Inne utwory od Apsilon
Opis
Producent, kompozytor Autor tekstów: Arman
Producent i kompozytor: Ralph Heidel
Kompozytor, producent: Bazzazian
Kompozytor, autor tekstów, producent: Valentin Hansen
Inżynier miksowania: David Tobias
Inżynier masteringu: Lex Barkey
Autor tekstu: Apsilon
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Vierter April zweitausendsechs.
Ich werd' neun Jahre alt jetzt.
Bald ist WM, ja, bald ist WM. Schlägerei auf Schulhof wegen Panini-Stickerheft.
Sucuk grillen im Innenhof. Ja, ich bin ein Kanak.
Doch ich will ein weißes Trikot und zwar das von Ballack.
Viele schöne Flaggen, ja, die Welt zu Gast bei Freunden.
Für einen Sommer alle glücklich, alle sind jetzt Deutsche.
Vierter April zweitausendsechs.
Ich bin neun Jahre alt jetzt.
Ich puste neun Flammen aus, darf mein Ballack-Trikot tragen.
Mein Baba macht den Fernseher an am Abend und nachdem der Sprecher meint, dass die
Weltmeisterschaft bald startet, wird er ein bisschen ernster in der Sprache und er sagt: „Zwei Kugeln in den Kopf, der Tote hatte schwarze Haare.
Noch ein Dönermord, die Kripo ist gerade am Fahren.
Türkenmafia, Kurdenmafia glauben die Beamten. Drei Kinder ohne Vater, die Familie wird befragt. “ Mein
Baba drückt den Knopf, schüttelt den Kopf. Er sagt: „Geburtstagskind, Zeit zu schlafen.
Arda, komm. “ WM-Start zweitausendsechs.
Philipp Lahm, oben rechtes Eck.
Fanmeile, ganz Berlin liegt sich in den Armen.
Ich bin mit meinem Baba auch da, in der Hand 'ne kleine Fahne. Im Auto auf der Rückfahrt hör' ich von der Straße
Jubel.
Doch mein Baba guckt komisch und kurbelt das Fenster zu, denn im Radio reden sie von einem Trauermarsch in Dortmund, weil vor Kurzem kam der neunte
Ausländer bei 'nem Mord um.
If I lose it all, I wanna be the last.
I wanna feel the rush of love.
Zwanzig fünfundzwanzig, irgendwo im Süden. Wieder mal ein Auftritt auf irgendeiner Bühne.
Ich geh gerade runter, Applaus geht zu Ende.
Seh' 'ne Frau, kommt auf mich zugelaufen aus der Menge.
Sie hat schwarze Haare, schüttelt lächelnd meine Hand.
Sagt, es wär ihr peinlich, weil wir kennen uns ja nicht mal, aber meine Lieder geben ihr manchmal Halt. Dieses Land und die Menschen findet sie oft ziemlich kalt.
Sie sagt, dass ich nicht aufhören darf, solche Songs zu schreiben. Auch wenn der
Erfolg kommt und die Goldenen und die Preise.
Auch wenn jetzt blonde Kids stehen, erste Reihe.
Solang ich drüber schreib, fühlt sie sich nicht damit alleine.
Sie lächelt wieder, doch diesmal fehlt der Glanz in ihren Augen. Ich gucke in kaputte Diamanten.
Sie sagt: „Okay, genug. “ Sie will mich ja nicht stören. Ich sei bestimmt müde.
Außerdem hat sie gehört, heute sei mein Geburtstag.
Alles Gute.
Was für ein Zufall. Ha, was für ein Zufall.
Genau auf den Tag vor fast zwanzig Jahren kam sie nach Hause und ihr Vater war nicht da, weil ein Nazi mit 'ner Waffe nahm ihren Baba leider weg. Das war damals, vierter April zweitausendsechs.
Tłumaczenie na język polski
Czwarty kwietnia dwa tysiące szóstego roku.
Mam teraz dziewięć lat.
Puchar Świata już wkrótce, tak, Puchar Świata już wkrótce. Bójka na boisku szkolnym o książeczkę z naklejkami Panini.
Grillowanie sucuk na podwórzu. Tak, jestem Kanakiem.
Ale chcę białą koszulkę i koszulkę Ballacka.
Mnóstwo pięknych flag, tak, świat odwiedzający przyjaciół.
Wszyscy są szczęśliwi przez jedno lato, wszyscy są teraz Niemcami.
Czwarty kwietnia dwa tysiące szóstego roku.
Mam teraz dziewięć lat.
Zdmuchnę dziewięć płomieni i mogę nosić koszulkę Ballacka.
Mój Baba włącza telewizor wieczorem i po tym, jak mówca powie, że:
Niedługo zaczynają się mistrzostwa świata, jego język staje się nieco poważniejszy i mówi: „Dwie kule w głowę, zmarły miał czarne włosy.
Kolejne morderstwo na kebabie, policja jest w akcji.
Urzędnicy uważają, że istnieje mafia turecka i mafia kurdyjska. Trójka dzieci bez ojca, rodzina jest przesłuchiwana. „Mój
Baba naciska przycisk i kręci głową. Mówi: „Jutro, czas spać.
Arda, chodź. „Puchar Świata rozpocznie się za dwa tysiące szósty.
Philipp Lahm, prawy górny róg.
Fan Mile, cały Berlin jest w swoich ramionach.
Ja też tam jestem z moją Babą, z małą flagą w dłoni. Wracając do samochodu, słyszę odgłosy dochodzące z ulicy
Pozdrawiam.
Ale mój Baba wygląda dziwnie i otwiera okno, bo w radiu mówią o marszu żałobnym w Dortmundzie, bo dziewiąty właśnie był
Cudzoziemcy zabici w morderstwie.
Jeśli stracę wszystko, chcę być ostatni.
Chcę poczuć przypływ miłości.
Dwudziesta dwadzieścia pięć, gdzieś na południu. Kolejny występ na jakiejś scenie.
Właśnie schodzę na dół, oklaski się kończą.
Widzę kobietę biegnącą w moją stronę z tłumu.
Ma czarne włosy i z uśmiechem podaje mi rękę.
Mówi, że jest zawstydzona, bo nawet się nie znamy, ale moje piosenki czasami ją wspierają. Często uważa, że ten kraj i jego mieszkańcy są dość chłodni.
Mówi, że nie mogę przestać pisać takich piosenek. Nawet jeśli
Sukces przychodzi, a potem złoto i nagrody.
Nawet jeśli blondynki stoją teraz w pierwszym rzędzie.
Dopóki o tym piszę, nie czuje się z tym osamotniona.
Znowu się uśmiecha, ale tym razem w jej oczach nie ma błysku. Przyglądam się połamanym diamentom.
Ona mówi: „OK, wystarczy”. Ona nie chce mi przeszkadzać. Zdecydowanie jestem zmęczony.
Słyszała też, że dzisiaj są moje urodziny.
Wszystkiego najlepszego.
Co za zbieg okoliczności. Ha, co za zbieg okoliczności.
Prawie dwadzieścia lat temu wróciła do domu, a jej ojca tam nie było, ponieważ nazista z bronią niestety zabrał jej Babę. To było wtedy, czwartego kwietnia dwa tysiące szóstego roku.