestować.
Właśnie to wysyłam, mój pseudonim to Bill Gates.
Chce podatków i nie przeszkadza mi to. Chico, potrzebujemy ćwiczeń cardio, musimy to uruchomić. Rapuję, jakbym nie miał koszulki.
Jestem w mieście jak def. Chcesz się ustatkować, myślisz tylko o zejściu z drogi.
Zabijemy cię jak zarazę, zabijemy cię jak zarazę.
Musisz się zrelaksować, widzę cię, Khlelu. Zmuszony do innowacji, więc to przeczytałem. To dziesiąty, wysyłam zacier.
Znowu zimno w dupę, minęły dwa weekendy.
To cię wypatroszy i zacznie krwawić z nosa. Nie zmieniłem drużyny, nadal jest tak samo.
Jeśli to jest w kilogramach, chłopcze, przywiozą to z powrotem.
-Nie trzeba planu, od razu idzie w górę. Dla lalek przez cały rok samo to jest kłamstwem.
Nie widzisz nas, ciągle palimy.
Tak, to wszystko. Awax HL2, wróć, Wesh Essah.
Mówisz mi, że jestem wzmocniony, tak, tak, odważyłem się. Każdego dnia w szpitalu byliśmy aresztowani.
Godzina w bloku, ja i moi ludzie, mamy stek.
W Gumce, gdy się zbliżamy, robię rysunek. Słyszę, nic nie rozumiem, nawet jeśli rysuje.
Żyliśmy wspierani, za nic, schodzimy w dół. To ulica, to normalne, że tylko o niej rozmawiamy.
Nie widziałem dnia, w którym urodziłem się z pigułkami, cały czas się ukrywając. Wykonywałem misje, doszedłem aż
Cachan. Aby zrobić krzaki, zatrzymałem się w Pinche.
Pracował, nie zarabiał ani grosza. On też ma strefę, kiedy piszczy, piszczy. Gonzo na wardze, słychać pip, pip.
W przypadku Copinela jestem za sprytny. Kiedy ratuję, jestem po prostu zwinny.
Scen było za dużo, szef musi działać.
Jeśli spudłuje, przełknie policzek. Musi pracować, ale opowiada mi o swoim życiu.
Kiedy śmierdzi, trzeba wyjechać z miasta.
-Zakleję ci ręce taśmą i dam ci pracę. Przepraszam, wysyłam kawałki metalu.
W kabinie za duża prędkość jak w AO. Muszę nokautować ludzi, to normalne, że się jąkają.
W torbie wkładamy go z powrotem. Ok, ok, dzieciaki, zróbmy to jeszcze raz.
Jesteś w R od jakiegoś czasu. No dalej, pieprz swoją babcię.
Dostajesz pracę, ale ja rapuję.
Niewidoczny podczas restartu, nie robię żadnych podań. 24 godziny na dobę, bezpłatnie Max. To będzie przestępstwo, zdjąć TMax.
Szafka załadowana, nie będziemy się przechwalać.
Boją się ludzi, szaleją za opowieściami.
Któregoś dnia wszystko wyjaśnimy. Jeśli czegoś chcesz, musisz przejść przeze mnie.
Ustalamy szczegóły. Cholerny czas, kiedy ukrywałem swoje umowy najmu.
W okolicy jest gówno, to bela. Głowa nisko, nie zabiorę moich kul.
Mam siniaki, wszystko jest w mojej piłce. Jest mi winien pieniądze, nie może się jąkać.
Zachowuje się twardo, w końcu się jąka. Jesteśmy już dorośli, muszę cię odebrać.
Kradzież albo narkotyki – jedno i drugie. Jest więcej niż jedna dziwka, która chce mojego kutasa.
Jest mi winien pieniądze, jest na wojnie.
Wieczorem na tarasie naliczyłem dziesięć tysięcy jaj. W szoku naliczyłem dziesięć tysięcy jaj.
Szefa nie ma za pół godziny. Wszystko co robisz, my robimy to lepiej.
Zapłaciłem, co zrobiłeś wczoraj? Kradzież albo narkotyki – jedno i drugie.
Jest więcej niż jedna dziwka, która chce mojego kutasa. Jest mi winien pieniądze, jest na wojnie.
Wieczorem na tarasie naliczyłem dziesięć tysięcy jaj. W szoku naliczyłem dziesięć tysięcy jaj.
Szefa nie ma za pół godziny. Wszystko co robisz, my robimy to lepiej.
Zapłaciłem, co zrobiłeś wczoraj?
Suka, suka, suka, suka, suka, suka, suka.