Inne utwory od Oliver Gigon
Inne utwory od Err Bits
Opis
Kompozytor: Jan Szarecki
Autor tekstów: Oliver Gigon
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Przyszedłem tu jako dzieciak z szalonego miasta
Taka passa, bo w sercu, że każdy dzień to szansa
Muzyka niech mówi za siebie sama
To dlatego w moich bitach nigdy nie ma taga
Miałem wiele marzeń, kilka się udało spełnić
Żyję życiem, którym chciałem, choć nie znałem presji
Słuchaj, inni ci w tym nie pomogą
Nawet wstając lewą nogą musisz czuć się tak jak Messi
Mierzę się tylko swoją skalą tak jak Fahrenheit
Od kiedy tu jestem minęło już parę lat
Parę kroków w tył, parę kroków w przód
Parę chwili, parę słów
Jak hotele te czasy nie wrócą
Wyleciałem z klatki bez rozgrzewki, bez widowni
Nie nosiłem maski, a uśmiech jak przyklejony
Gotowy do walki, a nie tylko do obrony
Chociaż skurwysyny i tak wiedzą lepiej co masz robić, co jest
Jestem tak dobry, aż trochę się dygam
To diabli nie biorą złego
A jak dostanę nagrodę Darwina wrócę po nagrodę Randiego
Chcieliby zawrócił milion razy, ale nadaremno
Skurwysyny gdy ich mijam mówią "pa na niego"
Gruba skóra jakbym pod nią nosił Under Armour
Wylewali po mnie jakby chcieli zajebać wiadro
Tego nie gra radio, a Burmester albo Harman Kardon
Głowa gdzieś wysoko w chmurach, więc jak mieliby wejść na nią?
Pryszków jak Medellín, ale z Hollywood Hills
Jestem nieśmiertelny jakbym przeszedł przez tych
Znowu shotgun, choć nie Princess Passenger
Wszystko szare, a ja wbijam tak jak Power Ranger
W Cali ja nigdy nie byłem w LA
Wypaliłem dziurę w białej bluzie Bape
W życiu jedną zasadę mam - nigdy mniej
Czasem trzeba poczekać na GTA
Pali ze mną joint Alany, Żabson albo Binom
Cały blok się bawi, twoja ośka jak komino
Życie tak jak kino, no bo z betonu po milion
Kiedyś wierzył we mnie tylko mój blok
Gdybyś cofnął czas, żeby zacząć od nowa
Byś tęsknił za tym co masz
Gdybyś cofnął czas, żeby zacząć od nowa
Byś tęsknił za tym co masz
Cały świat jest w zasięgu, gdy tylko wyciągniesz dłoń
Gdy już zrobisz pierwszy krok, to możesz dojść daleko stąd
Cały czas coś nas boli, ale wyciszamy złość
Jeszcze sporo do zrobienia, ale ciągle nie mam dość
Nadal dymi tak jak pap, ale wyjaśnijmy - no DD
Nawet gdy we mnie celują przeżyję jak 50
Chociaż nie jestem z ulicy też bywało risky
Ale jak coś no to tłukliśmy o chodniki fifki
Albo butelki o głowy jak komuś wpadł głupi błąd
Chłopaki poszli na całość, no bo nikt nie chciał połowy
Cały czas rosnę jak włosy, bo pieniądz ciągle tu kląży
I się mnoży, choć innym raczej główkę otworzy
Znam to, wiele razy mnie skreślali
James wyszedł black work
A wchodzę na biało, tały jak w tunelu światło
Robię krok do przodu nawet stojąc nad przepaścią
Ciągle na krawędzi, na szczęście jestem ponad to
Cały świat jest w zasięgu, gdy tylko wyciągniesz dłoń
Gdy już zrobisz pierwszy krok, to możesz dojść daleko stąd
Cały czas coś nas boli, ale wyciszamy złość
Jeszcze sporo do zrobienia, ale ciągle nie mam dość
W sumie czasem mam
I zasłaniam żaluzje by nie zajrzał do mnie świat
Najbardziej się boję tego, że wrócę na start
Choć mam tych samych przyjaciół od prawie piętnastu lat
Czasem też się czuję sam, ja
Życie nie jest proste, więc błądzę po labiryncie
Lecz co by się nie działo to zawsze się znajdzie wyjście
Więc głowa do góry dzieciak, pora iść po swoje
Bo wszystko jest tylko w twoich rękach