Inne utwory od Haftbefehl
Inne utwory od Milonair
Inne utwory od Hanybal
Opis
Kompozytor, producent: Ben Bazzazian
Inżynier nagrań, personel studia: Bounce Brothas
Mikser, personel studia: Lex Barkey
Personel studia, inżynier masteringu: Hans-Philipp Graf
Autor: Aykut Anhan
Autor: Milad Mirza Nejada
Autor: Sascha Ramy Nour
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Mein Husten weckt mich auf, wie jeden Morgen.
Die Lunge pfeift, Bruder, wie'n defekter Mercedes-Motor.
Ich steh auf und mein erster Gedanke ist: „Ach Mama, wo mein Para und mein Arbia fand? “
Wie vor 'nem Monat meine Tante. Achthundert Mark und vierzig Dinger Ganja.
Yeah. Wallah, ciao, Albtraum. Seitdem Bukash unterm Bett und nicht mehr auf'm
Schrank, Bro.
Auf leerem Magen geht 'ne Marlboro. Blockpanorama, siebter Stock vom Balkon.
Traurige Aussicht und du gibst dein Glück auf.
Der Ausblick so grau und trist, dass er dir die Sicht raubt. Ich nehm' die Kippe aus der Hand, lauf in Mamas
Schlafzimmer, küsse ihre Hand und bete zu Allah wie immer um Vergebung und beende das Gebet mit 'nem Inschallah.
Doch da ruft die Stimme in meinem Kopf an: „Lass die Schultasche liegen, pack dein Arsch ein.
Vergiss dein Butterfly bloß nicht, du hast kein'. Du bist verlassen und allein in Offenbach am Main.
Jeder -hasst dich, nur ich bin dir dein Freund. “ -Ich mach die Augen auf, Sis Tamad in sein'
Plätzchen liegen. Standardwerk, da muss ich heute wieder mit den Päckchen dealen.
Greife nach dem Eisen unterm Kopfkissen.
Feinde hab ich überall, sie wollen mir in den Kopf schießen.
Mein Telefon klingelt penetrant, Klein Ali ist dran. Ich warte mit den Jugos
Partisan.
Beeil dich, Knete läuft, mein Bruder. Alle sind auf Stocks und wollen weißes Puder.
Frisch machen, Keule rauchen, Scheibe treten, raus geht's. Draußen im
Treppenhaus muss ich schon die Faust heben.
Der Nazi-Nachbar will es mit mir aufnehmen. Ich ficke diesen Punk und wenn ich dabei draufgehe. Jeden Tag derselbe
Scheiß, täglich brüht das Murmeltier.
In meiner Gegend spielen die Kinder nicht mehr Murmel hier. Scheißegal, werd ich halt observiert.
Ich würd alles tun für -meine Mutter, bevor sie friert. -„Lass die Schultasche liegen, pack dein
Arsch ein. Vergiss dein Butterfly bloß nicht, du hast kein'.
Du bist verlassen und allein in Offenbach am Main. Jeder hasst dich, nur ich bin dir dein Freund. “
Dieser Junge hier hat Hunger, Hunger wie ein Pack Wölfe.
Ich kann dir heute Nacht helfen. Was brauchst du? Wie viel und wann?
Und nachdem ich ihn geflaxt hab, sagt er noch: „Vielen Dank. “ Es ist kalt auf der Straße, Euros schenken Wärme.
Wir gucken in die Sterne und träumen von der Ferne.
Und weil wir oft aus Fehlern halt nicht lernen, begehen wir sie immer wieder gerne. Wir sind am Abdriften,
Haarnasen nackt sniffen, Hasch kiffen, Hasskicks, Lachkicks.
Bruder, irgendwann fährt man gegen die Wand auf der schiefen Bahn.
Man sieht's uns an, wir gingen durch miese Dramen. Oder woher kommen denn sonst diese Narben?
Das Schicksal fickt mich wieder mal, doch die Welt dreht sich weiter wie'n Riesenrad. Immer weiter.
Tłumaczenie na język polski
Kaszel budzi mnie jak każdego ranka.
Twoje płuca gwiżdżą, bracie, jak zepsuty silnik Mercedesa.
Wstaję i moja pierwsza myśl brzmi: „O mamo, gdzie znalazłam moją Para i moją Arbię?”
Jak moja ciocia miesiąc temu. Osiemset marek i czterdzieści kawałków ganji.
Tak. Wallah, ciao, koszmar. Od tego czasu Bukash leży pod łóżkiem, a nie na nim
Szafa, bracie.
Marlboro działa na pusty żołądek. Panorama bloku, siódme piętro z balkonu.
Smutna perspektywa i rezygnujesz ze swojego szczęścia.
Widok jest tak szary i ponury, że pozbawia cię wzroku. Wyciągam papierosa z ręki i wpadam na papierosa mamy
Sypialnia, pocałuj ją w rękę i jak zawsze módl się do Allaha o przebaczenie i zakończ modlitwę Inshallah.
Ale wtedy głos w mojej głowie woła: „Zostaw tornister, pakuj dupę.
Tylko nie zapomnij o motylu, nie masz go. Jesteś opuszczony i samotny w Offenbach am Main.
Wszyscy cię nienawidzą, tylko ja jestem twoim przyjacielem. „-Otwieram oczy, Siostra Tamad w jego”
Ciasteczka kłamią. Normalna robota, dzisiaj znów muszę się zająć paczkami.
Sięgnij po żelazko pod poduszką.
Wszędzie mam wrogów, chcą mnie strzelić w głowę.
Mój telefon dzwoni pilnie, to mała Ali. Poczekam z Yugo
Partyzant.
Pospiesz się, ciasto ucieka, mój bracie. Wszyscy są na zapasach i chcą białego proszku.
Odśwież się, zapal pałkę, kopnij płytę i ruszamy. Na zewnątrz w
Muszę podnieść pięść na klatce schodowej.
Nazistowski sąsiad chce się ze mną zmierzyć. Pieprzę tego punka i jeśli umrę, robiąc to. To samo każdego dnia
Cholera, świstak parzy codziennie.
W mojej okolicy dzieci nie bawią się już w kulki. To nie ma znaczenia, jestem obserwowany.
Zrobiłbym wszystko dla mojej matki, zanim zamarznie. - „Zostaw tornister, spakuj się
Tyłek jeden. Tylko nie zapomnij o motylu, nie masz go.
Jesteś opuszczony i samotny w Offenbach am Main. Wszyscy cię nienawidzą, tylko ja jestem twoim przyjacielem. „
Ten chłopiec jest głodny, głodny jak stado wilków.
Mogę ci pomóc dziś wieczorem. Czego potrzebujesz? Ile i kiedy?
A kiedy go nakarmiłem, powiedział: „Dziękuję bardzo”. Na ulicy jest zimno, euro daje ciepło.
Patrzymy w gwiazdy i marzymy z daleka.
A ponieważ często nie uczymy się na błędach, lubimy je popełniać raz po raz. Odpływamy,
Wąchanie nagich włosów, palenie haszyszu, kopnięcia z nienawiści i kopnięcia ze śmiechu.
Bracie, w pewnym momencie zderzyłeś się ze ścianą na śliskim zboczu.
Widać, że przeżyliśmy złe dramaty. Albo skąd jeszcze pochodzą te blizny?
Los znowu mnie pieprzy, ale świat kręci się jak diabelski młyn. Ciągle i wciąż.