Inne utwory od Koss
Opis
Kompozytor: Притула Леонид Васильевич
Kompozytor: Притула Дмитрий Васильевич
Autor tekstów: Притула Леонид Васильевич
Autor tekstu: Притула Дмитрий Васильевич
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Если жизнь это борьба, то возьму север юг.
Молодой, полуслепой, руками ищу руль, чтоб уехать далеко, где меня не найдут. Ведь я одиночка буду по своей натуре.
Ее глаза горят, как будто жар температуры. Я где-то в пять утра приеду, но вижу салют.
На небе есть фонарики, они меня ведут прямо к сердцу твоему в полутемную луну.
В комнате твой запах, и я ему гроздь.
Если ты кино, тогда я Кинопоиск.
Если ты мелодия, то я твой голос. Если вдруг поднимемся, то мы увидим космос.
У пацанов никогда не болит.
Ай, ай, раны все под зонты. В небе раз фонари, два фонари, дороги в грязи.
Ай, ай, внутренний карман, там мятый паспорт России. Тост за друзей, здоровья родным.
Ай, ай, раны все под зонты. В небе раз фонари, два фонари, дороги в грязи.
Ай, ай, внутренний карман, там мятый паспорт России.
Тост за друзей, здоровья родным.
Я тут чуть уставший, город тает, мысли под дождем, братьев соберет гитара, и мы что-нибудь споем. Больше ничего не надо, больше дальше это все.
Я еще стал чуть-чуть старше, куда меня несет? Чё там на радарах? Я лечу под двести где-то мимо
Краснодара, пролетая серпантины, горы со мной, скалы.
Со мной те, кто до конца, и их тут очень мало. У пацанов никогда не болит. Ай, ай, раны все под зонты.
В небе раз фонари, два фонари, дороги в грязи.
Ай, ай, внутренний карман, там мятый паспорт России. Тост за друзей, здоровья родным.
Ай, ай, раны все под зонты. В небе раз фонари, два фонари, дороги в грязи.
Ай, ай, внутренний карман, там мятый паспорт России. Тост за друзей, здоровья родным.
Ай, ай.
Tłumaczenie na język polski
Jeśli życie jest walką, podążę na północ i południe.
Młoda, na wpół ślepa, rękami szukam kierownicy, żeby móc zajechać daleko, gdzie mnie nie znajdą. W końcu będę z natury samotnikiem.
Jej oczy płoną, jakby było gorąco. Przyjeżdżam około piątej rano, ale widzę fajerwerki.
Na niebie są latarnie, one prowadzą mnie prosto do Twojego serca w ciemnym księżycu.
W pokoju unosi się twój zapach, a ja jestem jego mnóstwem.
Jeśli ty jesteś kinem, to ja jestem Kinopoisk.
Jeśli jesteś melodią, to ja jestem twoim głosem. Jeśli nagle się podniesiemy, zobaczymy przestrzeń.
Chłopcy nigdy nie chorują.
Tak, tak, wszystkie rany są pod parasolami. Na niebie jest jedna latarnia, dwie latarnie, drogi są błotniste.
Och, och, w kieszeni jest zmięty rosyjski paszport. Toast za przyjaciół, zdrowie za rodzinę.
Tak, tak, wszystkie rany są pod parasolami. Na niebie jest jedna latarnia, dwie latarnie, drogi są błotniste.
Och, och, w kieszeni jest zmięty rosyjski paszport.
Toast za przyjaciół, zdrowie za rodzinę.
Jestem tu trochę zmęczony, miasto się topi, moje myśli są w deszczu, gitara zjednoczy braci i coś zaśpiewamy. Nic więcej nie jest potrzebne, to wszystko.
Jestem jeszcze trochę starszy, dokąd idę? Co jest na radarze? Lecę poniżej dwustu, gdzieś dalej
Krasnodar, latający nad serpentynami, ze mną góry, skały.
Ci, którzy są ze mną do końca, a jest ich tutaj bardzo niewielu. Chłopcy nigdy nie chorują. Tak, tak, wszystkie rany są pod parasolami.
Na niebie jest jedna latarnia, dwie latarnie, drogi są błotniste.
Och, och, w kieszeni jest zmięty rosyjski paszport. Toast za przyjaciół, zdrowie za rodzinę.
Tak, tak, wszystkie rany są pod parasolami. Na niebie jest jedna latarnia, dwie latarnie, drogi są błotniste.
Och, och, w kieszeni jest zmięty rosyjski paszport. Toast za przyjaciół, zdrowie za rodzinę.
Aj, tak.