Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Patyna

Patyna

3:152026-04-01

Inne utwory od Włodi

  1. Oddajemy krew wampirom
      3:34
  2. Bujam się
      3:44
  3. O tym
      3:08
  4. O tym
      3:08
  5. E & W
      3:18
  6. Szkoła Życia
      4:42
Wszystkie utwory

Inne utwory od Antiquant

  1. PATRZ NA NIEBO JAK PIERDOLNIE
      2:05
  2. Lifestyle
      2:36
  3. Lifestyle
      2:36
Wszystkie utwory

Opis

Autor tekstów, wokalista: 4resh we7akecare

Autor tekstów, wokalista: Włodi

Kompozytor, produkcja muzyczna: Antiquant

Inżynier miksowania, inżynier masteringu: Sensi

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Wiem jak być straconym i jak zdradzić

Wiem jak bić pokłony i jak kadzić

Wiem jak być pokornym i mieć za nic

Wszystko i nic

Od lat chodzę do pracy i mam szefa

I jaki nie byłby to układ to mi płaci

Według pewnych norm to mu podlegam

Chociaż widujemy się też po pracy

Możesz mieć we mnie hypemana

Umiem się wycofać i nie obraża wcale mnie ta rola

Stoję twardo na nogach, ale zdarzyło się klękać

Gdy jej sukienka opinała biodra

Grzebałem w portfelu i w telefonie

Dziś traktuję to jak złe doświadczenia

Co ma wisieć przecież kurwa nie utonie

Wszyscy jesteśmy Chrystusami od urodzenia

Staram się nie oceniać, byłem klasowym pajacem

Dziś nadal możesz mieć mnie za błazna

Przebacz, ja kiedyś sobie sam przebaczę

Na razie brud nawarstwiam, kolejna warstwa

Sadzę skryn szpan jak ty Bóg szpan

W każdym razie szpan, bez niego nic nie warta

Ani ojca, mama taka wariatka

Bóg nie gadał do gówniaka

Nasza klasa miała hehe

Nie przepraszam, wciąż za wcześnie

Poleruję ciągle miedź

Wiem też, że dziś sama odpowiadam

Próżna wcale, ale pyszna

Tylko to mnie jeszcze niesie

Bo się prędzej nie poddałam

Dzierżę próżnię i śniedzieję

Może śnić się stanie treścią

Patrzę na jej warstwy ledwie

Może kiedyś uszlachetnię

I ten syf zamienię w rzeźbę

W każdym razie on jest stały

Odpowiadam chcę czy nie chcę

Solisz rany i nieczeźnie

Bo to flow jest tlenem bez

Umiem zgubić się w tłumie chociaż znaną mam twarz

Umiem się dopasować, umiem burzyć

Umiem wyrównać rachunek co zalegał od lat

Umiem rozpoznać miłość i jej służyć

Mam swój nałóg i go karmię

Choć specjalnie to nie jestem z tego dumny

Moje oczy świecą jak latarnie

Gdy rozrzucone słowa układam w kolumny

Zwykle napawam się ciszą

W napadach weny wersy piszą się same

Parę klatek z tego filmu chciałbym wyciąć

Bo w złych warunkach były nagrywane

Uczucia mam mieszane

Ale jointy do tej pory palę czyste

Jej obecność wypełnia mieszkanie

Ja w dżdżyste poranki wypełniam swoją misję

Palenie mostów zostawiam na potem

Zysków i strat jak fitów nie liczę

Dziś je przekraczam w tą i z powrotem

I tak po ludzku staram się nie zdziczeć

Obejrzyj teledysk 4resh we7akecare, Włodi, Antiquant - Patyna

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam