Inne utwory od Jeson
Opis
Powiązany wykonawca: Jeson
Kompozytor, autor tekstów: Daniele Fossatelli
Autor tekstów, kompozytor, producent: Enrico Brun
Autor tekstów i kompozytor: Mattia De Masi
Producent: MDM
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ho paura a dire ti amo dopo un giorno che mi parli, so che lo vorremmo entrambi ma non esce.
Ho pensato fosse presto, ho pensato fosse tardi, ho pensato più che fossero scemenze.
Ci siamo imbambolati come stupidi teenager tra i banchi scarabocchiati di una classe.
Quella sera tu eri caldo e fumavi alla finestra immaginando il mare dietro quelle strade.
Canzoni come queste io le canterò stonando perché nascono così, sono belle da morire.
Ho i tuoi capelli in bocca e le tue mani bianche in mano, mi sorridi mentre passa un gabbiano su un cortile.
Noi due sopra una barca senza remi in mezzo al mare, lontani dalle spiagge affollate di turisti.
Una vita insieme a te, la bellezza del banale mi fa dire: "Cosa importa se ci accolleremo i rischi? ".
E potremmo andare ovunque, abbandonare la città o passare i pomeriggi interi nei soliti bar.
Una vita insieme a te, l'idea mi fa tremare, non te lo so spiegare, è la bellezza del banale.
È già mattina, i tuoi pensieri oltre le due e i cantieri non hanno mai fatto tardi o il cenno di un addio.
E sappiamo che non può arrivare il giorno in cui smetterai di dirmi ciò che confidavi a Dio.
Sei piombata all'improvviso come una pioggia d'estate, gliel'ha detto a un cameriere in pausa pranzo sulle scale.
Che storie come queste io le canterò gridando fino a perdere la voce e tutto quello che ho da dire.
Noi due sopra una barca senza remi in mezzo al mare, lontani dalle spiagge affollate di turisti.
Una vita insieme a te, la bellezza del banale mi fa dire: "Cosa importa se ci accolleremo i rischi? ".
E potremmo andare ovunque, abbandonare la città o passare i pomeriggi interi nei soliti bar.
Una vita insieme a te, l'idea mi fa tremare, non te lo so spiegare.
Ma che razza di vagabondi siamo noi, che ti prende già voglia di tornare?
Neanche la luna fusa, cosa vuoi?
Non chiedi niente, avrò tutto da dare. Non mi ringraziare.
Ora conosco un posto che vorrei farti vedere, dove un giorno smetteremo di sentirci dei turisti.
Una vita insieme a te è la bellezza del banale e per quanto un po' mi piace non mi stancherò di dirti che potremmo andare ovunque, abbandonare la città o passare i pomeriggi interi nei soliti bar.
Una vita insieme a te, l'idea mi fa tremare, non te lo so spiegare, è la bellezza del banale.
Tłumaczenie na język polski
Boję się powiedzieć, że cię kocham po całym dniu rozmów. Wiem, że oboje tego chcemy, ale to nie wychodzi.
Myślałem, że to wcześnie, myślałem, że jest późno, myślałem, że to więcej bzdur.
Oszołomieni jak głupi nastolatkowie wśród nabazgranych ławek w klasie.
Tego wieczoru było ci ciepło i paliłeś przy oknie, wyobrażając sobie morze za tymi ulicami.
Będę śpiewał takie piosenki, które nie są dostrojone, bo takie się rodzą, są piękne jak cholera.
Mam twoje włosy w ustach i twoje białe dłonie w dłoniach, uśmiechasz się do mnie, gdy mewa przelatuje nad dziedzińcem.
We dwójkę na łódce bez wioseł na środku morza, z dala od plaż pełnych turystów.
Życie z tobą, piękno banału każe mi powiedzieć: „Co to ma za znaczenie, jeśli podejmiemy ryzyko?”.
I mogliśmy pojechać gdziekolwiek, wyjechać z miasta lub spędzić całe popołudnia w zwykłych barach.
Życie z tobą, ta myśl przyprawia mnie o dreszcze, nie potrafię ci tego wytłumaczyć, to piękno banału.
Jest już rano, myślami minęła druga w nocy, a na budowach nigdy nie było spóźnień ani oznak pożegnania.
I wiemy, że nie może nadejść taki dzień, w którym przestaniesz mi opowiadać o tym, co zwierzyłeś się Bogu.
Nagle spadłeś jak letni deszcz, powiedział kelnerowi podczas przerwy na lunch na schodach.
Będę śpiewać takie historie, krzyczeć, aż stracę głos i wszystko, co mam do powiedzenia.
We dwójkę na łódce bez wioseł na środku morza, z dala od plaż pełnych turystów.
Życie z tobą, piękno banału każe mi powiedzieć: „Co to ma za znaczenie, jeśli podejmiemy ryzyko?”.
I mogliśmy pojechać gdziekolwiek, wyjechać z miasta lub spędzić całe popołudnia w zwykłych barach.
Życie z tobą, ta myśl przyprawia mnie o dreszcze, nie potrafię ci tego wytłumaczyć.
Ale co z nas za włóczęgi, że już masz ochotę wrócić?
Nawet stopionego księżyca, czego chcesz?
Nie proś o nic, będę miał wszystko do oddania. Nie dziękuj mi.
Już znam miejsce, które chciałabym Wam pokazać, gdzie pewnego dnia przestaniemy czuć się jak turyści.
Życie z Tobą to piękno banału i choć trochę to lubię, nie przestanę Ci mówić, że możemy pojechać gdziekolwiek, wyjechać z miasta lub spędzić całe popołudnia w zwykłych barach.
Życie z tobą, ta myśl przyprawia mnie o dreszcze, nie potrafię ci tego wytłumaczyć, to piękno banału.