Inne utwory od Natan Zgorzyk
Opis
Wydany: 29.03.2026
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Mieszkam z Kacprem. Ponad jedenaście lat temu poznaliśmy się w szkolnej ławce.
Wtedy nas bili, bo co nie zrobimy, wszystko było dla nich dziwaczne.
Odkąd pamiętam coś ze mną nie tak. Chyba że zapytałbym własną matkę.
Ona jedyna się wstawiała za mnie, kiedy sam przestałem się brać na poważnie.
Nigdy głowa nisko.
Depczą ludzi i nie widzą, bo są zaślepieni biegiem za korzyścią.
Mały Natan wiem, oddałby wszystko, żeby kiedykolwiek cokolwiek mu wyszło.
A ja kocham wielkie serce tego chłopca, więc go nigdy nie ubrudzę nienawiścią.
Cały ton tonie w kasie, którą wynosimy w pontonie.
Chciałem, żeby ktoś mi kiedyś trochę dał, co nie? Ale nie dał, więc uznałem, że to sam zrobię.
Moi przyjaciele krzyczą, a nie milczą. Wykuliśmy nowe, kiedy nam odcięli skrzydło.
Mamy, mamy inną rodzinę solidną. Jakoś jak ją widzą, już nie nazywają dziwną.
Przynajmniej nie w twarz, bo każdy mój brat dumny, że mnie ma i ja dumny, że go mam.
Dumny cały czas, kiedy leci test drive. Bo kiedyś widziałem bajkę, teraz widzę swoją twarz.
Kiedy byłem mały, chciałem chodzić po Warszawie. Teraz jestem duży.
Delektuję się sierpem. Kupilem dwie bluzy, no bo byłem twoim fanem.
Teraz nic już mnie nie ruszy. Po tym, kiedy cię poznałem, wciąż czytali napis, a ja je nosiłem dalej.
No bo nie dam sobie wmówić, że coś jest nie tak z Natanem.
Chcieli zabić mój charakter, ale wtedy się nie dałem i tak samo się nie dałem, kiedy ty sam próbowałeś. Po-po-popatrz na idola. Taka stara szkoła.
Niszczą ludziom psychę, nazywają planem Boga. Ja szukałem duchów, a znalazłem impostora.
Ale nie mogłem odjechać. Życie to nie fasmofobia.
Świeci złoty Antoś na ścianie.
Nie sądziłem, że lalka dla dzieci może aż tak ruszyć mamę. Nigdy nie sądziłem, że obok idoli stanę.
Chciałem tylko wyżyć z pasji, by się nie mieć za ofiarę. Uśmiech mi nie zniknie. Oni stoją jak za karę.
Kiedy chciałem się czymś jarać, to nikogo nie pytałem. Wyzyskuje, co najlepsze z życia.
To chyba mój talent, bo chcę zadbać o rodzinę. Kiedyś chciałem dobić diament.
Nigdy cię nie zranię, ale może powinienem.
Wiem, że nigdy nic bym nie wygrał, gdyby nikt mnie nie wykorzystał. Czarne bazgroły na kartce dają więcej niż melanże.
Podbija do mnie i mówi, że zna mnie, że zna.
Taka długa droga jest podobno do miliona. Kasa to czasem przeszkoda. Mam coś więcej.
Sama zobacz. Życie to nie zgoda. Moda, towar, moda, holab.
Natan, gdzie się chowasz? Nie umiem cię dopilnować.
Już zrobiłem swoje, a i tak chcę zwiększyć podaż. Oczy w telefonie, no bo trzeba kalkulować.
Mówią mi gamonie, którzy ciągle siedzą w domach, bym wziął swoje życie i je zmarnował.
-Powiedz, kiedy nakręcasz. -Cały czas.
-Co? -Cały czas.
Zwykle nie za.
Nie ma mowy.
Brudbon. I będę nakręcał serię zwyczajną. Nie na serwerach.
Poradnik jak grać w -Minecrafta. -Myślałem o płaczu na scenie.
Wiedziałem, że łza się poleje. Mogą zmienić o mnie zdanie nawet tysiące.
A ja i tak dobrze wiem, że się nie zmienię. Darła na mnie morde baba tak przy całej klasie.
Też umiem pokrzyczeć, ale robię z tego kasę.
Miałem siedem lat, to mnie wysłali na terapię. Mam dwadzieścia jeden. Siedzę z bratem w nowej chacie.
To to, że mam dziś pasję zawdzięczam mojemu tacie. Gdyby mnie nie wspierał, walczyłbym o pracę.
Zdechłbym od zmęczenia, gdyby nie przyjaciel.
Bo nie masz siły walczyć, jak jesteś tylko dzieciakiem.
Robiłem muzykę, zanim zarobiłem papier i uznałem wtedy, że już nie ma dla mnie miejsca w rapie. Byłem głupi.
No bo potem z pasji zarobiłem pieniądze, więc robię speedrun, bo dziadkowie muszą przyjść na mój koncert.