Inne utwory od Kazar
Inne utwory od Francuz Mordo
Opis
Niebo nad miastem jest jeszcze bardziej niebieskie niż sen, a ulice pachną betonem, zmęczeniem i ambicjami. Słowa lecą jak drobne monety po asfalcie – ostre, miejscami brudne, ale szczere. Zawierają wszystko naraz: pogoń za pieniędzmi, nostalgię za„starą szkołą”, złość na hipokrytów i szacunek dla tych, którzy trzymają się na nogach, nawet gdy pod stopami jest tylko noc. Muzyka buczy jak silnik, wyrywa się na prostotę i łączy zmęczoną romantyczność ulic z zimną arytmetyką przetrwania. Wszystko jest surowe, ale w dziwny sposób inspirujące – jak zaskakujący świt.
Tekst: Kazar, Frenchman Morodo
Producent: DVDN Beats (Dennis Domke), Krizzo
Miksowanie/mastering: AddMixx
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Nad miastem niebieski świt.
Gonię papier, kiedy śpisz. Sweet surrend of the sweetness, block therapy.
Powiedz, którą drogą iść. Dawno nie czuję już nic jak pocketa min.
Oh, mon ami. Żeby wytrzymać sięgasz po weed.
Oh, mon ami. Tutaj niezmienny nekropolii.
Ja se nagrać sex tape z Dodą, jadę w Bentley nocą.
Żaden handshake z tobą, motherfuck, idzie po sztychu. Ja biorę playmate solo, noszę handmade złoto.
Żaden paysafe mordo, biorę cash, bo w głowie zysk.
Ich habe monoch die tek tek, fast tech, non stop beton. Du hast pushy monoch die pex, smack talk, heck, mech in benz.
Pokażę Polsce kurwa jak się robi rap. Francuz Kazar, dzisiaj kolę NWA.
Guten tag, motherfuck.
Zapamiętaj śmierć, czym zapuka do drzwi. Dziś jesteś, jutro nie ma cię.
C'est la vie. Vendée, boule, fuck. Taby, amnezji. Klient sztywny na ebrady jak Manekin.
Jak scena byłaby asfaltem, to bym palił gumę.
A ty płacz dalej przed kamerą tak jak Marcin Dubiel.
Co by nie było, wstawię biznes na tory, a ty zawsze tylko będziesz klaunem internetowym, łesz.
Nad miastem niebieski świt.
Gonię papier, kiedy śpisz. Sweet surrend of the sweetness, block therapy.
Powiedz, którą drogą iść. Dawno nie czuję już nic jak pocketa min.
Oh, mon ami. Żeby wytrzymać sięgasz po weed.
-Oh, mon ami. Tutaj niezmienny nekropolii. -Odbaj ale nie bij.
Kiedyś tak mi mówił tata. Dziś to lepiej wiesz jak pierwszy bomba może cię poskładać.
Widzieliśmy kurwa but. Twój idol zwykły patałacha. Z czasem stałem się skurwielem.
Patrzę, co mi się opłaca.
Wypierdalaj, nie mam główki do zabawy. Jestem głodny hajsu.
Chuja mam w tym bycie sławnym. Po koncercie chciała zrobić grzyba. Pojebało chyba.
Co ty plaski, co się pcha na chuja, by się napić z ryna?
Dużo ziółka z fartem. Niech się wiedzie wszystkim kotom.
Tym, co wstają wcześnie, tym, co żyją tylko nocą. Tym, co gdyby nie robota, by chodzili boso.
Nauczeni już od gnoja, żeby jebać mocno. Kazar, Kolon wskakuje na feata.
Ty puchar konferencji, my to bardziej mistrzów liga.
Fais pas la fête trop tôt, si t'as pas encore joué la finale.
Nad miastem niebieski świt.
Gonię papier, kiedy śpisz. Sweet surrend of the sweetness, block therapy.
Powiedz, którą drogą iść. Dawno nie czuję już nic jak pocketa min.
Oh, mon ami. Żeby wytrzymać sięgasz po weed.
Oh, mon ami. Tutaj niezmienny nekropolii.