Opis
Producent: N.A.P. REKLAM PRODÜKSİYON
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Babanı bıraktın
Cerrahpaşa yolunda.
Sen şimdi meleklerin koynunda.
Baharı müjdeleyen mimoza çiçeğiydin.
Dağlarda kanadı kırık kekliğim.
Babanı bıraktın Cerrahpaşa yolunda.
Sen şimdi meleklerin koynunda.
Baharı müjdeleyen mimoza çiçeğiydin.
Dağlarda kanadı kırık kekliğim.
Magusa limanında
Efulin bekler.
Eşin, dostun, çocuklar yolunu gözler.
Magusa limanında Efulin bekler.
Eşin, dostun, çocuklar yolunu gözler.
Ah Volkan'ım ah! Zamanı mıydı?
Türküler yetim kaldı. Şiirler öksüz.
Ah Volkan'ım ah! Zamanı mıydı?
Türküler yetim kaldı. Şiirler öksüz.
Kuzeyin oğlu
Volkan'ım.
Bir yanım hala Cerrahpaşa, bir yanım Karadeniz'e yaslı.
Efulin diye seslensem rüzgara, dağlar cevap verir mi?
Saçlarıma düşer mi yine bir mimoza çiçeği?
İçimde yarım kalan bir türkü var.
Adı hep yarim yarim.
Yaz beni yarim, çiz beni yarim, çöz beni yarim.
Ne zaman Karadeniz kabarsa sesin düşer aklımıza.
Ve biz yine sana varırız usulca.
Ah sen şimdi Yeşilbağça'nın koynunda yatıyorsun ana baba ocağında.
Hala göklerde kartalsın ama gökler seni saklıyor.
Denize bıraktığın bütün notalar dalga dalga kalbimize çarpıyor.
Volkan'ım, -Kuzey'in oğlu. -Ah Volkan'ım ah!
Zamanı mıydı?
Türküler yetim kaldı. Şiirler öksüz. Ah
Volkan'ım ah!
Zamanı mıydı?
Türküler yetim kaldı. Şiirler öksüz.
Türküler yetim kaldı.
Şiirler öksüz.
Tłumaczenie na język polski
Zostawiłeś ojca
W drodze do Cerrahpaşy.
Jesteś teraz w ramionach aniołów.
Byłeś kwiatem mimozy zwiastującym wiosnę.
Moja kuropatwa ze złamanymi skrzydłami w górach.
Zostawiłeś ojca w drodze do Cerrahpaşa.
Jesteś teraz w ramionach aniołów.
Byłeś kwiatem mimozy zwiastującym wiosnę.
Moja kuropatwa ze złamanymi skrzydłami w górach.
w porcie Famagusta
Efulin czeka.
Twój współmałżonek, twój przyjaciel, twoje dzieci czekają na ciebie.
Efulin czeka w porcie Famagusta.
Twój współmałżonek, twój przyjaciel, twoje dzieci czekają na ciebie.
O mój Volkanie, och! Czy to był czas?
Pieśni ludowe stały się sierotami. Wiersze są sierotami.
O mój Volkanie, och! Czy to był czas?
Pieśni ludowe stały się sierotami. Wiersze są sierotami.
syn północy
Mój Volkan.
Jedna strona mnie nadal pochyla się w stronę Cerrahpaşy, druga w stronę Morza Czarnego.
Jeśli zawołam wiatr, czy góry odpowiedzą?
Czy kolejny kwiat mimozy wpadnie mi we włosy?
Jest we mnie niedokończona piosenka.
Jego nazwa to zawsze pół pół.
Napisz mi połowę, narysuj mnie połowę, rozwiąż mnie połowę.
Ilekroć Morze Czarne wezbierze, Twój głos przychodzi nam na myśl.
I powoli dotrzemy do Ciebie ponownie.
Och, leżysz teraz na łonie Yeşilbağçy, w domu swoich rodziców.
Wciąż jesteś orłem na niebie, ale niebo cię ukrywa.
Wszystkie notatki, które zostawiłeś w morzu, uderzyły falami w nasze serca.
Mój Volkan, syn Kuzeya. -Och, mój Volkanie, och!
Czy to był czas?
Pieśni ludowe stały się sierotami. Wiersze są sierotami. och
O mój Volkanie!
Czy to był czas?
Pieśni ludowe stały się sierotami. Wiersze są sierotami.
Pieśni ludowe stały się sierotami.
Wiersze są sierotami.