Opis
PRZYGODY ABDULA: BAŚKA GDZIE JESTEŚ | LATA 70 | OSŁONA AI · Losowa dyskoteka
PRZYGODY ABDULA: BAŚKA GDZIE JESTEŚ | LATA 70 | OSŁONA AI
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Żona dała nogę.
Abdul nie chce w to uwierzyć.
Zapłakany siedzi, myśli, co poszło nie tak.
Denis, daj mi numer do Malanowski i partnerzy, bo Rutkowski siedzi za podwójny gwałt.
Baśka, nie wybaczę ci.
Jak mogłaś zrobić to mi? Abdul tak bardzo cię kocha.
Już kupiłem bilet do Szczytna i lecę po ciebie. Niech mnie pozna twoja wiocha.
Miałaś nie połykać śliny przez czterdzieści dni, bo trwa ramadan.
Zjadłbym nawet teraz mój świni, tylko proszę cię, wróć. Na kolanach cię błagam. Nie zostawiaj go.
On czeka wciąż. Wróć do niego, mała.
Kupił nowy dom i hektarów sto. Wszystko to dla ciebie, kochana.
Nie zostawiaj go.
On czeka wciąż. Wróć do niego, mała.
Kupił nowy dom i hektarów sto. Wszystko to dla ciebie, kochana.
Jestem w Szczytnie i zapukamy tu do wszystkich drzwi.
Pogoniłem wszystkie kozy, żeby cię odnaleźć.
Nie odpuszczę Baśka, kurwa.
Przyrzekłem ci miłość na mym ślubie w rodzinnym Pakistanie.
Baśka, nie wybaczę ci.
Jak mogłaś zrobić to mi? Na Alakrzu zalipa. Jeszcze tu nie działa WiFi.
Co to kurwa ma być? Co za pierdolona wiocha.
Dałem ci jeden koc więcej i centralne w łazience, żebyś mogła się myć. A ty w ramadan z buta zajebałaś do
Polski. Raz, dwa, trzy.
Nie zostawiaj go.
On czeka wciąż. Wróć do niego, mała.
Kupił nowy dom i hektarów sto. Wszystko to dla ciebie, kochana.
Nie zostawiaj go.
On czeka wciąż. Wróć do niego, mała.
Kupił nowy dom i hektarów sto. Wszystko to dla ciebie, kochana.