Inne utwory od dabbackwood
Opis
Producent: Maydm
Kompozytor: Дабеквуд Дабеквудов
Autor tekstu: Дабеквуд Дабеквудов
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
-Здорово, Заебан!
-Заебало просыпаться утром рано, лечить ни в чьем раны, а на шее кругу самообмана. И все это заебало, мысли в округе тумана.
Стало скучно, странно, а на хер была замкада меньше мата в треках.
Я лечу две тысячи speed, сука просит feed.
Пара разрывается от скорости, триста тридцать ударов. Босс просит клит м, как будто наделенный даром.
Ты хотела быть со мною, вы, но мы с тобой не пара. Я гоню по центру города под кузовом М5.
Она хочет отношений, я хотел лишь поебать.
Не ведутся, но все сношения у меня с другими лечением. Была такой красивой, жаль, но твое увлечение.
Сука, я ебашу на магистрали, мотор рыбет.
Это зоны рэпера или он так пое-- я подарил своему другу лодку, он на ней плывет. И так выебывался на тебе и, сука, не дояли.
Я лечу две тысячи speed, сука просит feed.
Пара разрывается от скорости, триста тридцать ударов. Босс просит клит м, как будто наделенный даром.
Ты хотела быть со мною, вы, но мы с тобой не пара. Она предала меня, наложив на себя руки.
Мой тотем - это змея, кин пронзает башку суки. Я не верю никому, я маньяк, как Фредди Крюгер.
Записал всю свою ненависть, и люди меня любят.
Она предала меня, и теперь латаешь швы. Голуби, фениксы летят, кровь и дрань вместо еды.
Я последний копий, пены хлещутся, киты. Обожают малолетки и теперь среди них ты.
Суки меня проклинают, я кидаю в губу пак. На моей шее алмазы, и мне нужен ща версак.
Я играю один в пяти, я хуячу с тенями. Че-то сегодня очень лачит, значит, я иду ва-банк.
Помнишь, в школе разъебал училке рожу? Похуй как-то.
Тебя трахает мой гений, хуй морозит, сука, так-то. Мой проект опять поднялся, у тебя обычно плака.
Меня бреет ураган, но я не выходил из кафта. Я лечу две тысячи speed, сука просит feed.
Пара разрывается от скорости, триста тридцать ударов. Босс просит клит м, как будто наделенный даром.
Ты хотела быть со мною, вы, но мы с тобой не пара.
Что это за хуйня?
Tłumaczenie na język polski
- Świetnie, Zaebanie!
„Mam dość wstawania wcześnie rano, nieleczenia niczyich ran i kręgu samooszukiwania się na szyi”. A to wszystko jest popieprzone, myśli są we mgle.
Zrobiło się nudno, dziwnie i w utworach było mniej przekleństw.
Lecę z prędkością dwóch tysięcy, suka prosi o karmę.
Para zostaje rozerwana przez prędkość, trzysta trzydzieści ciosów. Szef prosi o pozwolenie, jakby był obdarowany prezentem.
Chciałeś być ze mną, ty, ale ty i ja nie jesteśmy parą. Jeżdżę po centrum miasta pod tyłem M5.
Ona chce związku, ja chciałem się tylko pieprzyć.
Nie są one przeprowadzane, lecz leczone są wszystkie moje relacje z innymi ludźmi. Była taka piękna, szkoda, ale twoje hobby.
Suko, pieprzę się na autostradzie, silnik jedzie.
Czy to strefa rapera, czy też tak twierdzi – dałem koledze łódkę, na niej pływa. Więc pieprzyłem cię i, suko, nie dokończyli tego.
Lecę z prędkością dwóch tysięcy, suka prosi o karmę.
Para zostaje rozerwana przez prędkość, trzysta trzydzieści ciosów. Szef prosi o pozwolenie, jakby był obdarowany prezentem.
Chciałeś być ze mną, ty, ale ty i ja nie jesteśmy parą. Zdradziła mnie, popełniając samobójstwo.
Mój totem to wąż, krewny przebija głowę suki. Nie ufam nikomu, jestem maniakiem jak Freddy Krueger.
Spisałem całą swoją nienawiść i ludzie mnie kochają.
Zdradziła mnie, a teraz ty łatasz szwy. Gołębie, latające feniksy, krew i gówno zamiast jedzenia.
Jestem ostatnią włócznią, piana uderza, wieloryby. Młodzi ludzie to uwielbiają, a teraz jesteś wśród nich.
Suki mnie przeklinają, rzucam paczką w wargę. Na mojej szyi są diamenty i potrzebuję versaku.
Gram sam w piątkę, pierdolę się z cieniami. Coś dzisiaj idzie bardzo dobrze, co oznacza, że idę na całość.
Pamiętasz, jak spierdoliłeś nauczycielowi twarz w szkole? Pieprzyć to jakoś.
Mój geniusz cię pieprzy, twój kutas marznie, suko, tak to jest. Mój projekt znów powstał, zwykle płaczesz.
Huragan goli mnie, ale nie zdjąłem płaszcza. Lecę z prędkością dwóch tysięcy, suka prosi o karmę.
Para zostaje rozerwana przez prędkość, trzysta trzydzieści ciosów. Szef prosi o pozwolenie, jakby był obdarowany prezentem.
Chciałeś być ze mną, ty, ale ty i ja nie jesteśmy parą.
Co to do cholery jest?