Opis
Producent: Emre Yunus Güngörmüş
Kompozytor: Emre Yunus Güngörmüş
Autor tekstów: Emre Yunus Güngörmüş
Organizator: Emre Yunus Güngörmüş
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
O dudaklar dokunmaz artık yanağıma, yanağıma.
O mis kokusu içime dolmaz bir daha.
Bu aşk artık bana umutsuz bakka, bakka.
O gelir belki geceleri rüyalarıma, rüyalarıma.
Kodudum, öldüm, bittim. Ne hain çıktın, yine dönmedin.
Düşünemez oldum aklı senin. Gönlüme yüzünü bile çevirmedin.
Bir kere de sen yeter yansın. Senin de benim gibi uykuların kaçsın.
Hafife aldığın aşkı unutma. Mazgalı bu sefer de sana yansın.
Bir kere de sen yeter yansın.
Senin de benim gibi uykuların kaçsın. Hafife aldığın aşkı unutma.
Mazgalı bu sefer de sana yansın.
O dudaklar dokunmaz artık yanağıma, yanağıma.
O mis kokusu içime dolmaz bir daha.
Bu aşk artık bana umutsuz bakka, bakka.
O gelir belki geceleri rüyalarıma.
Kodudum, öldüm, bittim. Ne hain çıktın, yine dönmedin.
Düşünemez oldum aklı senin. Gönlüme yüzünü bile çevirmedin.
Bir kere de sen yeter yansın. Senin de benim gibi uykuların kaçsın.
Hafife aldığın aşkı unutma.
Mazgalı bu sefer de sana yansın. Bir kere de sen yeter yansın.
Senin de benim gibi uykuların kaçsın. Hafife aldığın aşkı unutma.
Mazgalı bu sefer de sana yansın. Bir kere de sen yeter yansın.
Senin de benim gibi uykuların kaçsın. Hafife aldığın aşkı unutma.
Mazgalı bu sefer de sana yansın. Bir kere de sen yeter yansın.
Senin de benim gibi uykuların kaçsın. Hafife aldığın aşkı unutma.
Mazgalı bu sefer de sana yansın.
Tłumaczenie na język polski
Te usta nie dotkną już mojego policzka.
Ten słodki zapach już nigdy mnie nie wypełni.
Ta miłość jest już dla mnie beznadziejna, bakka, bakka.
Może w nocy przyjdzie do moich snów i snów.
Jestem załamany, umarłem, mam dość. Jakim byłeś zdrajcą, już nie wróciłeś.
Nie mogę myśleć o twoich myślach. Nawet nie zwróciłeś swojej twarzy w stronę mojego serca.
Raz wystarczy, żeby się sparzyć. Ty też możesz stracić sen, tak jak ja.
Nie zapomnij o miłości, którą brałeś za oczywistość. Niech i tym razem blanki płoną dla Ciebie.
Raz wystarczy, żeby się sparzyć.
Ty też możesz stracić sen, tak jak ja. Nie zapomnij o miłości, którą brałeś za oczywistość.
Niech i tym razem blanki płoną dla Ciebie.
Te usta nie dotkną już mojego policzka.
Ten słodki zapach już nigdy mnie nie wypełni.
Ta miłość jest już dla mnie beznadziejna, bakka, bakka.
Może w nocy przyjdzie do moich snów.
Jestem załamany, umarłem, mam dość. Jakim byłeś zdrajcą, już nie wróciłeś.
Nie mogę myśleć o twoich myślach. Nawet nie zwróciłeś swojej twarzy w stronę mojego serca.
Raz wystarczy, żeby się sparzyć. Ty też możesz stracić sen, tak jak ja.
Nie zapomnij o miłości, którą brałeś za oczywistość.
Niech i tym razem blanki płoną dla Ciebie. Raz wystarczy, żeby się sparzyć.
Ty też możesz stracić sen, tak jak ja. Nie zapomnij o miłości, którą brałeś za oczywistość.
Niech i tym razem blanki płoną dla Ciebie. Raz wystarczy, żeby się sparzyć.
Ty też możesz stracić sen, tak jak ja. Nie zapomnij o miłości, którą brałeś za oczywistość.
Niech i tym razem blanki płoną dla Ciebie. Raz wystarczy, żeby się sparzyć.
Ty też możesz stracić sen, tak jak ja. Nie zapomnij o miłości, którą brałeś za oczywistość.
Niech i tym razem blanki płoną dla Ciebie.