Inne utwory od UNDA
Inne utwory od Miły ATZ
Inne utwory od Kosma Król
Inne utwory od Prometh
Inne utwory od Dr. Slalom
Inne utwory od MAZURYAN
Opis
Wokalista: UNDA
Wokalista: Mily ATZ
Autor tekstu, wokalista: Kosma Krol
Produkcja muzyczna: Promet
Wokalista: Doktor Slalom
Wokalista: MAZURIAN
Kompozytor, autor tekstu, producent, inżynier dźwięku: Michał Cechanowicz
Inżynier masteringu: Jakub Nowak
Autor tekstu: Kacper Stachura
Kompozytor: Wojtek Dyd
Autor tekstu: Jan Mazur
Kompozytor: Filip Gunia
Kompozytor: Tomasz Bratvik
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Piach w oczy, ale walczę z nim patrząc na ciebie.
Jak nawet nie śpisz. Mam kocyk, ale widzę, że wziął niepotrzebnie.
Piach nam stygnie dziś.
Karpie niech koi, na skarpie nie stoi się, a siedzi i całuje. Mmm.
Brak tylko łodzi, jaskra nie obchodzi mnie. A co do ciebie czuję?
Lecę od tygodnia na resztkach.
W zasadzie to mógłbym tak mieszkać.
Gdyby nie gniotki, gdyby nie puszki, tylko moczki, zwrotki pisałyby opuszki. Czasem lubię w kość se dać, ale dość też mam. Jak
KęKę mam swoje granice.
Kładę żagle na maszty, uczę się jak trening pół pozamieniać na biceps.
Jestem gdzieś między healthy guya junkie. Chałupski piękny raj na palmie. Siedzi
Michał, czeka na słowo klucz. Ja planuję koncert. Myślę znowu o wrotku i Kato, i
Gdyni, i Polsku. Jebać te wymienianie miasta kurwa!
Jak wróci mi energia, będę mógł znów się na Chałupy urwać.
Zmęczone oczy chodzą po mnie trackiem, gdy splecione wąsy, ej, wpadają w moje dłonie. Zawijam w kocyk nas, kiedy pytasz czy I'm in.
-Nie chcę inaczej żyć. -Polnia spłosrogło, wczoraj mnie przgoda.
Dzisiaj suszywek tylko tlen i woda.
Byłem warzywem sztywnym jak kłoda, ale szybko odżyłem, bo ten bit mi dodał energii, więc robię to od ręki.
Weź to weź ze bejbi tu do nas na chrupki. Zbadaj te kręgi mnie i moich kumpli.
Pożegnaj lęki tych NPC co ogłuchli. My lecimy z tym od LBC po Brooklyn.
Styl skunkin, wypij to z butli. Oczy na zapałki, będziemy tym tłukli.
Widzę echo wschodzącego słońca w twoich oczach.
Chyba ktoś tutaj nie pospał.
Dawaj na hamak, ale telefon zostaw i tak -toniemy w opcjach. Okej.
-Zmęczone oczy chodzą po mnie trackiem, gdy splecione wąsy, ej, wpadają w moje dłonie.
Zawijam w kocyk nas, kiedy pytasz czy I'm in.
-Nie chcę inaczej żyć. -Odzyskuję głos. Za bardzo lubię kamele.
Wieczorem sztos, bo materiału zmęczenie. Jakiś blond włos, wyglądała na
Pamelę. Za dużo trosk. Znowu bierze przeziębienie. Już nie palę moc.
Odrealnienie. Zachrypnięty głos. Chłopaki mówią, że to w cenie.
Tylko ty i ja, i palenie. Mów mi kołdra menie. Taki dzień marzenie skąpana w ramenie.
Wyśpię się po śmierci, ale teraz jeszcze raz kołdrę na głowę.
Dudni dach od deszczu. Z przyjemnością się wsłuchuję w każdą kroplę.
Zmęczone oczy chodzą po mnie trackiem, gdy splecione wąsy, ej, wpadają w moje dłonie. Zawijam w kocyk nas, kiedy pytasz czy I'm in.
Nie chcę inaczej żyć.