Inne utwory od Roshi
Opis
Kompozytor, producent: Rims
Wokalista, autor tekstów: Roshi
Producent, autor tekstów: Stefio
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Sur mon troc c'est dark, y a rien de sexy
On préfère les billets, ces bouffons, celles qui te piquent t'excitent
J'suis capo, pas l'domestique, j'ai
Vu la guerre, j'ai pas vu l'Mexique
La montagne est verte, j'ai l'bras dessus
Y a pas d'money burger, c'est qu'j'veux
Du rhum et Jack dans l'club, jeune fille
Mais j'ai gue-fou d'la boucane, c'est pas un sujet
Combat ton compte en célèbre, faut un DJ
Si j'prends le bas, j'prends la veste
Ils veulent pas mais j'vais avec
C'est moi l'prouet qui arrive, le tonnerre avec
Ils nous imitent, c'est l'art délire, j'fais l'inverse
J'mets du poison dans mon plat, j'le graille à l'aise
J'ai l'bon vieux, y a qu'à lui que je crie à l'aide
Han, j'prie, j'crie à l'aide, han, j'prends la lumière, pas les LED
Han, j'pars et j'prends un cash pour ma mère, han
J'lui prends un vrai cash sur Madeleine
Han, comme un truc à merde, t'es en béton
Y a les sommes, j'prends, j'fuis, dans les zones qu'on fuit
Nous, on t'fait david tes poches en prime
J'peux pas les laisser gagner sans faiblir, sourire
Pour y arriver, c'est l'esprit, nous
Nous, on recule pas, on marche comme citard
Quatorze jours ou pas, j'suis en pétard
Verre baseball, un verre d'escale
J'parais perdu mais j'déborde d'espoir
Mais les oueds de la benne, c'est pas sûr, j'conduis
Du sang dans les mains, j'construis
J'tape comme si j'avais pas graille depuis la sortie d'Zombri
On y va, on y va
Han, j'ai un pote avec moi plus fort que le tonnerre
Chauffe tej, tu peux garder ton herbe
Coupe Arci, j'les bloque dans ma zone
C'est un fou, il dit qu'c'est pas mon air
Saloperie, taffer, c'est pas mon rêve
J'm'élève tôt tel l'marché de Montreuil
J'aime quand elle vient sans sa copine
J'aime pas ceux qui poublent, ceux qui disent han
Dans l'viseur, tu peux l'avoir, n'est-ce pas?
Si on y arrive, ces bâtards viendront sucer ça
J'aime pas insulter sa mère, m'gêne pas
Du haut de la soucoupe à l'hélico
On partage le pain puis le vendre dans des impasses
Lâcher mes rêves pour décoller
J'aime pas, j'suis le capo, j'règne pas
Tłumaczenie na język polski
Na mojej zamianie jest ciemno, nie ma nic seksownego
Wolimy bilety, te bufony, te, które cię swędzą i ekscytują
Jestem capo, a nie służącym
Biorąc pod uwagę wojnę, nie widziałem Meksyku
Góra jest zielona, trzymam na niej rękę
Nie ma burgera z pieniędzmi, tego chcę
Rum i Jack w klubie, dziewczyno
Ale dym mnie nie obchodzi, to nie temat
Walcz ze swoim słynnym kontem, potrzebujesz DJ-a
Jeśli wezmę dół, wezmę kurtkę
Nie chcą, ale ja się z tym zgadzam
Jestem dziobem, który nadchodzi, a wraz z nim grzmot
Oni nas naśladują, to szalona sztuka, ja robię odwrotnie
Wsypuję truciznę do naczynia, swobodnie ją trę
Mam dobrego staruszka, tylko do niego wołam o pomoc
Han, modlę się, wołam o pomoc, Han, biorę światło, a nie diody LED
Han, wychodzę i biorę trochę gotówki dla mojej mamy, Han
Biorę prawdziwą gotówkę od Madeleine
Han, cholera, jesteś z betonu
Są pewne sumy, biorę je i uciekam z obszarów, z których uciekamy
Jako bonus oszukamy Twoje kieszenie
Nie mogę pozwolić im wygrać bez osłabienia i uśmiechu
Aby się tam dostać, to duch, my
Nie cofamy się, idziemy jak mieszkańcy miasta
Czternaście dni czy nie, płonę
Kieliszek baseballowy, napój na przerwę
Wydaję się zagubiony, ale jestem przepełniony nadzieją
Ale wadi w koszu nie są bezpieczne, prowadzę
Krew w moich rękach, buduję
Piszę tak, jakbym tego nie przegapił od czasu premiery Zombri
Zaczynamy, zaczynamy
Han, mam ze sobą przyjaciela głośniejszego niż grzmot
Podgrzej to, możesz zatrzymać swoją trawkę
Przetnij Arci, blokuję ich w mojej strefie
Jest szalony, twierdzi, że to nie w moim stylu
Brudno, taffer, to nie jest mój sen
Wstaję wcześnie jak rynek w Montreuil
Lubię, kiedy przychodzi bez swojej dziewczyny
Nie lubię tych, którzy śmiecią i tych, którzy mówią „han”.
W wizjerze możesz to mieć, prawda?
Jeśli tam dotrzemy, te dranie przyjdą i to wyssają
Nie lubię obrażać jego matki, nie przeszkadza mi to
Ze szczytu spodka do helikoptera
Dzielimy się chlebem, a potem sprzedajemy go w ślepych zaułkach
Puść moje marzenia, żeby wystartować
Nie podoba mi się to, jestem capo, nie panuję