Inne utwory od Ganczarska
Opis
Kompozytor: Luiza Ganczarska
Autor tekstu: Luiza Ganczarska
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Krążę na arkusie między domem aż po Nara.
Dzieci grają znów w plażową.
Tu panuje wieczne lato.
Po ulicy spływa piana.
Sąsiad myje swoje auto.
Z kuchni ciągle słychać radio.
Chwytam szklankę coli, leci coś nowego
Turner. Tutaj chłodno i spokojnie.
Światy z Lego śpią w szufladzie. Jaki to jest żywy ogień.
Jak wciąż płonie moje jaśnie.
Ciągle widzę to wyraźnie.
I wciąż nie wiem, ile jeszcze będę tu.
Gdzieś tam żyję ciałem, nie wychodzę z ról.
I wciąż nie wiem, ile jeszcze będę tu.
Świat się kręci dalej, umyka spod stóp.
Znów się dziś schowamy po rozgrywce na stadionie.
Będą tosty, Kuba, Daniel.
Mam już skrytkę w mojej głowie.
Gdy rozlegną się już głosy, nasze mamy krzykną z okien dwie kanapki, szybka kąpiel.
Miasta z kredy zasną, oby deszcz ich nie zmył nocą.
Włączę kompa z moim bratem, H3 i Jay,
Simsy hołga, a z daleka szum pociągów budzi moją wyobraźnię.
Ciągle słyszę to wyraźnie.
I wciąż nie wiem, ile jeszcze będę tu.
Gdzieś tam żyję ciałem, nie wychodzę z ról.
I wciąż nie wiem, ile jeszcze będę tu.
Świat się kręci dalej, umyka spod stóp.
Odtwarzam w Winampie moją ulubioną plejkę.
Jakiś rap z garażu jeszcze.
Linkin Park, po plecach dreszcze.
I wspominam, kiedy mała po fotelach wciąż skakałam, że to niby jest rwia skała.